12.11.2025, 12:04 | czytano: 4060

Emerytka z Podhala dała się oszukać przez sklep-widmo. Kupiła polski sweter z wełny, dostała stylonowe badziewie z Chin

Pani Bożena i jej zakup
Zamiast gustownego swetra - tania szmatka, a zamiast szybkiego zwrotu - adres do pana Jindou Xie. W Chinach. Tak oszukują internetowe sklepy, stworzone przez sztuczną inteligencję.
To miał być wyjściowy sweter, na specjalne okazje. Wiadomo, w niewielkich sklepach na Podhalu wybór jest ograniczony, a pani Bożena nie lubi krzątać się po galeriach i przedzierać między wieszakami. Co innego w Internecie - wybór ogromny, towar kolorowy i na każdą kieszeń.

Sweterek - marzenie wprost ze Stolicy


Jako polska patriotka wybrała polski sklep, pod polskim szyldem i z lokalizacją w Warszawie. Wiadoma rzecz - Stolica. Szybko jej wzrok przykuł piękny, wełniany sweter idealnie prezentujący się na zgrabnej modelce. Cena jak na emerytkę niemała, ale co tam - 169 zł, gdy w grę wchodzi sweterek na lata.

Długo się nie namyślała - kliknęła, kupiła i z niecierpliwością czekała, aż kurier zapuka do drzwi. Z bijącym sercem otwierała zaskakująco małych rozmiarów paczuszkę. I wyciągnęła - zamiast wełnianego, ciepłego swetra - kiepską, stylonową bluzkę. Kolory może i podobne, ale tylko to. Towar w niczym nie przypomina tego, co naprawdę zamawiała.

Ale wiadomo - zwroty są dostępne, nie ma problemu - napisała do sklepu, że oddaje bluzkę, która nie jest swetrem. Pierwszy mail przyszedł po dwóch godzinach z grzeczną propozycją. Napisała do niej Nina z działu obsługi klienta.

Dziesięć procent i zatrzyma sobie sweterek


"Dziękujemy za przekazanie tych informacji. Rozumiem, że chciał(a)byś zwrócić swoje zamówienie i naprawdę chcę znaleźć dla Ciebie jak najwygodniejsze rozwiązanie. Aby ułatwić sprawę, chciałabym zaproponować Ci dwie elastyczne alternatywy, dzięki którym nie będziesz musieć przechodzić przez proces zwrotu:
- Zwrot 10% wartości zakupu, a produkt możesz zatrzymać - nie trzeba go odsyłać.
- Lub, jeśli wolisz, bon o wartości 50% ceny zakupu, który możesz wykorzystać przy przyszłym zamówieniu."

Pani Bożena jednak nie chciała słyszeć o żadnych zniżkach, chciała tylko oddać szmatę za 169 zł i zapomnieć o feralnym sklepie z Warszawy.

Telefon do pana Xie


Kolejna odpowiedź przyszła na następny dzień, a w niej oczywiście możliwość zwrotu w terminie do 30 dni. Nina podała adres, ale wcale nie warszawski. Odbiorcą paczki ma być pan Jindou Xie zamieszkały w prowincji GuangDong, mieście Shenzhen. dzielnicy Baoan, podrejonie Xinan, przy ulicy Xinan, kod pocztowy 518102, Yiyuan Road 5185, Budynek A, numer lokalu 511.

Jest nawet telefon do pana Xie na wypadek, gdyby pani Bożena chciała sobie z chińskim sprzedawcą z polskiego sklepu porozmawiać: 0086-17722470616

Jeszcze tylko trzeba wypełnić formularz zwrotu i paczka do Chin może pomknąć, a jeśli dotrze w idealnym stanie, pani Nina gwarantuje zwrot pieniędzy w ciągu 7 dni roboczych.

Pani Bożena sprawdziła pobieżnie koszt wysłania małej paczuszki do Chin. Kurier dostarczy ją na miejsce za jakieś... 160 zł.

Emerytka z Podhala nie chce już się denerwować, zawinęła bluzkę imitującą sweter w worek, w którym przyniósł ją listonosz i pomaszerowała z tym do nas.
- Pal licho pieniądze, nie będę tego zwracać, ale chcę ostrzec ludzi przed tymi naciągaczami - nie kryje zdenerwowania podhalańska emerytka.

UOKiK: Od lat ostrzegamy


Z pytaniem, co zrobić dzwonimy więc do biura Powiatowego Rzecznika Konsumentów. Ewa Barczuk - Kałat przyznaje, że to nie pierwsza taka sprawa z jaką się spotyka ona i cały UOKIK.

- Od lat ostrzegamy przed tego typu sklepami. Trzeba zacząć od przeczytania regulaminu kto jest sprzedawcą, jaki jest adres, numer NIP. Bywa, że funkcjonuje tu jakiś pośrednik, który nie ponosi żadnej odpowiedzialności - rozkłada ręce pani rzecznik przyznając, że zgodnie z przepisami, zwrot może odbywać się na koszt klienta.

Niestety, tego typu oszuści coraz częściej pojawiają się w sieci. Klientowi nie pozostaje nic innego, jak wynajęcie adwokata w Chinach i dochodzenie sprawiedliwości co wydaje się równie absurdalnie, jak cena lichej bluzeczki, którą kupiła pani Bożena.

Okazja czyni złodzieja


Przypadki działalności tzw. "ghost stores" (sklepy-widmo), które działają wyłącznie online, bez realnej fizycznej obecności i często z siedzibą lub dostawą poza krajem klienta są coraz częstsze.

Zanim kliknie się "kup teraz", warto sprawdzić kilka rzeczy. W zakładce "Kontakt" - prawdziwy sklep podaje pełny adres firmy, NIP i numer telefonu. Wystarczy skopiować adres do Google Maps i zobaczyć, czy sklep naprawdę istnieje. Koniecznie trzeba zajrzeć do regulaminu - jeśli zwroty trzeba odesłać do Chin, lepiej zrezygnować z zakupu. Skarbnicą wiedzy są zawsze opinie o sklepie poza jego stroną, np. w mediach społecznościowych lub na forum konsumenckim.

Pamiętajmy: jeśli oferta wygląda zbyt dobrze, żeby była prawdziwa, najpewniej tak właśnie jest.

Długi palec pana Xie


Gdyby pani Bożena dobrze przyjrzała się witrynie sklepu, dojrzałaby chociażby, że elegancki właściciel prezentujący się wraz z partnerką ma nienaturalnie długi kciuk. Ale to szczegół. Pewnie sztuczny pan Jindou Xie taki ma...
Józef Figura
Może Cię zainteresować
komentarze
ja13.11.2025, 19:07
Tą Pani już doświadczyli oszuści. Mogła nikomu nic nie mówić, ale chciała ostrzec innych. Może niekoniecznie tych wszystkich, którzy w komentarzach oceniają jej zakup. Ale może inne starsze osoby, które po przeczytaniu artykułu będą ostrożniejsze.
Zagadka13.11.2025, 13:06
Chciała kupić polski sweter z wełny w Chinach? Tak w tytule
Jeszcze tanio?
wnuk13.11.2025, 11:43
Mogła se zamówić parę kłębków kolorowej wełny i druty.Kiedyś babcie własnoręcznie piękne swetry dla całej rodziny robiły.Teraz emerytki non stop roszczeniowe,brak czasu bo kolejki w biebrze itd.
efka12.11.2025, 21:53
Wełniany sweter ze sklepu w Stolycy za 169 zł? Od razu śmierdzi oszustwem bo takich cen teraz nie uświadczysz.
Sceptyk12.11.2025, 21:17
Chciała kupiła niech się cieszy że wogule jakąś szmatę dostała,powinna jeszcze dostać podatek VAT bo chciała oszukać polskie państwo nieplacac podatku,tyle się muwi żeby nie kupować przez internet to jest podobnie jak szukanie sex tam i kupowanie akcji przeważnie zawsze się to źle kończy
Figa12.11.2025, 16:36
Czy można choć raz bez polityki. Czy bez niej nie może być już rozmowy?
gość12.11.2025, 15:42
Nie zal mi takich ludzi. Jak się nie umie kupować w sieci to się idzie do normalnego sklepu. A nie klika bez sensu widząc ładny obraek.Trzeba umieć wybierać. Kupuje setki rzeczy w internecie od początku. Zarówno na polskich portalach jak i na zagranicznych i tez chiskich.Niegdy nie miałem zadnych problemów.
tutejszy12.11.2025, 13:41
Gdyby pani emerytka napisała coś w internecie np niestosownie o władzy warszawskiej to na 100% o 6 rano miała by odwiedziny. A w tym przypadku niestety służby nie są zainteresowane .
Sptzedawca internetowy12.11.2025, 13:19
Proponuję otworzyć sprawę poprzez płatność, którą było płacone Bank, PayPal, Blik itd.
Przedstawić zdjęcia i dowód że dostarczono produkt zupełnie inny od deklarowanego w zwiazku z czym płatność zostanie zablokowana do wyjaśnienia sprawy. I albo sprzedawca zaaranżuje zwrot na własny koszt co jest mało prawfopodobne albo nie mając nic na obrone bank, instytucja pdzez którą dokonano płatność przyzna rację kupującemu i zwróci środki.
Często można to zgłosić online bez wychodzenia z domu logujac się na strone instytucji przez którą dokonało się platnosci.
Świętoszek12.11.2025, 12:44
Myślałem, że to chodzi o tych ze Starego Bystrego.
be lajzy12.11.2025, 12:33
a jeżeli na drugim świecie otrzyma ten sweter z wełny baraniej ... to o co chodzi ... ???... rzeczy niewidzialne na tym świecie są realne na drugim świecie ... nie wierni to masze ... tomasze !!! ... to ...
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl