Nagrodę przyznała niedawno Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka. Kryje się za nią stado z gospodarstwa Ekopodhale prowadzonego przez Artura Bocianowskiego. Tego samego, który zasłynął kontrowersyjnym pomysłem budowy biogazowni.
Choć to wywołało protesty obawiających się smrodu sąsiadów, na co dzień dzierżawca z sukcesami prowadzi hodowlę blisko stu krów. Dzierżawione od Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa budynki były niemal w stanie ruiny, gdy je przejmował. Udało mu się wyremontować jedną oborę i wyposażyć ją w nowoczesną, skomputeryzowaną aparaturę. Robot od wymion
Maszynowo odbywa się tam nie tylko dokarmianie czy sprzątanie nieczystości, ale także udój. I tu ma tkwić między innymi źródło sukcesu, jeśli chodzi o mleko.
- Oceniani byliśmy pod kątem higieny doju i czystość uzyskiwanego mleka - tłumaczy Anna Surówka, zootechnik z Ekopodhale. - Dzięki robotom i dbałości, żeby ten dój był zachowany w jak największej higienie jak i dbałość o zwierzę.
Chodzi o to, by odpowiednio reagować już przy pierwszych objawach, zachwianiach normy, gdy krowa może złapać zapalenie wymion. W ten sposób gospodarstwu udało się osiągnąć pierwsze miejsce w Małopolsce i czterdzieste w kraju pod względem czystości mleka.
- Mamy w nim najmniej komórek zapalnych i patogenów. A oceniane było ponad 20 tysięcy hodowców w całym kraju, więc czterdziesty wynik przy tak dużej ilości zwierząt to jest naprawdę duży sukces - podkreśla zootechnik.
Jak zauważa, duży wpływ na końcowy efekt ma robot udojowy, który myje wszystko samodzielnie więc nie ma obaw, że komuś nie chciało się wypłukać kubka między dojeniem jednej i drugiej krowy. Tym sposobem, nawet jeśli krowa mogłaby mieć jakiś stan zapalny, to nie przekaże go dalej.
Genetyka w oborze
Gospodarstwo pracuje także nad stworzeniem mleka z wariantem beta-kazeiny A2A2, który w ostatnich latach budzi coraz większe zainteresowanie wśród hodowców i naukowców.
- To genetyka krowy definiuje skład mleka - tłumaczy Anna Surówka. - Na razie nie mamy jeszcze przebadanych stu procent stada. Jesteśmy w trakcie badań genetycznych, więc kolejne krowy są analizowane pod kątem tego, czy posiadają gen warunkujący produkcję mleka z wariantem A2A2. Jeśli będziemy wiedzieć, które krowy dają takie mleko, będziemy je oddzielać, a mleko A2A2 będzie trafiać do innych wytwórni.
Prace przebiegają w ramach wspólnego projektu realizowanego z Uniwersytetem Rolniczym w Krakowie, który uczestniczy w krajowych badaniach nad genotypowaniem krów mlecznych.
Badania nie są tanie, ale prawdopodobnie już w przyszłym roku będą podstawy, by rozpocząć oddzielne pozyskiwanie i przetwarzanie mleka A2A2, które - w przeciwieństwie do mleka bez laktozy - zachowuje naturalną zawartość cukru mlecznego, lecz może być lepiej tolerowane przez część konsumentów wrażliwych na zwykłe mleko.
fi/



