Licytacja, która miała wyłonić nabywcę niedokończonej nowotarskiej galerii nie przyniosła rezultatu. Nikt się nie zgłosił.
Gdy w 2017 roku właściciel Color Parku i prezes budującej go spółki Nowotarska Zbigniew Głowacki wraz z burmistrzem wmurowywał kamień węgielny, zapewniał, że na zakupy zajrzymy tu w 2019 roku. Minęło osiem lat, a porzucona betonowa pustynia straszy przy wjeździe do miasta.Miała to być największa galeria handlowa na Podhalu z ogromnym parkingiem, sklepami, kinem i centrum rozrywki. Budowa Color Parku w Nowym Targu miała przyciągnąć inwestorów i zmienić lokalny rynek. Czy jest jeszcze szansa na realizację projektu?6 listopada w Warszawie syndyk masy upadłościowej po raz trzeci próbował sprzedać wierzytelności spółki Nowotarska. Bezskutecznie, mimo, że cena wywoławcza została obniżona do 500 tys. zł. To ogromny spadek w porównaniu z pierwszą próbą z 18 września, gdy wynosiła 4 mln zł.
Tydzień później, 14 listopada, miała się odbyć sprzedaż nieruchomości Color Parku. Jednak okazało się, że nie ma inwestora gotowego przejąć i dokończyć projekt, którego wartość syndyk oszacował na 85 mln zł.
- Tam jest jakieś 21 tys. m kw. Powierzchni, lepiej byłoby wyburzyć wszystko i postawić coś od nowa, jakieś 120 tys. metrów. Może znajdzie się ktoś, kto to tylko wykona, a potem sprzeda jakiemuś funduszowi kapitałowemu - zauważa jeden z nowotarskich przedsiębiorców.
Kolejna próba sprzedaży ma się odbyć 16 stycznia, a cena wywoławcza ma zostać obniżona do 65,5 mln zł.
Głowacki przekonuje, że od początku był wprowadzany w błąd, a cała sprawa miała na celu wrogie przejęcie majątku. Jego prawnicy podkreślają, że przedstawiciele funduszu chcieli przejąć majątek Color Parku, by odsprzedać go z zyskiem kosztem upadku spółki Głowackiego.
W sprawie pojawił się też nowy wątek. Rzecznik dyscyplinarny izby adwokackiej w Warszawie bada oskarżenia wobec adwokata, który miałby poświadczyć nieprawdę przy kreowaniu wierzytelności spółki na potrzeby wszczęcia postępowania upadłościowego spółki Nowotarska.
fi/


