Z takim apelem zwrócił się do mieszkańców wójt Lipnicy Wielkiej, Mateusz Lichosyt.
Jak zauważył, także w orawskiej wiosce coraz częściej można spotkać młodych ludzie na hulajnogach pędzących po drogach. Zwykle nie mają kasku a nawetoświetlenia czy odblasków.- Zmieniliśmy czas, coraz szybciej jest ciemno, zimno, ślisko - zwracajcie na to uwagę. Te prywatne hulajnogi nie mają żadnych zabezpieczeń, a potrafią jechać nawet 50 km/h, a nawet szybciej. Te urządzenia do wynajmowania w miastach przynajmniej mają jakieś ograniczenia. Tymczasem nie ma przepisów, które by regulowały użytkowanie prywatnych hulajnóg. Zakładanie kasku to nie powinien być nakaz, tylko zdrowy odruch - podkreśla wójt.I zwraca się do dorosłych, by czuli się odpowiedzialni nie tylko za swoje dzieci, ale także za sąsiadów czy znajomych.
- Już w kraju zginęło w ten sposób kilkoro dzieci. Sam czasem widzę, że jeżdżą po dwoje na jednej hulajnodze. A przecież nie trzeba wiele, wystarczy niewielka dziura w drodze czy kamyk, by doszło do tragedii - zauważa Andrzej Karkoszka, przewodniczący rady gminy.
fi/



