28.11.2025, 15:47 | czytano: 4400

Dom bohaterki AK znów ciepły. Żołnierze odnowili budynek pani Barbary Grocholskiej-Kurkowiak w Zakopanem (zdjęcia)

Barbara Grocholska-Kurkowiak / zdj. Marcin Szkodziński
W Zakopanem zakończyła się niezwykła inicjatywa - żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej własnymi rękami wyremontowali dom Barbary Grocholskiej-Kurkowiak, sanitariuszki Armii Krajowej i honorowej obywatelki miasta. Wszystko dzięki spontanicznemu zrywowi serc, wsparciu darczyńców i kilkunastu dniom ciężkiej pracy.
W piątkowe przedpołudnie pod starym, drewnianym domem przy ul. Strążyskiej zgromadzili się żołnierze, przedstawiciele samorządu, sponsorzy oraz sama bohaterka przedsięwzięcia. Budynek, który jeszcze kilka miesięcy temu wymagał pilnej interwencji, dziś wygląda jak nowy - z ocieplonymi ścianami, wyremontowanym poddaszem i przygotowaną instalacją pod gazową kotłownię.
Burmistrz Zakopanego, Łukasz Filipowicz, nie krył wzruszenia. - To, co się tutaj wydarzyło, wyszło prosto z serca. Żołnierze działali bezinteresownie, a darczyńcy odpowiedzieli na ich apel. Efekt to nie tylko wyremontowany dom, ale też piękny przykład solidarności - podkreślał.

Za całą akcją stoi 114. Batalion Lekkiej Piechoty. Jego dowódca, podpułkownik Jan Rosiek, wyjaśniał, że żołnierze pracowali po służbie, poświęcając swój wolny czas.

- Prawdziwymi bohaterami są ci, którzy tutaj pracowali. Siedmiu żołnierzy przez kilkanaście dni wykonywało całą elewację, ocieplenie i izolację dachu. Bez firm, które wsparły nas materiałami i sprzętem, nie udałoby się to tak szybko - mówił.

To właśnie podczas wizyt u pani Barbary - jak podkreślał - wojskowi zauważyli, że dom potrzebuje pilnej modernizacji. - Od rozmowy do działania minęło pół roku. Uznałem, że musimy zadziałać, bo pani kapitan zasługuje na komfort i bezpieczeństwo - dodawał.

Najbardziej poruszające słowa padły jednak z ust pani Barbary Grocholskiej-Kurkowiak. Mimo wieku i trudnych doświadczeń pozostała pogodna i pełna wdzięczności.

- Gdyby nie wojsko i dobrzy ludzie, nie wiem, jak byśmy sobie poradziły. Zawsze marzłam, a teraz mówię córce: "Cały dzień jest mi ciepło" - powiedziała, nie kryjąc wzruszenia.

Jej proste, szczere podziękowania wywołały uśmiechy wśród wszystkich obecnych.
W briefingu wzięli udział również przedstawiciele firm zaangażowanych w projekt. Jedni przekazali materiały, inni zapewnili posiłki czy wsparcie techniczne. Wszystkich połączył jeden cel - pomoc kobiecie, która przed laty pomagała innym.

Burmistrz Filipowicz dodał - W takich momentach widać, jak silna potrafi być lokalna wspólnota. To, co zrobili żołnierze i sponsorzy, ma wartość większą niż pieniądze. To przykład, że dobro wraca.

Dzięki żołnierzom i darczyńcom sanitariuszka AK i honorowa obywatelka Zakopanego może przeżyć zimę w komfortowych warunkach, a Zakopane zyskało kolejną historię, która pokazuje, że najbardziej niezwykłe rzeczy powstają z ludzkiej wrażliwości i współpracy.

Remont domu pani Barbary to nie tylko poprawa warunków życia jednej osoby - to symboliczny gest pamięci wobec osób, które walczyły o wolność, oraz dowód na to, że wdzięczność potrafi zmobilizować do wielkich czynów.

em/s
Może Cię zainteresować
komentarze
z tąd29.11.2025, 17:56
Pani Barbaro.Pięknie Pani wygląda z tym uśmiechem.Oby tak zawsze.Zdrówka!
Czytelnik zza miedzy29.11.2025, 09:28
Pani Barbarze Kurkowiak, z racji na jej piękny wiek, na jej bohaterską postawę w AK, na jej wszystkie osiągnięcia, z uwagi na podstawowe prawo każdego - do szacunku i godności, należy się godne życie, więc niskie ukłony dla żołnierzy WOTu i sponsorów, którzy dołożyli starań i funduszy, poświęcili swój czas i pracę, by jej pomóc. Pozostaje jednak pytanie - a gdzie rodzina Pani Barbary Kurkowiak (nie jest przecież osobą samotną)- jej dzieci, wnuki i wielu innych krewnych - arystokratów? Czy rodzinne poczucie odpowiedzialności za najbliższych: rodziców, dziadków, zwłaszcza tych, co już wiekowi i sił pozbawieni już przestało być szlachetną zasadą?
zpodhalanskiej29.11.2025, 08:30
A jutro bedzie tam pustostan zamiast mlodym pomagac zeby dzieci mogli miec to co tam BAL na tytanicu trwa
Piękny gest28.11.2025, 21:43
@sceptyk, a co Cię to obchodzi, co kto robi w wolnym czasie?
nie ta armia ani narodowość28.11.2025, 19:50
Sikorski nie dał ani dolara?
Sceptyk28.11.2025, 19:14
Czy do takich celów mamy to wojsko,to chyba nie należy do nich obowiazków widać do tego się tylko nadają powinni nich zagonić też do odśnieżania
olgierska28.11.2025, 16:17
Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca - że dopiero po takim czasie ktoś się Panią zaopiekował i umożliwił godne piękne leciwe dni... Pani Basia zrobiła dla nas więcej niż ktokolwiek w obecnych czasach by pomyślał... To przeolbrzymi gest. brawo narodzie!
pomyśl zanim coś chlapniesz28.11.2025, 16:08
Duże brawa dla żołnierzy . Wspaniały dar serca?
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl