Podczas wznowionej sesji Rady Gminy Kościelisko doszło do kolejnego politycznego przesilenia. Paweł Michniak, dotychczasowy wiceprzewodniczący rady, złożył rezygnację ze wszystkich pełnionych funkcji - zarówno z prezydium rady, jak i z Komisji Ekonomii oraz Komisji Praw Obywatelskich. Decyzję ogłosił publicznie z mównicy, uzasadniając ją utratą zaufania do nowego przewodniczącego rady, Władysława Bętkowskiego oraz sprzeciwem wobec sposobu prowadzenia spraw planistycznych w gminie.
To wielka porażka dla Rady Gminy Kościelisko - tak można podsumować wypowiedź ustępującego Pawła Michniaka z funkcji wiceprzewodniczącego Rady Gminy. Bezpośrednim powodem rezygnacji Michniaka było nieuchwalenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla obszaru Kościelisko K1, nad którym radni pracowali od kilku lat. Dokument został odrzucony ośmioma głosami przeciwnymi.- Mamy smutną chwilę. W dniu dzisiejszym nie uchwaliliśmy planu zagospodarowania Kościeliska K1. Jest to wielka porażka dla Rady Gminy Kościelisko, która będzie miała bardzo negatywny wpływ na cały proces planistyczny naszej gminy - mówił podczas sesji Michniak.
Jak wyjaśnił, brak uchwalenia planu K1 oznacza, że gmina nie będzie mogła przyznać nowych terenów budowlanych w Kościelisku, Dzianiszu i Witowie w ramach równolegle opracowywanego planu ogólnego.
- Sam Dzianisz traci około dwudziestu dwóch hektarów potencjalnych terenów budowlanych. Radni z Dzianisza pracowali nad tym, by w planie ogólnym przyznać około czterdziestu hektarów. Dzisiaj niestety tego zrobić nie możemy - podkreślał.
W emocjonalnym wystąpieniu Michniak odniósł się również do sytuacji w samej Radzie Gminy i rosnących podziałów między radnymi.
- Nie godzę się na takie podejście do planowania. Nie godzę się też na podejście części radnych do sprawowania swojego mandatu, w tym nowego przewodniczącego Władysława Bętkowskiego - mówił.
Zaznaczył, że mimo apeli o współpracę, to właśnie postawa części radnych doprowadziła do chaosu i utraty zaufania.
- Pan przewodniczący przed chwilą mówił o zgodzie i wspólnym działaniu, ale to właśnie on osobiście odpowiada za to, jak bardzo się pokłóciliśmy i w jakim stanie musimy dziś debatować - stwierdził Michniak. Wiceprzewodniczący przypomniał również, że do obecnego kryzysu doprowadziło celowe zrywanie sesji przez część radnych, którzy opuszczali salę, uniemożliwiając podejmowanie uchwał.
- Plan został nieuchwalony, ponieważ byliśmy pod presją, pod szantażem części radnych, którzy kilkakrotnie uciekali z sesji, uniemożliwiając procedowanie. Nie chciałem brać za to odpowiedzialności ani firmować swoim nazwiskiem takich wybryków - mówił, ogłaszając rezygnację.
W dalszej części wystąpienia dziękował wójtowi Romanowi Krupie, pracownikom urzędu i mieszkańcom za dotychczasową współpracę.
- Dziękuję panu wójtowi za współpracę, pracownikom urzędu i wszystkim mieszkańcom, którzy w jakiś sposób mogli mi pomóc. Mam nadzieję, że kiedyś znów uda się wrócić na pozytywne tory rozwoju, tak jak w poprzedniej kadencji" - mówił.
Michniak z nostalgią wspominał poprzednią kadencję samorządu, kiedy - jak podkreślał - wójt miał wsparcie rady, a decyzje zapadały jednomyślnie.
- W poprzedniej kadencji przeprowadziliśmy razem z wójtem prawie czterdzieści, może pięćdziesiąt dużych projektów modernizujących naszą gminę. Wtedy rada była jednomyślna. Dyskutowaliśmy, kłóciliśmy się, ale podejmowaliśmy decyzje wspólnie. Efektem są inwestycje, które dziś widzimy. Kiedy wójt ma spokojną głowę i wsparcie rady, może działać. Teraz niestety tak nie jest - mówił.
Na zakończenie stwierdził, że nie wierzy w szybkie uspokojenie sytuacji w obecnej kadencji. - Nie prognozuję, że to się zmieni. Ale może kiedyś znów uda się wrócić do normalności - zakończył swoje wystąpienie.
Po złożeniu rezygnacji odbyło się głosowanie. Radni opozycyjni, którzy niedawno przejęli większość i kierownictwo w Radzie Gminy, byli przeciwni odwołaniu Pawła Michniaka. Podkreślali, że mimo różnic politycznych, cenią jego doświadczenie i zaangażowanie.
Radni popierający wójta, z grona których wywodzi się Michniak, zagłosowali za jego odwołaniem, tłumacząc, że decyzję należy uszanować. W efekcie rezygnacja została przyjęta większością głosów.
em/s/




