W historycznym budynku miał powstać Dom Pamięci Ziemi Czarnodunajeckiej, na który gmina pozyskała 8 mln zł. razem ze słowacką Trsteną. Jeśli czarnodunajeccy radni nie zaakceptują projektu, Słowacy też stracą swoją dotację.
- To nie skaza na honorze to hańba, że do takiej sytuacji dochodzi - burmistrz nie krył ostrych słów pod adresem radnych po ogłoszeniu wyników głosowania.Drugi raz partnera nie znajdziecie
Podczas piątkowej sesji radni Czarnego Dunajca wyrzucili z porządku obrad punkt dotyczący przeznaczenia w Wieloletniej Prognozie Finansowej środków na muzeum. Wcześniej do oddania głosu za inwestycją zachęcała primator Trsteny, Magdaléna Zmarzláková, która specjalnie w tym celu przyjechała do Czarnego Dunajca.
Jej krótkie przemówienie sprowadzało się do przypomnienia o dotychczasowej współpracy, ale i apelu o nieprzekreślanie szansy na przyszłość. Zauważyła wprost, że jeśli radni ten projekt odrzucą to Czarny Dunajec nie będzie miał szans drugi raz pozyskać jakiegokolwiek słowackiego partnera.
Te słowa oburzyły radnego PiS Pawła Dziubka, który zgłosił wniosek o usunięcie punktu z uchwały dotyczącej WPF.
- Dokładamy 2,1 mln zł, a podejrzewam, że lepszy budynek byśmy wybudowali za tę kwotę. Do naszych kościołów nie było jak dołożyć, a ja cały czas widzę tam byłą synagogę. Międzynarodowy problem? Dla mnie ta wypowiedź pani primator to porażka - zauważył.
A dlaczego tak drogo?
Klubowego kolegę poparł Sebastian Chowaniec.
- Od dłuższego czasu mnie zastanawia, dlaczego przebudowa budynku troszkę większego od dużego domu jednorodzinnego będzie kosztować aż 10 mln zł? Za te pieniądze można by postawić trzy takie. Ta kwota bulwersuje mieszkańców - mówił.
Wiceburmistrz Michał Jarończyk zauważył, że jeśli pozycje zostały za drogo wycenione to po przetargu spadną.
- To zostało zaprojektowane na bogato - urządzenia, multimedia, odrestaurowanie zabytku - wszystko czego wymaga konserwator zabytków kosztuje, niezależnie od tego co byśmy budowali - tłumaczył.
Z kolei Tadeusz Czepiel przekonywał, że synagoga zawsze będzie się miejscowym kojarzonym z żydowską bożnicą. I przypomina dawne starania, by to Gmina Żydowska zajęła się tak cmentarzem jak i budynkiem.
- Od lat 90-tych były zabiegi, by coś z tym zrobić. Prosiliśmy gminę, by zajęli się cmentarzem, nie zajęli się, zrobili to wolontariusze i super, tak powinno być. Nie czujecie dyskomfortu, że nikt z Gminy Żydowskiej nie przyjechał na rozmowy? Ale gdy trzeba było się zebrać by podpisać akt sprzedaży u notariusza to się znaleźli - zauważył wiceprzewodniczący rady miasta i gminy Czarny Dunajec.
Przyjeżdżają ludzie? A jacy to ludzie?
Daniel Domagała zauważył w głosach radnych brak konsekwencji, skoro dwa miesiące wcześniej wydali na zakup synagogi 600 tys. zł, a teraz nie chcą jej remontować.
- Odrzucacie te 8 milionów? może nie będzie z tego afery międzynarodowej, ale nasze stosunki z Trsteną ucierpią. Trzeba było zawczasu to zrobić. Kupiliśmy coś, co będzie stało i zagrażało. Kto poniesie koszty pilnowania, zabezpieczania? Trzeba było dawno temu z tego zrezygnować - przekonywał.
Lucyna Hosaniak, jako historyczka, namawiała, by zabezpieczyć budynek, ale i pamięć o miejscowej tradycji dla przyszłych pokoleń.
- Nie ma w podręcznikach historii nic o naszych bohaterach, jeśli my jej nie zabezpieczymy to żadne pieniądze nie są w stanie tego zrekompensować. Nie zmarnujmy takiej szansy - apelowała do radnych.
Daniel Domagała zauważył, że dawny budynek synagogi będzie też działał jak magnes przyciągający turystów. Ale w działaniach części radnych zauważa drugie dno.
Gdy padały liczby pokazujące setki turystów miesięcznie odwiedzających dawną synagogę, Paweł Dziubek zadał szybko pytanie:
- A jacy to byli ludzie?
- Czyżby jakiś antysemityzm tu się pojawił? - zaciekawił się Daniel Domagała.
Wniosek ostatecznie poparło w sumie 11 radnych, przeciw było 7.
Kto zasługuje na uhonorowanie?
Przypomnijmy, że we wrześniu radni zgodzili się, by kupić zrujnowany budynek dawnej synagogi w centrum Czarnego Dunajca właśnie po to, by stworzyć tam muzeum. Na wniosek radnych PiS zmieniono nawet nazwę w projekcie z Centrum Dialogu na Dom Pamięci Ziemi Czarnodunajeckiej.
Z dotacją czy bez, gminę czeka kosztowny remont obiektu.
- Nie widzę tu konsekwencji. I tak będziemy musieli dołożyć ze 2 mln, a tak, byśmy mieli nie tylko remont, ale i zrobione wszystko. A nawet można by się postarać o możliwość refinansowania kwoty zakupu! - przekonuje pytany o komentarz po sesji burmistrz Marcin Ratułowski.
W założeniach dawna synagoga ma się zmienić nie tylko muzeum historyczne, ale ma tam też powstać sala wielofunkcyjna z kinem, pomieszczeniami do zajęć np dla dzieci. To także powierzchnie do ekspozycji obrazów czy rzeźb miejscowych artystów.
- Nie mamy w Czarnym Dunajcu miejsca, gdzie moglibyśmy uhonorować naszych bohaterów narodowych, powstańców czy legionistów. Żadnego miejsca pamięci! Czy Andrzej Knapczyk - Duch nie zasługuje, by go uhonorować? A Ojcowie Założyciele Związku Podhalan? - nie kryje zażenowania Marcin Ratułowski.
Do skutku?
W przyszłym tygodniu musi zapaść decyzja o zawarciu partnerstwa, by potem rozpocząć procedurę i podpisać umowę z Trsteną. Jeśli tego nie będzie, to pieniądze trafia na jeden z kolejnych projektów z listy, a Czarny Dunajec i Trstena stracą pieniądze. Trzeba pamiętać, że czarnodunajecki projekt jest jednym z zaledwie 6 spośród 89 wniosków z dwóch województw, które dostały dotację.
- Jesteśmy w strasznym położeniu. Nie pamiętam, by którykolwiek samorząd oddał lekką ręką 8 mln zł. Skandal to mało powiedziane! Straty będą więc nie tylko finansowe, ale także wizerunkowe, których już nie da się odrobić. Stajemy się absolutnie niewiarygodnym partnerem, z którym nie warto podejmować współpracy - grzmi Marcin Ratułowski.
Burmistrz liczy, że uda się przekonać radnych do zmiany decyzji. - Myślę, że starosta Tomasz Hamerski, który jest i szefem Euroregionu Tatry i PiS też będzie przekonywać radnych, bo jeszcze czegoś takiego nie było.
Paweł Dziubek nie ma jednak zamiaru zmieniać swojego stanowiska w głosowaniu.
Tadeusz Czepiel mówi wprost - nie wiem co zrobię. W ubiegłym roku burmistrz nie dał pieniędzy na remont jednego z kościołów. Byłbym za tym, ale trzeba wszystkich traktować podobnie. Przy normalnej współpracy burmistrza z radnymi można by wiele dobrych rzeczy zrobić - dodaje.
Józef Figura


