Interwencja w sprawie zagłodzonego psa w Rabce-Zdroju przerodziła się w medialną aferę. DIOZ zarzucił urzędnikom brak reakcji, a władze miasta bronią swoich działań i apelują o powściągliwość w komentarzach.
Przedstawiciele Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt zabrali w Rabce-Zdroju skrajnie wychudzonego psa. Jak podali, pokonali ponad 400 km po zgłoszeniu, z którego wynikało, że zwierzę jest w dramatycznym stanie. Inspektorzy ostro skrytykowali władze miasta i urzędników, zarzucając im bezczynność. W sieci ujawniono dane urzędniczki odpowiedzialnej za ochronę zwierząt, co wywołało kolejną falę emocji.Po południu burmistrz Leszek Świder wydał oświadczenie, w którym wezwał do zaprzestania publikowania treści znieważających i pomawiających urzędników. Podkreślił, że wszystkie czynności zostały wykonane zgodnie z prawem i podlegają nadzorowi. Przedstawiciele DIOZ uznali oświadczenie za skandaliczne i zapowiedzieli dalsze nagłaśnianie sprawy.
r/


