NOWY TARG. W projekcie uchwały - stawki podatku od nieruchomości na rok 2026 zostały ustalone na poziomie maksymalnym, dopuszczonym przez przez ministra finansów - z wyjątkiem przedsiębiorców. Oni mieliby zostać objęci "preferencją podatkową", podczas gdy osoby korzystające z nieruchomości dla celów prywatnych - na zniżkę liczyć nie mogą. Ten zapis wywołał wśród radnych sprzeciw.
Debatowanie nad projektem uchwały w sprawie "waloryzacji podatków" poprzedzone było rozmowami radnych w klubach. - Nie było poparcia dla tego projektu uchwały, dlatego proponuję zdjęcie tego punktu z porządku obrad - powiedział Grzegorz Watycha. Burmistrz Grzegorz Watycha powiedział na sesji, że radni przesyłają mu wnioski o umieszczenie w budżecie do realizacji różnych inwestycji, ale nie ma chętnych by zagłosować nad podwyżkami, dzięki którym te oczekiwania mogłyby być spełnione. Nikt nie chce być "twarzą podwyżek".- Skoro nie ma zgody na waloryzację, to budżet będzie przygotowany na bazie podatków bez waloryzacji - skwitował.
Przewodniczący Rady Miasta Jan Sięka zapytał "skąd u burmistrza wiedza, że nie ma zgody na podwyżki" i jak dodał "wkrótce się o tym przekonamy". Prorokowanie okazało się nietrafne. Najpierw radni 10 głosami za, przy 7 sprzeciwu - zdecydowali, że o podatkach trzeba porozmawiać, a po siedmiu godzinach - zdanie zmienili i zrzucili temat na kolejną sesję. Tym razem byli niemal jednomyślni.
Propozycja stawek podatku
- Podatek od nieruchomości jest jednym z niewielu źródeł dochodów budżetowych, na który gmina ma bezpośredni wpływ. Waloryzacja podatków to troska o przyszłość i możliwość realizowania potrzebnych mieszkańcom przedsięwzięć. Waloryzacja podatków nie jest więc celem samym w sobie, ale realizacja zasady zapewnia dostosowanie wydajności podatku od nieruchomości do zmieniającego się zapotrzebowania finansowego gmin wynikającego ze zmian cen towarów i usług, jest środkiem do tego, abyśmy mogli dalej inwestować w rozwój miasta: drogi, oświetlenie, szkoły, infrastrukturę sportową czy miejsca rekreacji. Ceny usług, materiałów i inwestycji rosną, a tym samym koszty funkcjonowania samorządu także się zwiększają. Jeżeli nie dostosujemy wysokości podatków do realiów gospodarczych, nasze dochody realnie maleją - mówiła naczelnik Wydziału podatków i opłat Barbara Kryj - Mozdyniewicz.
Zaproponowano, że nowe stawki podniesione będą o ok. 5 procent. I tak - od gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej - 1,45 zł od 1 m2 powierzchni, od budynków lub ich części - mieszkalnych - 1,25 zł, a od związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej 31,53 zł od 1 m2 powierzchni użytkowej. Taka podwyżka ma zapewnić dochód do budżetu Miasta na poziomie miliona dwustu czterdziestu tysięcy zł.
Pomysł, by stawka dla przedsiębiorców była o 4 zł niższa, niż kwota maksymalna - wywołał wśród radnych dyskusję.
Różnicowanie cen: niech płacą obcy
- Przystępując chociażby do prac nad poszerzeniem strefy płatnego parkowania założyłem sobie, że kierunkiem jakim powinniśmy podążać jest ustanowienie stawki, która będzie benefitem dla posiadaczy Nowotarskiej Karty Mieszkańca, a jednocześnie ustalenie wysokich stawek dla osób przyjezdnych. Osobiście stoję na stanowisku, że trzeba robić wszystko, by ciężar opodatkowania przerzucać na przyjezdnych. Dlatego mój głos będzie przeciwny proponowanym stawkom podatku od nieruchomości - głosił radny Mariusz Wcisło.
Maciej Tokarz przypomniał, że przed rokiem podobna uchwała przeszła jednym głosem. - Ja wtedy byłym za podniesieniem podatków i niejako - uratowałem byt tej uchwale, bo głosując przeciw - tej podwyżki by nie było. Ale umawialiśmy się, że w kolejnym roku zastanowimy się - jak inaczej skonstruować system podatkowy, żeby zlikwidować preferencje dla przedsiębiorców - mówił radny i dodał, że problemem jest to, iż preferencja w postaci niższej niż maksymalna stawka - nie jest stosowana dla mieszkańców, czyli prywatnych właścicieli nieruchomości, którzy od lat zawsze płacą najwięcej jak można.
Jak wskazał - ulgą objęci zostali m. in. właściciele sklepów wielkopowierzchniowych, dla których "podwyżka do maksymalnej stawki nie zrobi wielkiej różnicy, bo przy skali ich obrotów to będzie kwota pomijalna, a dla budżetu miasta stanowiłaby konkretny zastrzyk pieniędzy". On też zadeklarował, że ręki za taką formą uchwały jaka jest proponowana - nie podniesie.
To nie waloryzacja, ale podwyżka
- Kolejny raz w uzasadnieniu czytamy, że to jest waloryzacja. Ale poziom inflacji za rok poprzedni wyniósł według GUS 3,6%, a tu proponowany jest wzrost o 5%. Czyli to nie waloryzacja tylko podwyżka - argumentował Szymon Fatla. I on także oświadczył, że zagłosuje przeciw uchwale.
Wtedy Bartłomiej Garbacz zgłosił wniosek o zdjęcie tego tematu z porządku obrad. - Ale jak pan to zrobi, to ja nie będę się mógł wypowiedzieć w dyskusji - zauważył prowadzący obrady Jan Sięka. - Zaryzykuję - odparł radny Garbacz.
Podział Miasta na rejony - jedni zapłacą mniej, inni więcej
Zanim poprzez głosowanie zdecydowano o przeniesieniu decyzji o stawkach podatku na kolejną sesję, głos jeszcze zabrał burmistrz Nowego Targu. Przypomniał, że wczesnym popołudniem, gdy zaczynała się sesja - radni odrzucili propozycję zdjęcia tego punktu z porządku obrad, a po siedmiu godzinach - sami tego chcą.
- Był już taki wniosek dziś głosowany i nie przeszedł. Rozumiem, że pora skłania, by poluzować porządek obrad i przejść dalej - skomentował. - Wsłuchuję się w słowa radnych, ich propozycje poprawek, czy zmian i tego, w którym kierunku panowie widzicie, że te zmiany w podejściu do opodatkowania powinny pójść. Mówiąc o waloryzacji nie odnosimy się do najbardziej popularnego wskaźnika wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych, ale do tej waloryzacji, jaką ogłasza ministerstwo publikując maksymalne stawki i to jest dla nas punkt odniesienia przy podejściu do kształtowania stawki podatku - wyjaśniał Grzegorz Watycha.
- Rozumiem z tej dyskusji, że nie ma zgody na niższą stawkę, ale na stosowanie jej dla wybranych przedsiębiorców i w określonych rejonach miasta mają być maksymalne stawki. Jednak na komisjach była mowa, że nie możemy różnicować podmiotowo - że sklepy wielkopowierzchniowe będą mieć maksymalne kwoty, a te mniejsze filmy zapłacą mniej. Tymczasem w każdej strefie znajdzie się i mały przedsiębiorca, któremu będzie trudno zapłacić, jak i duży - dla którego maksymalna kwota będzie do przełknięcia, chociaż i dla niego będzie to ogromny wzrost podatku, bo ma dużą powierzchnię użytkową przeznaczoną na działalność gospodarczą. Ale to już jest wasza, czyli radnych kompetencja. Ja wyszedłem z propozycją, jak ma być inaczej - to już jest w waszych rękach - podsumował Grzegorz Watycha.
Radni będą się mogli wykazać
Przedstawioną za pomocą tabelek propozycję podziału Nowego Targu na "strefy podatkowe" Jan Sięka nazwał "namiastką symulacji". Ubolewał, że sam ją musiał przygotować. - Myśmy oczekiwali symulacji konkretnych rozwiązań: w tej strefie taka i taka stawka, obejmująca takie i takie ulice. Apeluję, byśmy usiedli na komisji i przedyskutowali propozycje geograficzne - zaproponował. Radny Sięka liczy, że "pracownicy Urzędu Miasta wyjdą z inicjatywą i zaczną współpracę z Radą Miasta i by była ona na poziomie jakiego oczekują radni, i że zakończy się ta współpraca osiągnięciem konkretnej propozycji odnośnie strefowania".
Do pomysłu podziału Miasta na rejony UM podchodzi bardzo ostrożnie, obawiając się zakwestionowania takiego rozwiązania zarówno przez służby prawne wojewody, jak i protestów samych przedsiębiorców. Ale radni są pełni optymizmu.
- Jak byśmy strefowali, to w rejonach gdzie jest dużo przedsiębiorców i są duże przedsiębiorstwa, które przyciągają klientów, to i ci mniejsi mają lepiej, bo mają więcej klientów. Zawsze jest tak, że gdzie duży biznes, to i mali mają łatwiej - przekonywał Szymon Fatla.
Odnosząc się do słów burmistrza, że teraz "wszystko jest w rękach radnych", Bartłomiej Garbacz powiedział: - Pyta pan radnych jak to zrobić. Niech się więc radni wykażą. Może nasza wiedza i zaangażowanie się przyda.
Sabina Palka



