LASEK. Mieszkańcy żyjący najbliżej wiaduktu nowej zakopianki narzekają nie tylko na hałas. Boją się o swoje życie.
To był moment, gdy na panią Zofię runęła niczym lawina chmara odgarniętego 30 metrów wyżej śniegu i lodu. To nową zakopianką przejechał pług, odgarniając śnieg po intensywnych opadach. Śnieżny podmuch był na tyle silny, że kobieta spadła ze schodów. Szczęśliwie skończyło się na potężnym siniaku na żebrach i ręce zranionej o krawędź stopnia. Zdarza się...
Grad lodowych odłamków spadł też na zaparkowany przed domem samochód. Wgniecenia karoserii są wyraźnie widoczne.
Mieszkańcy wezwali policję. Mundurowi sporządzili notatkę, poradzili, by parkować w innym miejscu i pojechali.
- Zadzwoniłam do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad i usłyszałam, że cóż, takie sytuacje się zdarzają, jest zima... Aż mnie zmroziło! Przecież pod tymi wiaduktami chodzą dzieci do szkoły, drogą pod wiaduktem przejeżdżają samochody - nie kryje zdenerwowania Aneta Piłat, mieszkająca po sąsiedzku, także w cieniu zakopianki.
Będziemy montować siatki
Z pytaniem czy GDDKiA planuje montaż bardziej skutecznych barier przed spadającym lodem - zwróciliśmy się do zarządcy drogi. Zapytaliśmy też, kiedy mogą one stanąć, bo teraz wydają się najbardziej potrzebne.
- Tak, będziemy tam montować dodatkowe stalowe siatki zabezpieczające. Nie mamy jeszcze ustalonego terminu ich montażu - odpowiada lakonicznie Kacper Michna, rzecznik prasowy krakowskiego oddziału GDDKiA.
I potwierdza, że roszczenia o odszkodowanie można zgłaszać do GDDKiA.
- W tego rodzaju sytuacjach, w których przyczyną jest śnieg odsunięty przez pług, będziemy przekazywać te sprawy do odpowiedzialnej za odśnieżanie drogi firmy - zauważa.
Śnieg, lód i hałas
Przypomnijmy, że o trudach życia pod wiaduktem pisaliśmy już w styczniu - " Życie pod wiaduktem w Lasku. Co spada na głowy mieszkańców z nowej zakopianki? REPORTAŻ"
Teraz drogowcy projektują inne zabezpieczenia. Mieszkańcom pozostaje mieć nadzieję, że wymyślą rozwiązanie zanim przyjdzie wiosna.
Posłuchali
Sytuację zapewne rozwiązałyby ekrany dźwiękochłonne, o które mieszkańcy zabiegają od momentu oddania do ruchu nowej zakopianki. Niestety, GDDKiA zgodnie z procedurami dopiero po roku przeprowadziła badania hałasu. Postawili czujniki między innymi na balkonie domu pani Anety, jednak, póki co, wyników badań wciąż nie ma.
Przypomnijmy, że o ekrany walczą także mieszkańcy os Na Skarpie, Bór i ul. Partyzantów w Nowym Targu.
Józef Figura



