O ambitnych planach słychać od lat, gmina ma na razie status obszaru ochronnego uzdrowiska. Ale co i gdzie ma powstać? Ruszam w teren by sprawdzić, a wcześniej o plany dopytuję burmistrza Marcina Ratułowskiego.
By stać się pełnoprawnym uzdrowiskiem gmina musi posiadać infrastrukturę uzdrowiskową. Ma ona zgodę ministerstwa na stworzenie szpitala rehabilitacyjnego leczenia chorób kobiecych. Ale żeby do tego doszło trzeba przygotować całą infrastrukturę. Krupówki II
Kierowcy jadący w kierunku Jabłonki dobrze znają to miejsce, bo stoją tu w korkach przy remontowanym fragmencie drogi wojewódzkiej. Obok cmentarza powstaje tu skrzyżowanie, to stąd ma prowadzić nowa droga prowadząca do przyszłego uzdrowiska. Póki co jest to dziewiczy teren.
Gmina już skupuje grunty w strefie A uzdrowiska, która znajduje się obok kompleksu leśnego Cikówka. Powstanie ona obok drogi Brzyzkowej prowadzącej od cmentarza. W przyszłości ma to być główny deptak uzdrowiskowy - Krupówki II - jak żartuje burmistrz. Początkowo będzie to szeroka, ogólnodostępna droga, która potem przejdzie w deptak ze ścieżką rowerową.
Tereny w strefie B uzdrowiska, czyli wzdłuż początkowego fragmentu drogi Brzyzkowej już ma przeznaczenie budowlane, będzie można tworzyć tam zabudowę pierzejową, nowe hotele i pensjonaty. W strefie A mają znaleźć się tylko tereny zielone i szpital uzdrowiskowy.
Wykup czy wywłaszczenia?
Wcześniej potrzebne jest jednak przygotowanie całej infrastruktury technicznej - trzeba skanalizować teren, poprowadzić siec energetyczną i gazową. W przyszłym roku mają zostać wywiercone studnie głębinowe i stacja uzdatniania, by ten teren miał własną niezależną od wodociągu wodę. Nie jest to trudne zadanie, ale kosztowne choć, zdaniem burmistrza, wpisuje się ono idealnie w możliwą dotację.
Na razie problemem jest fakt, że gmina ma skupione blisko 75% działek pod strefę A. Brakuje jeszcze trzech działek od dwóch właścicieli.
- Trwają negocjacje, mieszkańcy nie chcą zamienić, ani sprzedać gruntów, mimo atrakcyjnej ceny. Tymczasem one są niewiele warte. To głównie nieużytki rolne. Nie chcielibyśmy ich wywłaszczać choć to jest możliwe. To mogłoby wywołać niepokoje, bo gmina weszłaby z butami w prywatną własność.
Mieszkańcy zostaliby przy tym pokrzywdzeni, bo wartość tych gruntów według wyceny jest minimalna. Przy wywłaszczeniu dostaliby więc śmieszne pieniądze - zauważa Marcin Ratułowski.
Tampon z błota
Burmistrz liczy, że uda się przekonać ministra obrony Kosiniaka-Kamysza, by szpital rehabilitacyjny stworzony został na potrzeby mundurówki, a wówczas można by pozyskać dodatkowe środki na ten cel.
- Nasza borowina ma doskonałe własności lecznicze na stawy, ale też choroby kobiece. Z tego słynie np. Połczyn Zdrój. Z borowiny wytwarza się specjalne tampony o silnych właściwościach antybakteryjnych. Tu panuje też bardzo dobry mikroklimat. Mamy nie tylko potężne kompleksy leśne, ale także mokradła, które pochłaniają CO2, niedaleko jest Puścizna Rękowiańska. Wszędzie jest płasko, wiele ścieżek pieszych i rowerowych. To ma ogromny potencjał. Czarny Dunajec jest miasteczkiem o potężnych możliwościach, jeśli chodzi o turystykę. I mamy mnóstwo terenu do zainwestowania na te cele - podkreśla.
Nieopodal strefy uzdrowiskowej ma też powstać park bioróżnorodności.
W przyszłym roku ma być gotowe skrzyżowanie i decyzja o regulacji stanu własnościowego Drogi Brzyzkowej. Sama droga będzie budowana w latach 2028/29.
Morskie Oko II i sylwester marzeń
Kolejna inwestycją będzie park uzdrowiskowy mający powstać na 20 ha terenu po lewej stronie od drogi wojewódzkiej jadąc w kierunku Zakopanego. Niedaleko wylotu ul. Kmietowicza powstał już wcześniej zbiornik retencyjny nazwany żartobliwie Morskim Okiem.
Podpisana jest umowa, a firma przygotowuje się do rozpoczęcia prac. Cały obszar aż do Podczerwonego to teren zalesiony. Ma powstać tu skate park, boiska do siatkówki, koszykówki, plac zabaw, górka saneczkowa, tężnia, domki do apiterapii, rozarium, miejsca do gry w bule, ścieżki rowerowe i piesze, kąpielisko z molem i wyspa między młynówkami, która ma się stać w przyszłości wioską wołoską.
W drugim etapie planowane jest zagospodarowania dalszych 3 ha pod imprezy plenerowe.
- To będzie jedyne takie miejscu na Podhalu po zakopiańskiej Równi Krupowej, gdzie można będzie robić także wielkie imprezy. Będzie scena, ale nie chcemy robić amfiteatru, bo nie wiemy jaka będzie klientela. Imprezy można będzie robić co tydzień - od zjazdów samochodów, po zloty seniorów czy dożynki. Tu nawet sylwester marzeń można by zorganizować! - podsumowuje burmistrz.
W rozpoczętym, pierwszym etapie zagospodarowana ma być blisko połowa terenu. Choć kosztorysowo inwestycja wyceniana była na 17,5 mln zł, to w przetargu udało się osiągnąć kwotę o 5 mln zł niższą. Scena i kąpielisko mają powstać w drugim etapie za blisko 4 mln. zł. Całość Parku Uzdrowiskowego ma być gotowa na lato 2027.
Perspektywa: uzdrowisko
A kiedy Czarny Dunajec ma stać się uzdrowiskiem? Jak wylicza burmistrz - jeśli się uda wpisać inwestycje do przyszłej perspektywy europejskiej, wszystko może być gotowe w latach 2036/37. Na uzdrowisko potrzeba będzie pozyskać blisko 60 mln zł.
- W obecnej perspektywie udaje się pozyskiwać dotacje sięgające 10-15 mln, w przyszedłem mają być większe możliwości. A jeśliby zainwestował Skarb Państwa, to nie trzeba by się w ogóle martwić - zauważa burmistrz.
Czy jednak nie uważa, że to przysłowiowe porywanie się z motyka na słońce?
- Wszystko jest przygotowane zgodnie ze strategią jaką sobie założyłem w 2020 roku. I wszystko jest na czasie, nie ma żadnego zagrożenia. Jeśli Skarb Państwa nie będzie chciał zainwestować to będziemy szukać prywatnych inwestorów, a że mamy tereny, odpowiednie przeznaczenie w planie to oni się bez problemu znajdą - podsumowuje Marcin Ratułowski.
Józef Figura.



















