19.11.2025, 14:08 | czytano: 3403

Fabryki śniegu, nowa kolej i kolejna trasa w perspektywie najbliższych lat

Jan Walkosz-Jambor, prezes spółki Dorado / zdj. Marcin Szkodziński
ZAKOPANE. Polana Szymoszkowa szykuje się do największych zmian od lat. Zapowiadane inwestycje mają unowocześnić stację i zabezpieczyć jej działanie nawet przy trudnych, coraz cieplejszych zimach. Podczas konferencji prasowej prezes spółki Dorado, zarządzającej ośrodkiem, Jan Walkosz-Jambor przedstawił plany, które - jak podkreślił - będą realizowane stopniowo, ale konsekwentnie.
Już teraz na terenie stacji trwa budowa dużego zbiornika wodnego, który stanowi kluczowy element nowego systemu naśnieżania.
- Potrzebujemy przede wszystkim bardzo sprawnego systemu dośnieżania. To niezbędne inwestycje, bo warunki zimowe są dziś bardziej wymagające niż kiedyś - mówił prezes, zaznaczając, że projekt jest prawie na finiszu.
Jednak największe zainteresowanie wzbudzają zapowiadane "fabryki śniegu", czyli kontenery, które mogą produkować śnieg niezależnie od temperatury. To technologia, która coraz częściej pojawia się na europejskich stacjach narciarskich, a teraz ma trafić także na Szymoszkową. Walkosz-Jambor wyjaśnia - to nie są żadne hale czy budynki. To kontenery, w których woda jest zamrażana wewnątrz urządzeń, niezależnie od temperatury zewnętrznej. Z kontenera śnieg trafia taśmociągiem na stok i może być rozprowadzany nawet na 300 metrów.
Dodał, że takie rozwiązania są już testowane w Polsce i "doskonale się spisują". Docelowo mają dać stacji pewność otwarcia sezonu w konkretnym terminie, niezależnie od pogody. Choć pierwszy kontener ma obsługiwać jedynie dolną część stoku, to w przyszłości potrzeba będzie kilku urządzeń, aby pokryć sztucznym śniegiem całą trasę. Prezes zaznaczył jednak jasno - nie w tym sezonie.

Nowości nie kończą się na systemie śnieżenia. W planach jest również poszerzenie oferty narciarskiej - pojawi się nowa trasa oraz równoległa do obecnej krótszej kolei nowa, dłuższa kolej linowa.

- Pierwszy etap to budowa kolejki równoległej do tej istniejącej, krótszej. Będzie dłuższa o około 300 metrów - tłumaczył Walkosz-Jambor.
Przy nowej kolei ma zostać przygotowany teren, który dotąd nie był wykorzystywany.

- Po prawej stronie jest polana, która w perspektywie również zostanie zagospodarowana pod kolejną trasę. Profil jest już uzgodniony i przekazany producentowi urządzeń - dodał prezes.

Kiedy te plany staną się rzeczywistością? Na to trzeba jeszcze poczekać. Decyzje inwestycyjne mają zapaść po zakończeniu obecnie realizowanych prac, a jak zaznaczył Walkosz-Jambor przedsięwzięcia tej skali wymagają dużych nakładów. - Wyposażenie stacji narciarskich to dziś ogromne koszty. Kolej podobna do tej, którą mamy na sam grzbiet Gubałówki, to rząd dziesięciu milionów euro.
Zmiana właściciela - przejęcie stacji przez Grupę Bachleda - także ma znaczenie dla kierunku rozwoju. Zgodnie z deklaracjami, nowy właściciel zamierza mocno inwestować w stację, jej zaplecze oraz infrastrukturę letnią i zimową.

Choć realizacja wszystkich planów potrwa kilka lat, Polana Szymoszkowa wyraźnie szykuje się do wejścia na zupełnie nowy poziom. A narciarze - jak zapowiadają przedstawiciele stacji - mogą liczyć na to, że ośrodek będzie w przyszłości odporny na kaprysy pogody i gotowy do działania nawet wtedy, gdy natura postanowi oszczędzić śniegu.

em/r
Może Cię zainteresować
komentarze
JKostka19.11.2025, 21:27
Śniegu jeszcze nie ma a gościa już oczy bolą???
Natura19.11.2025, 14:39
Czysta ekologia. Dla kasy zatruwają środowisko, nie żal im wody, której mamy coraz mniej. Typowa hipokryzja, liczy się władzą, kasa i nic więcej.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl