Przewoźnicy i Tatrzański Park Narodowy zapowiadają kolejny etap zmian na Drodze do Morskiego Oka. Pojawił się już wzór nowego wozu konnego na trasę do Morskiego Oka. Konstrukcja ma być mniejsza, lżejsza i nawiązywać do tradycyjnego fasiągu. Prototyp ma być gotowy do miesiąca czasu.
Na trasie do Morskiego Oka wkrótce mogą pojawić się pierwsze efekty wielomiesięcznych rozmów dotyczących zmian w transporcie konnym. Przedstawiciele Tatrzańskiego Parku Narodowego oraz przewoźnicy zgodnie przyznają, że potrzebna jest nowa, lżejsza konstrukcja wozu, która - przy zachowaniu tradycyjnego charakteru - pozwoli zmniejszyć wysiłek zwierząt.Wstępny model został już zaprezentowany obu stronom. Przewoźnicy, którzy mieli okazję dokładnie mu się przyjrzeć, podchodzą do projektu z ostrożnym optymizmem, ale zaznaczają, że nie wszystkie rozwiązania są jeszcze dopracowane.- Przygotowaliśmy wóz stylizowany na fasiąg, ale dopiero praktyczne testy pokażą, czy ten pomysł się obroni - mówi Andrzej Mąka ze Stowarzyszenia Przewoźników do Morskiego Oka. Jak podkreśla, turystyka wymaga uwzględnienia dodatkowych elementów, które zwiększają wagę pojazdu, a zarazem zapotrzebowanie na miejsce. - Plandeki chroniące konie przed deszczem, koce dla pasażerów, koło zapasowe - tego nie da się pominąć. Mimo to staramy się rozwijać konstrukcję wywodzącą się jeszcze z czasów naszych dziadków.
TPN liczy jednak na to, że nowy projekt uda się znacząco odchudzić. Dyrektor parku Szymon Ziobrowski zwraca uwagę, że inspiracją są tradycyjne wozy jeżdżące tędy ponad sto lat temu. - Naszym celem jest uproszczenie formy i zmniejszenie masy wozu. Dzisiejsze konsultacje były bardzo owocne. Ustaliliśmy, że w ciągu miesiąca powstanie gotowy prototyp - podkreśla Ziobrowski. - Zmiany wymagają czasu i otwartości, ale obie strony tę otwartość wykazują, co napawa mnie dużym optymizmem.
e/s



