Nad Tatrami znów zapanował halny. Gęste chmury, pchane silnym wiatrem, przetaczały się przez skalne grzbiety, tworząc efekt falowania znany tylko z południowej strony Tatr. Choć warunki były trudne, bo w masywie gór wiatr osiągał około 80 km/h, kilku śmiałków można było dostrzec na Giewoncie, obserwujących niezwykłe zjawisko z bliska.
Widok "przelewających się" chmur to jedno z najbardziej charakterystycznych zjawisk związanych z halnym. Dzisiejsze podmuchy uformowały nad graniami dynamiczną, szybko przemieszczającą się zasłonę, która stworzyła niesamowite widowisko. Mimo uroku tego zjawiska, mieszkańcy Podhala dobrze wiedzą, że halny to także zapowiedź zmian.Prognozy meteorologów potwierdzają tę zasadę. We wtorek temperatury w regionie mają wzrosnąć powyżej zera, a w miejsce śniegu pojawi się deszcz. Krótkie ocieplenie nie potrwa jednak długo - w środę powróci lekki mróz oraz świeże opady śniegu, które na moment przywrócą zimowy charakter okolicy.
e/r









