- O czym rozmawialiście na Baligówce? - dopytuje Paweł Dziubek w obawie czy torfowiska nie zostaną włączone do TPN.
Przypomnijmy, że Paulina Hennig-Kloska przyjechała na Podhale końcem października. Okazją było podpisanie w Rabce-Zdroju umowy o stworzeniu klastra energii, na który samorządy pozyskały 33 mln zł z Krajowego Planu Odbudowy. To pozwoli na instalację fotowoltaiki i pomp ciepła na budynkach użyteczności publicznej oraz 700 prywatnych domach. Do tego powstanie nowatorski wodorowy magazyn energii.Głównym celem wizyty były uroczystości w Zakopanem, związane z obchodami 70-lecia powstania Tatrzańskiego Parku Narodowego.A o czym tam rozmawialiście?
Jednak radnych z Czarnego Dunajca zainteresowała głównie krótka wizyta ministry na tutejszych torfowiskach, gdzie rozmawiała z burmistrzem Marcinem Ratułowskim.
- O czym? - dopytywał Paweł Dziubek. - Czy w sprawie zniszczeń na Baligówce padły jakieś decyzje? Że trzeba 4 mln zł wyłożyć, żeby ktoś to naprawił? Czy ktoś odpowie, żeby też na przyszłość takich rzeczy nie psuć?
Dewastacja
Przypomnijmy, że torfowiska wysokie w Czarnym Dunajcu są unikatem na skalę europejską. Są one pod ścisłą ochroną, a teren objęty jest programem Natura 2000. Jeszcze w latach sześćdziesiątych XX wieku w wielu miejscach mieszkańcy wykopali rowy melioracyjne, które miały odprowadzać wodę. Na osuszających się coraz bardziej torfowiskach zaczęły rosnąć drzewa. Wcześniej nie miały szans, by zakorzenić się w bagnistym terenie.
Pojawił się projekt realizowany przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Krakowie, mający ocalić te tereny przed dalszą degradacją. Stąd masowa wycinka drzew i krzewów na powierzchni ponad stu hektarów. Podobne działania przeprowadzono w Borze na Czerwonem w Nowym Targu. Tam jednak śladu po pracach związanych z ubiegłorocznym wylesieniem nie widać.
Na Baligówce jednak niesolidny wykonawca pozostawił na miejscu setki ściętych pni, gałęzi oraz zrębków. RDOŚ potwierdziła, że doszło do dewastacji środowiska na tym terenie. Na uprzątnięcie bałaganu konieczny jest jednak kolejny przetarg, a dokończenie prac ma kosztować kolejne niemal 4 mln zł.
To trzeba naprawić
Podczas piątkowej sesji burmistrz przekonywał, że zaprosił ministrę, by jej pokazać stan torfowiska. Ta zapoznała się z wypowiedziami przedstawicieli Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.
- Nie mam żadnej odpowiedzi. Powiedziała jedynie, że takie rzeczy trzeba naprawiać. To było krótkie spotkanie, bo w powrocie z Zakopanego pani minister tylko zahaczyła o Czarny Dunajec - dodał Marcin Ratułowski.
Pytała, dlaczego jestem przeciw
- Ale w kuluarach w Zakopanem słyszałem, że ktoś się wypowiedział o poszerzeniu TPN o torfowiska w Czarnym Dunajcu - drążył temat Paweł Dziubek.
Burmistrz odpowiadając, przyznał, że temat też pojawił się podczas spotkania na Baligówce.
- Pani minister zapytała mnie wprost: dlaczego jestem przeciwny poszerzeniu TPN? Powiedziałem, że jak wprowadzano Naturę 2000, obiecywano nam inwestycje, między innymi w kanalizację, i nic za to nie dostaliśmy. Wysłuchała i nie zapytała mnie już o nic więcej - relacjonował Marcin Ratułowski.
fi/



