Osiem ofert wpłynęło w przetargu dotyczącym modernizacji energetycznej budynków Ochotniczych Straży Pożarnych. - A dlaczego nie ma naszej - dopytuje radny Adam Twaróg.
Jak relacjonował podczas sprawozdania ze swojej działalności burmistrz Leszek Świder - do przetargu przystąpiło osiem firm, które zaoferowały swe usługi ceny sięgające średnio między 600 a 700 tys. zł.- A dlaczego do przetargu nie została dopuszczona nasza firma? Była złożona na początku roku koncepcja i nasza wycena to było 311 tys. zł. - zdziwił się Adam Twaróg. - Firma zrobiła wycenę, projekt fotowoltaiki, klimatyzacji, węzła ciepłowniczego. To było złożone do urzędu i miał się tym zająć. Adres i telefon były podane, nie mogli zadzwonić, że przetarg jest robiony? - zauważył.Jednak burmistrz przekonywał, że nie ma innej opcji niż przyjęta przez urząd. Był ogłoszony przetarg w BIP (Biuletyn Informacji Publicznej) i nie było innej możliwości jak ocenić propozycje, które wpłynęły.
- Byłbym za tym, by unieważnić przetarg i ogłosić go jeszcze raz - zawnioskował Adam Twaróg.
Tu jednak z wyjaśnieniami pospieszyła Grażyna Filas, prawniczka urzędu - odrzucając taką możliwość.
- Jeśli zamówienie jest na kwotę powyżej 130 tys. zł., to nas obowiązuje przetarg i nie możemy stosować innych przepisów. Ogłoszenie jest jawne dla wszystkich. Są firmy, które wykupują sobie dostęp do platform informujących je o interesujących przetargach. Prawo Zamówień Publicznych dokładnie określa, w jakich sytuacjach można unieważnić przetarg albo nie wyłonić wykonawcy. To nie jest prywatne widzimisię prowadzącego - tłumaczyła prawniczka.
- Skoro strażacy pofatygowali się, zrobili coś, to mógł do cholery jakiś pracownik urzędu powiedzieć im, że jest przetarg! To jeden wielki bałagan, w tym urzędzie nic nie działa tak jak powinno - krzyczała Ewa Świder, której w końcu przewodniczący wyłączył mikrofon. - Nie pierwszy raz mi pan wyłącza mikrofon, robi to pan notorycznie - zauważyła mocno poddenerwowana.
- To pani jest po to, by informować nas o obowiązkach prawnych! Jak chce pani, byśmy sami zapoznawali się z prawem to może nam pani być już niepotrzebna - ripostował Marek Ciepliński.
Prawniczka odpowiadając przypomniała, że do tej pory nie było żadnych zastrzeżeń, a gmina nie przegrała żadnego postępowania w sprawie przetargów.
- Jeśli ja tłumaczę, z jakiego przepisu co wynika, to nie po to, by tłumaczyć się jak ten przepis ma być stosowany. Mam uprawnienia i pieczątkę, której nie wystrugałam z ziemniaka i od lat zajmuję się tym zawodowo. To mój podpis figuruje pod dokumentami i ja za to biorę odpowiedzialność - podkreśliła Grażyna Filas.
- Ale to radni są odpowiedzialni za pilnowanie wydatków i dla nas liczy się każda złotówka - ripostowała Ewa Świder.
Termin składania ofert w przetargu już minął - ich otwarcie nastąpiło 27 listopada. Jak dotąd nie ma informacji, która z ośmiu firm będzie realizować inwestycję.
fi/


