W Gminie Kościelisko system gospodarowania odpadami ponownie okazuje się deficytowy. Mimo że radni zgodzili się podnieść opłatę śmieciową o 10 zł, w przyszłym roku i tak konieczne będzie dopłacenie do systemu około 250 tysięcy złotych z budżetu.
Decyzja o podwyżce była poprzedzona komisją, na której szczegółowo omówiono problem śmieciowa w gminie. Radni poprosili o spotkanie z przedstawicielami firmy Empol aby wyjaśnili szczegółowo skąd wynikają rosnące koszty odbioru odpadów. Jak podkreślali radni obecni na obradach, rynek jest zdominowany przez kilka dużych przedsiębiorstw, a kwoty z przetargów z roku na rok stają się coraz wyższe.- Firm w tej branży nie ma wiele, a konkurencja jest ograniczona. Niestety, to bezpośrednio przekłada się na cenę - mówił nowy przewodniczący rady Władysław Bętkowski.Choć opłaty pokrywają większość kosztów, system nadal nie bilansuje się samodzielnie. Oznacza to, że część wydatków musi pokryć gmina. Sytuacja ta nie jest nowa - radni od lat dyskutują o konieczności ograniczenia tzw. "podrzutów" oraz o lepszym egzekwowaniu obowiązku posiadania umowy na odbiór odpadów. W trakcie sesji wielokrotnie powracał temat osób, które unikają uiszczania opłat.
Do ostrzejszej wymiany zdań doszło, gdy radny Bętkowski zasugerował, że część budynków jest niewłaściwie deklarowana w systemie podatkowym, co wpływa również na rozliczenia śmieciowe. Skarbnik gminy stanowczo zaprzeczyła, że gmina nie kontroluje takich przypadków.
- System jest stale uszczelniany. Jeśli ktoś posiada konkretne informacje o nadużyciach, proszę je przekazać - mówiła skarbnik gminy podkreślając, że stawiane zarzuty są gołosłowne.
Podwyżka opłaty śmieciowej ma obowiązywać od przyszłego roku. Mimo niej gmina nadal będzie dopłacać do systemu, co - jak przyznawali radni - pozostaje jednym z najtrudniejszych finansowo obszarów lokalnego samorządu.
em/r


