Rada Powiatu Nowotarskiego odwołała radego Stanisława Waksmundzkiego z funkcji przewodniczącego komisji porządku publicznego i bezpieczeństwa obywateli. W tle afera z działkami w Czorsztynie.
Waksmundzkiego zastąpił na stanowisku radny Zbigniew Spytkowski (PiS). Zanim nastąpiło głosowanie odbyła się dyskusja. Na pytanie, czy brana była pod uwagę ewentualna kandydatura radnego Grzegorza Kuczkowicza, starosta Tomasz Hamerski tłumaczył, że umowa koalicyjna gwarantuje to stanowisko przedstawicielowi PiS. Dlatego to radny tego ugrupowania - Zbigniew Spytkowski, - członek tej komisji, został zaproponowany jako kandydat. - Przewodniczącym komisji był pan Waksmundzki, który dotychczas był członkiem naszego klubu (PiS - przyp. red.). Chcieliśmy zostać przy obecnym układzie. Grzegorz Kuczkowicz oczywiście, mamy świadomość, że jest zaangażowany i kompetentny, ale jest wiceprzewodniczącym i nie chcieliśmy zaburzać wypracowanego wcześniej... sytuacji, żeby nie powiedzieć układu - wyjaśniał. W obronie odwoływanego radnego stanął radny Krzysztof Kuranda (PiS), który podkreślił, że Waksmundzki dobrze spisywał się w roli przewodniczącego komisji bezpieczeństwa. - Chcę urwać pewne rzeczy, że to odwołanie jest związane z jego pracą w komisji - wyjaśnił.
- Zdziwiony jestem, że pan Waksmundzki w ogóle został zaproponowany na to stanowisko. Z dzisiejszego punktu widzenia mogę powiedzieć, że żałuję, że głosowałem za tą kandydaturą. Nie znałem jeszcze tej osoby. I co więcej, jestem zaskoczony, że Prawo i Sprawiedliwość zaproponowało akurat tego człowieka, bo miał wieloletni konflikt z komendantem policji i wieloma innymi osobami i sami państwo pokazaliście, że jako członek PiS nie miał szacunku do munduru, który wszyscy powinniśmy mieć - stwierdził radny Piotr Wójciak.
Starosta, który jest przewodniczącym struktur PiS w powiecie nowotarskim, zaapelował o unikanie "politycznego ping-ponga" na sesjach rady powiatu. - Pokusił się pan o refleksję na temat pana Stanisława. Każdy może sobie wyciągnąć wnioski z naszych działań - dodał.
- Pewnych faktów nie możemy jednak ukrywać: ten człowiek był twarzą tej konkretnej partii. Tak to wyglądało - odpowiedział Wójciak.
- Teraz to każdy jest mądry, że można było głosować tak czy siak - włączył się do dyskusji radny Krystian Jarończyk (Prawica Powiatu Nowotarskiego).- Póki co nikomu nic nie udowodniono - to jest pierwsza rzecz. Żadnych wyroków nie ma - to druga. Trzecia rzecz jest taka, że te działania są zapobiegawcze. Różne postępowania się toczą, pan Waksmundzki jest przewodniczącym komisji bezpieczeństwa, więc żeby nie było potem wyciągane, że on mógł wpływać na coś, to są podejmowane takie działania, i słusznie.
Radny Stanisława Waksmundzki pozostaje radnym niezrzeszonym.
Działki za miliony
O Stanisławie Waksmundzkim zrobiło się głośno, gdy zajął dwie działki, o prawo do których zabiegała gmina Czorsztyn. Głośną sprawę opisywaliśmy jako pierwsi: "Radny PiS ogrodził działkę wartą milion i przekonuje, że jest jego. W Czorsztynie zawrzało (film)"
W grudniu ub. r. do starostwa trafił wniosek gminy Czorsztyn o ustanowienie jej jako użytkownika tych nieruchomości. To dawałoby prawo do rozpoczęcia procesu o ich zasiedzenie. Mieszkańcy przekonują, że widzieliby tu jakiś obiekt użyteczności publicznej jak choćby plac zabaw dla dzieci czy świetlica.
Tymczasem w lipcu, jeszcze zanim starostwo rozpatrzyło wniosek wójt Czorsztyna - wpłynął podobny wniosek. Tyle, że tym razem stał za nim powiatowy radny Stanisław Waksmundzki ze swoim synem Rafałem. Można powiedzieć, że treść wniosku jest podobna tyle, że w tym przypadku użytkownikiem mieliby być Waksmundzcy, właściciele pobliskiego hotelu Eco Active Resort Pieniny.
Radny przekonuje, że gmina nigdy nie użytkowała tych działek. A ponieważ on niegdyś kupił budynek należący do Fabloku, jest również "prawnym następcą" firmy. A ponieważ to ona niegdyś miała użytkować te działki, to w konsekwencji on stał się ich użytkownikiem.
Radny w rozmowie z Podhale24 przekonywał, że na cennych działkach urządzi... plantację borówki amerykańskiej.
We wrześniu starosta nowotarski Tomasz Hamerski (PiS) poproszony o rozmowę jedynie potwierdził SMS-em, że "Radny Stanisław Waksmundzki nie jest już członkiem Klubu Radnych Prawa i Sprawiedliwości". Na pytanie czy radny odszedł sam, czy został wyrzucony z klubu już nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
oprac. r/


