NOWY TARG. Zgodnie zapowiedziami - zmienione zostały zasady na jakich można będzie w Mieście wykupić mieszkania komunalne. Radni otworzyli możliwość wykupu nowych mieszkań na Polanie Szaflarskiej, a z drugiej strony zamykają szansę na kupienie starego mieszania z dużą bonifikatą. Stare przepisy obowiązują do końca listopada br.
Obecnie sprzedaż lokali komunalnych na rzecz ich najemców dotyczy ok. 220 rodzin, które mają prawo wykupu mieszkań ze sporą, nawet 80-procentową bonifikatą. Tak będzie jednak tylko do końca listopada br. O sprawie szerzej piszemy w artykule Zmiana zasad wykupu mieszkań... Tak duża preferencja przy wycenie nieruchomości dotyczy starych mieszkań. Teraz o ulgi będą się mogli ubiegać także ci, którzy otrzymali mieszkanie komunalne w nowych budownictwie. Radni zdecydowali, że do sprzedaży zostaną przeznaczone wszystkie mieszkania komunalne - prócz tych, które znajdują się w budynkach wielomieszkaniowych oddanych do użytku po 1 stycznia 2025 roku. Najemcom, którzy zajmują mieszkania od co najmniej 10 lat przysługuje bonifikata w wysokości 1% za każdy rozpoczęty rok zamieszkiwania w tym lokalu, ale maksymalna wysokość obniżki to 20%.
"Ścieżka taniego nabycia nieruchomości"
Jak mówi radny Jan Sięka - zmiana podyktowana została "prośbą grupy mieszkańców będących najemcami lokali na os. Polana Szaflarska". - To odpowiedź na liczne wnioski mieszkańców, szczególnie z Polany Szaflarskiej - aby umożliwić sprzedaż mieszkań komunalnych. Uchwała wejdzie w życie od grudnia br., żeby zainteresowanym dać czas na złożenie wniosków jeszcze na starych zasadach - do końca listopada - wyjaśnia.
Mariusz Wcisło nazwał się "gorącym przeciwnikiem sprzedaży mienia komunalnego". - Z całą stanowczością wyrażam sprzeciw wobec sprzedaży mieszkań komunalnych, zarówno w obecnym kształcie, jak i w formie proponowanych zmian. Uważam, że mieszkania komunalne powinny na stałe pełnić funkcję zasobu Miasta przeznaczonego dla osób, które z różnych względów - ekonomicznych, czy społecznych - nie są w stanie zaspokoić swoich potrzeb mieszkaniowych na rynku prywatnym. Ograniczanie zasobu komunalnego poprzez wyprzedaż lokali prowadzi wprost do zmniejszenia możliwości gminy w realizowaniu jednego z jej podstawowych zadań, jakim jest zapewnienie mieszkań osobom znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej. Osoby, które stać na zakup mieszkania - nawet z uwzględnieniem bonifikaty - powinny go poszukać na rynku prywatnym, a nie korzystać z uprzywilejowanego mechanizmu wykupu zasobu komunalnego. System mieszkań komunalnych nie został stworzony jako ścieżka do taniego nabywania nieruchomości, lecz jako narzędzie wsparcia socjalnego i mieszkaniowego. Wykorzystywanie go w innym celu wypacza sens całego systemu i działa na szkodę mieszkańców, którzy realnie potrzebują pomocy ze strony Miasta - argumentuje.
Jak dodaje - nie widzi podstaw do "poparcia zmiany uchwały, która ponownie otwiera drogę do prywatyzacji zasobu komunalnego, ograniczając tym samym możliwości Miasta w realizacji jego zadań publicznych i naruszając zasadę sprawiedliwości społecznej".
Metoda na słupa
Grzegorz Watycha przyznaje mu rację, jednak przypomina, iż sprzedaż mieszkań z bonifikatą wprowadzona została jako reakcja na ówczesna sytuację. - Po latach zaniedbań i obowiązywania czynszów regulowanych, które były niskie i nie pozwalały na właściwą dbałość o mienie, powstała inicjatywa, by uwłaszczać najemców na tych mieszkaniach, żeby poczuli się oni gospodarzami i brali sprawy w swoje ręce - czyli remontowali te lokale, dbali o nie i je utrzymywali. Zgadzam się, że mieszkania komunalne służą zaspokajaniu potrzeb i sprzedaż ich nie powinna być prostą drogą by stać się właścicielem mieszkania. Ale powinniśmy raczej dążyć do wyprzedaży starego zasobu, a nowe bloki powinny być w stu procentach własnością miasta. Poza tym miasto nie powinno być częścią wspólnot mieszkaniowych, bo one rządzą się innymi prawami. Przykładowo - przy wyborze wykonawcy remontów my musimy kierować się innymi zasadami, czyli ceną - tłumaczy burmistrz. Zaproponował, by wobec tych starych mieszkań, których jest ok 270 - zostawić możliwość wykupienia czy zamiany oraz o to, by wydłużyć czas wprowadzania zmian o kilka miesięcy.
- Nie chcemy iść w kierunku kombinatyki i cwaniactwa - mówi Maciej Fryźlewicz. Na pytanie czy można uniknąć sytuacji z tzw. słupami, odpowiada: - Nie mamy żadnych środków by się tego ustrzec. To była bardzo duża bonifikata i jak ktoś nie chciał przez tyle lat wykupić mieszkania to może go nie potrzebuje i może ono wrócić do zasobu komunalnego - dodaje radny.
"Wszyscy zaczną kombinować"
Szymon Fatla stoi na stanowisku, że decyzja Rady Miasta to "bodziec pokazujący, iż idzie zmiana i trzeba się decydować jak najszybciej". - Innym bodźcem jest spojrzenie w kalkulator kredytowy. Ci ludzie (zajmujący mieszkania komunalne - przyp. red.) są w nieprawdopodobnie uprzywilejowanej pozycji. Zawsze znajdzie się cwaniak z pieniędzmi, który "za opiekę" nad mieszkańcem - wykupi jego mieszkanie. Na takie sytuacje my, jako Miasto nie możemy się ubezpieczyć - przekonuje.
- Średnia wielkość mieszkania komunalnego to 50 metrów kwadratowych, cena za metr kw. to 10 tys. zł. Czyli w tej chwili za mieszkanie w starym zasobie komunalnym, warte pół miliona można wykupić za 125 tys. albo nawet 75 tys. zł. Ta uchwała obowiązuje już dobrych naście lat. Jak ktoś nie dał rady zgromadzić takiej kwoty to albo go nie stać albo nie jest zainteresowany. Jak ktoś chciał skorzystać z okazji wykupy to skorzystał - powtarza argumentację Jan Sięka.
Odnosząc się do nowych bloków na Polanie Szaflarskiej dodaje: - Te mieszkania są całkiem nowe nie możemy ich sprzedawać w takiej bonifikacie jak mieszkania z lat 60. czy 80. ub. wieku. Wydaje mi się, że 20 procent bonifikaty za całkiem nowe mieszkania to jest uczciwy dil, a wydłużanie czasu wejścia w życie nowych zasad spowoduje, że wszyscy zaczną kombinować. W Nowym Targu jest wiele osób dysponujących dużymi pieniędzmi a Rada Miasta ma stać na straży, by nie kombinować na mieniu komunalnym - podsumowuje.
s/





