NOWY TARG. "Czy nadal będziemy akceptować dziadostwo i fuszerkę?" - pyta w mediach społecznościowych Szymon Fatla. Radny pokpiwa ze sposobu poprawy oświetlenia budynku pisząc o obciachu i zapowiada, że nadal będzie w tej sprawie interweniować.
O końcowym akcencie renowacji fasady zabytkowego Ratusza - jakim było oświetlenie budynku zrobiło się głośno na początku miesiąca. Podczas sesji Rady Miasta między burmistrzem Grzegorzem Watychą a radnym Szymonem Fatlą doszło do wymiany zdań. Pierwszy z panów bronił wykonawcę i inspektora nadzoru tłumacząc nierówność ścian zabytkowym charakterem budynku, drugi stwierdził, że "jak się nie umie robić gładzi, to się nie wiesza kinkietów". I właśnie o owe "kinkiety" poszło, bo obie strony przyznały, że trzeba zmienić sposób iluminacji budynku, by niedoskonałości ścian nie były uwypuklane przez podświetlanie fragmentów budynku od spodu. Potem były jeszcze tłumaczenia, głos zabrała była konserwator zabytków, wreszcie ogłoszono zmianę sposobu oświetlenia. I zmieniono.
Radny Szymon Fatla w mediach społecznościowych zamieścił zdjęcia Ratusza wieczorową porą i opisał jak wygląda "optymalizacja oświetlenia Ratusza w praktyce".
"Czy nadal będziemy akceptować dziadostwo i fuszerkę? Abstrahując od krzywizn elewacji i tego czy tak było albo czy nie dało się inaczej, ale system oświetlenia jest zły. Nie podświetla się zabytkowego budynku od spodu! Teraz mamy próbę ratowanie sytuacji, a i tym samym ratowanie swojej skóry przed słuszną krytyką opinii publicznej. Odbyło się to poprzez odchylenie lamp od elewacji. Zamiast świecić na elewację - świecą w niebo. Tym samym naszym oczom ukazują się przepiękne, rzadko rozmieszczone punkty świetlne. Niczym na obciachowych paskach LEDowych kupowanych na Temu lub Aliexpress. XIX wieczny zabytkowy Ratusz czy wiejska dyskoteka? Po sposobie podświetlenia ciężko rozpoznać..." - komentuje radny i w jednym z kolejnych wpisów zapowiada, że dalej w tej sprawie interweniować.
s/




