Po śmierci 72-letniego mężczyzny na terenie Term Gorący Potok w Szaflarach zarząd obiektu wydał oświadczenie. Zapewnił w nim o natychmiastowej reakcji personelu i współpracy z prokuraturą, która prowadzi śledztwo w tej sprawie.
Przypomnijmy, iż sekcja zwłok nie wykazała jednoznacznie przyczyny zgonu mężczyzn, który zmarł w strefie saun i kąpieli borowinowych.W oświadczeniu opublikowanym przez zarząd Term Gorący Potok podkreślono, że do zdarzenia doszło na terenie obiektu, jednak wszystkie służby zareagowały natychmiast. "Nasz zespół, zgodnie z obowiązującymi procedurami, niezwłocznie przystąpił do udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej oraz wezwał pogotowie ratunkowe" - czytamy w komunikacie. Zarząd zaznaczył, że ratownicy medyczni kontynuowali reanimację mężczyzny, jednak mimo podjętych działań nie udało się go uratować. W oświadczeniu przekazano, że spółka współpracuje z organami prowadzącymi postępowanie. "Z pełnym zaufaniem oczekujemy na wyniki prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową w Nowym Targu postępowania, które wyjaśni wszystkie okoliczności tego tragicznego zdarzenia. Współpracujemy z organami ścigania i udostępniamy wszelkie niezbędne informacje" - poinformowano.
W dalszej części komunikatu przedstawiciele obiektu wyrazili współczucie rodzinie zmarłego. Jak napisano, "to dla nas wszystkich ogromna tragedia, dlatego składamy najszczersze kondolencje bliskim mężczyzny". Dodano również, że bezpieczeństwo klientów i pracowników jest dla spółki najważniejsze, a wszystkie procedury obowiązujące na terenie term są regularnie kontrolowane i aktualizowane.
"Jednocześnie przypominamy, że korzystanie ze stref saun i kąpieli borowinowych wiąże się z wysokimi temperaturami, które mogą stanowić obciążenie dla organizmu. Osoby z problemami zdrowotnymi, w szczególności z chorobami układu krążenia, powinny każdorazowo konsultować możliwość korzystania z tego typu atrakcji z lekarzem" - podkreślono w oświadczeniu.
r/



