Dyskusja na ten temat rozgorzała podczas sesji w Spytkowicach, a przyczynkiem do niej był brak planów dotyczących rozbudowy sieci poza Rzeką. Projektować i czekać, czy projektować i robić?
Wójt Bartosz Leksander przekonywał, że w tym rejonie trzeba będzie poczekać na sieć.- Pewne rzeczy trzeba robić po kolei. Nie jest dobrą praktyką trzymanie dokumentacji na półce tylko po to, żeby była. Jeśli mamy dokumentację wytworzoną i przez lata nie realizowaną to okazuje się, że w terenie mamy zupełnie inną rzeczywistość. Bo mamy utwardzenia z kostki, altany, blaszaki. Ludzie sobie coś zabudowali i zaczynają się problemy. Warto robić tak dokumentację, by w perspektywie 3-4 lat w ślad za tym budować sieć. I tak się dzieje - podkreślał wójt.Jak wyliczał, wkrótce ma ruszyć budowa kanalizacji od szkoły. Gmina ma pozyskać na ten cel pożyczkę umarzalną w 50%. Wójt chce ją wziąć na wykonanie kanalizacji wzdłuż całe prawej strony drogi krajowej do końca, gdzie w przyszłym roku ma być pozwolenie na budowę.
Jeśli uda się pozyskać kolejną pożyczkę wówczas można będzie rozpocząć prace nad kanalizacją Poza Rzeką.
- Często włodarze robią projekt na zasadzie propagandy. Ale nie o to chodzi. Na pewno tam dotrzemy, będziemy chcieli skanalizować całą miejscowość z wyjątkiem nielicznych miejsc, gdzie spadki na to nie pozwalają. Niestety, trzeba czasu i pieniędzy, bo kwoty są ogromne. Być może na końcówkę tej kadencji uda się zacząć projektowanie, ale tego nie przesądzam - podkreśla Bartosz Leksander.
fi/



