Eurodeputowany Arkadiusz Mularczyk podjął pilną interwencję w sprawie planowanej rozbiórki boiska sportowego API Zakopane. Decyzję o rozbiórce wydał nadzór budowlany.
Chodzi o prywatne boisko API na zakopiańskiej Pardałówce, wybudowane ok. 10 lat temu. Nadzór budowlany uznał, że obiekt powstał niezgodnie z miejscowym planem zagospodarowania i traktuje go jako samowolę budowlaną. Jan Kęsek, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Zakopanem podkreśla w rozmowie z "Gazetą Krakowską", że na Pardałówce nie powstało boisko, ale stadion piłkarski. A budowa stadionu wymaga uzyskania decyzji o pozwoleniu na budowę ze starostwa powiatowego, której inwestor nie posiadał. PINB wydał nakaz rozbiórki, który utrzymały w mocy organy wyższej instancji oraz sąd administracyjny. Właściciel bezskutecznie odwoływał się i wnioskował o wznowienie postępowania. Ponieważ decyzje są prawomocne, urząd ogłosił przetarg i rozpoczął fizyczną likwidację boiska. To wywołało sprzeciw środowisk sportowych, rodziców i części polityków, którzy podkreślają, że z obiektu korzystały tysiące dzieci, a jego zniknięcie oznacza poważne ograniczenie bazy sportowej w Zakopanem.W wystąpieniu skierowanym do Wojewody i Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego europeseł Arkadiusz Mularczyk wskazał, że obiekt od lat pełni rolę ważnego zaplecza sportowego Podhala i jest wykorzystywany przez dzieci, młodzież, lokalne kluby oraz środowiska sportowe o zasięgu krajowym i międzynarodowym.
Eurodeputowany zwrócił uwagę, że boisko spełnia funkcję nie tylko sportową, ale również wychowawczą i integracyjną, stanowiąc istotny element regionalnego systemu szkolenia. Podkreślił, że jego likwidacja mogłaby wywołać długofalowe skutki społeczne, które odczują zarówno młodzi sportowcy, jak i lokalna społeczność.
W piśmie przesłanym do administracji rządowej Arkadiusz Mularczyk odniósł się także do sygnałów dotyczących trybu i tempa działań prowadzonych przez organy nadzoru budowlanego. Według europosła pojawiają się wątpliwości związane z przejrzystością postępowania oraz zasadnością podjętych czynności, co - jego zdaniem - może uzasadniać objęcie sprawy nadzorem na poziomie rządowym.
Europoseł zaznaczył również, że sprawa ma ogromne znaczenie społeczne i wymaga pilnej reakcji, zanim dojdzie do nieodwracalnych konsekwencji. Oczekuje, że Wojewoda oraz odpowiednie służby przekażą informacje o działaniach podjętych w tej sprawie.
r/


