10.11.2025, 17:00 | czytano: 2006

Hołd dla góralskich bohaterów w Poroninie (zdjęcia)

zdj. Marcin Szkodziński
W Poroninie nadano nazwę "Braci Kupców" rondu na zakopiance. W ten sposób lokalna społeczność uczciła pamięć sześciu braci - cichych bohaterów, działaczy niepodległościowych, którzy w czasie II wojny światowej zapłacili najwyższą cenę za miłość do ojczyzny. Rondo znajduje się w pobliżu miejsca, gdzie żyli i działali.
Wójt Gminy Poronin, Anita Żegleń, przed uroczystym odsłonięciem tablicy z nazwą ronda przypomniała historię niezwykłej rodziny: - W 1918 roku Kupcowie przeprowadzili się z Zakopanego do Poronina, gdzie zamieszkali w nowo wybudowanym domu i prowadzili restaurację "U Piotrusia". W ich domu żywa była idea patriotyzmu - ojciec Piotr, uczestnik I wojny światowej, wychowywał synów w duchu miłości do Polski. Chłopcy należeli do Sokoła i Strzelca, byli zaangażowani w życie lokalnej społeczności. Gdy wybuchła wojna, nie wahali się ani chwili - mówiła wójt.
Ich historia jest jednym z tych cichych, góralskich rozdziałów polskiej walki o wolność - bez patosu, ale z ogromną odwagą.

Poranek, który zmienił wszystko

Wspomnienia jednego z braci - Jana Kupca, pozwalają poczuć atmosferę tamtych dni. - "Zerwałem się o czwartej rano z łóżka i wybiegłem na werandę. Na tle Tatr ukazały się ciemne punkty - samoloty, bardzo szybkie. Poznałem po sylwetkach, że to nie nasze. Wybuchy i strzały od strony Kościelisk potwierdziły - zaczęła się wojna" - czytała wspomnienia Anita Żegleń.

Bracia Kupcowie pomagali żołnierzom, partyzantom i osobom chcącym przedostać się przez zieloną granicę. W swoim domu udzielali noclegów i przekazywali informacje. Marzyli, by przedostać się do Francji i walczyć dalej.

Gestapo w Poroninie

15 stycznia 1940 roku niemieccy żandarmi otoczyli dom Kupców. Aresztowali dwóch najmłodszych braci - Antoniego i Bolesława. Rodziców pobito, a podczas rewizji splądrowano dom. W kolejnych dniach zatrzymano Karola, Stanisława, Józefa i Jana.

Antoni Kupiec po latach wspominał brutalne przesłuchania w "Palace" - katowni Podhala:

"Bez pośpiechu zaczęli bić mnie po głowie, twarzy i gdzie popadło gumową pałką. Czułem straszny ból. Kopali, bili, aż runąłem. Kazali mi wstać, choć ledwo mogłem ustać na nogach. Myślałem, że to koniec - ale wrócili do pytań i znowu bili. Trwało to godzinami, a dla mnie to była wieczność."

Przez trzy miesiące żaden z braci nie przyznał się do działalności konspiracyjnej. Ich postawa była symbolem niezłomności.

Droga do Auschwitz

10 maja 1940 roku pięciu braci - z wyjątkiem Antoniego - przewieziono z Zakopanego na Montelupich, a następnie do niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Auschwitz, gdzie trafili 14 czerwca 1940 roku - w pierwszym transporcie polskich więźniów politycznych. Antoni dołączył do nich później.

Trzech z braci - Bolesław, Józef i Karol - nie przeżyło wojny. Bolesław zginął w niejasnych okolicznościach podczas kolejnego przesłuchania w Zakopanem. Jan, Władysław i Antoni przetrwali obóz, choć zostali poddani nieludzkim eksperymentom doktora Mengele.
Po wojnie wrócili do Polski - zniszczeni, chorzy, z życiem rozdrapanym przez wspomnienia. Jak pisał Jan: "Życie toczy się dalej, a żywi muszą jeść. Na chleb trzeba zarobić pracą, ale już w wolnej Polsce, choć zdrowie mocno nadwyrężone."

Pamięć przywrócona po 80 latach

W uroczystości nadania imienia rondu uczestniczyli samorządowcy, działacze społeczni, młodzież szkolna oraz przedstawiciel rodziny Kupców.

- Jutro będziemy świętować 107. rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę. Gratuluję Gminie Poronin tej pięknej decyzji. Bracia Kupcowie powinni być dla nas wzorem odwagi i poświęcenia. Cześć i chwała bohaterom! Niech żyje Polska! - mówiła poseł Anna Paluch.

Słowa te odbiły się echem w sercach obecnych - tym bardziej, że to właśnie z tej ziemi, wyszli ludzie, którzy potrafili poświęcić wszystko dla ojczyzny.

Rodzina pamięta

W imieniu rodziny głos zabrał Marek Wójcik, potomek Kupców. - Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do tej uroczystości. Dziś, po 80 latach, przywracamy pamięć o naszych bliskich. Oni nie zastanawiali się - po prostu działali. Porzucili wszystko, by ratować ojczyznę. Trzech z nich nie wróciło, a ci, którzy przeżyli, byli zniszczeni psychicznie i fizycznie. Władza ludowa zabrała im dorobek życia, ale pamięci nikt nie zdołał zniszczyć. Dziś ta pamięć znów żyje.

Hołd w sercu Podhala

Rondo Braci Kupców na zakopiance to coś więcej niż znak drogowy - to symbol pamięci, niezłomności i miłości do Polski. W miejscu, gdzie przez dziesięciolecia przejeżdżały setki tysięcy podróżnych, teraz każdy spojrzy na tablicę z nazwiskiem, które niesie historię odwagi, cierpienia i wiary w wolność.

em/r
Może Cię zainteresować
komentarze
Przywróćmy pamięć Polakom11.11.2025, 07:36
To Polacy ginęli w czasie II wojny światowej? "Najznamienitsi" historycy głoszą, że tylko pomagali Niemcom. A ci, którzy odbierają im mikrofony na takich wykładach odżegnywani są od czci i wiary.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl