Polski Alarm Smogowy opublikował dane za rok 2024. Smog nadal ma się dobrze w Nowym Targu i Rabce-Zdroju.
W przygotowanym przez Polski Alarm Smogowy rankingu smogowych rekordzistów - opartym na danych GIOŚ - oceniano trzy wskaźniki: średnioroczne stężenie benzo(a)pirenu, średnioroczne stężenie pyłu PM10 i liczbę dni smogowych (dni, kiedy dobowe stężenie PM10 przekracza normę). Te dane pokazują niepokojący trend, że po latach stopniowego spadku zanieczyszczeń, w 2024 roku stężenie pyłu PM10 w kraju wzrosło aż o 7 % w porównaniu z rokiem poprzednim.
Rzecznik PAS, Piotr Siergiej, ostrzega, że może to być początek odwrócenia się dotychczasowego pozytywnego trendu.
- To bardzo niepokojące zjawisko - podkreśla. - Czy obecny wzrost to tylko chwilowe wahnięcie, czy może początek nowego trendu prowadzącego nas na powrót do smogowej przeszłości? Pewne jest jedno: w 2025 roku proces likwidacji ?kopciuchów" w Polsce gwałtownie zahamował, a program Czyste Powietrze przechodzi poważny kryzys. Dwa lata temu wsparcie programu ze strony władz krajowych było jednoznaczne, co znalazło swój wyraz w rekordowej liczbie wniosków o dotację w 2024 roku. Wydaje się, że obecnie tego wsparcia brakuje. W obliczu nowych, ostrzejszych norm jakości powietrza, które zaczną obowiązywać już za cztery lata, konieczne jest podjęcie przez rząd wzmożonych działań w tym kierunku. Jak na razie tej determinacji nie widać - zauważa Piotr Siergiej.
Przykładem konsekwentnego dążenia do poprawy jakości powietrza pozostaje za to Kraków, niegdysiejsza smogowa stolica Polski. W 2024 roku po raz pierwszy w historii pomiarów żadna stacja pomiarowa w stolicy Małopolski nie odnotowała przekroczenia dopuszczalnego poziomu benzo(a)pirenu. Spadek stężenia jest ponad 7-krotny w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Dla porównania, stężenie b(a)p wyższe niż w Krakowie zmierzono w... Rabce-Zdroju!
fi/
Źródło: PAS



Póki co, nowotarżanie po prostu nie mają realnej alternatywy dla samochodu, co z kolei zwiększa zanieczyszczenie powietrza. To nie geografia, lecz brak inwestycji w transport zbiorowy i brak woli rozwoju tej sfery jest tu główną bolączką. Urząd miasta musi w końcu stworzyć system, który zachęci, a nie zniechęci mieszkańców do korzystania z komunikacji.