W sobotę po raz pierwszy odbył się Gminny Przegląd Zespołów Regionalnych w Czarnym Dunajcu. Na sali Centrum Kultury i Promocji zaprezentowali się młodzi pasjonaci kultury Podhala i Orawy.
Przegląd miał charakter otwarty, nie obowiązywał podział na kategorie. Każdy z zespołów miał dowolność w doborze formy prezentacji. Większość grup zaprezentowała się w tradycyjnym tańcu i śpiewie - był zbój, solówki i wiele znanych śpiewek. Niektóre zespoły odegrały też scenki artystyczne, dzieci z zespołu "Sykowni" z Załucznego przypomniały dawne zabawy - "Gąski, gąski" czy "Moja Ulijanko". Poziom - zróżnicowany
Na wszystkie zespoły czekała jedna nagroda - pamiątkowy dyplom i rady ze strony komisji. Jury w składzie, Anna Jakubiec, Czesława Sobczyk i Stanisław Trebunia - Tutka, przekazało instruktorom, dzieciom i rodzicom, sugestie co do ubioru, tańca czy śpiewu.
- Bardzo serdecznie dziękujemy i dzieciom, i wszystkim instruktorom, za to, że chcą się pochylić nad tradycjami. Dzieci są dziedzicami i jak one nie będą chciały przekazywać jej dalej, to ta nasza kultura upadnie - przypominała Anna Jakubiec.
- To jednak jest wyczyn dla rodziców, że umieją zachęcić dzieci do góralskiego. Dawno toniecnik to był ktoś we wsi. Za takim dobrym tancerzem, śpiewakiem, śpiewaczką się szło. Teraz nam zostały te zespoły i bardzo dobrze, aczkolwiek w odczuciu tych występów, co były, to ich poziom jest zróżnicowany - dodał Stanisław Trebunia - Tutka.
Nie były to jednak suche rady. Członkowie jury na scenie pokazywali m.in. prawidłowo wykonane kroki taneczne czy fachowy sposób trzymana ciupagi. Nie zabrakło też uwag co do rytmiki tanecznej i poprawnej wymowy słów w gwarze. Zdaniem jury, wszystko po to - by podnieść poziom prezencji zespołów.
ip/





















































