Aktualne warunki na trasie Obidowa - Śladami Olimpijczyków. Na dolnym fragmencie trasy położono dziś frez, jednak niewielka ilość śniegu wciąż uniemożliwia założenie torów do stylu klasycznego.
Jak podają zarządcy trasy, dolny odcinek między Leśniczówką a tablicą Nalewajki jest obecnie w dobrym stanie technicznym i bez przetarć. Zbyt mała warstwa śniegu w wyższych partiach sprawiła jednak, że górny odcinek nie był dziś przygotowywany, a praca ratraka uznana została za niebezpieczną. W kolejnych dniach planowane jest monitorowanie sytuacji, by w razie poprawy warunków podjąć decyzję o ponownym wyjeździe sprzętu. Trasa pozostaje nieotwarta, ale możliwa do użytkowania z zachowaniem zasad bezpieczeństwa. Kierowcy mogą korzystać z dostępnych parkingów, a wypożyczalnie są czynne. Czy uda się w tym roku uruchomić całą trasę, mimo sprzeciwu części właścicieli? "Zależy nam, abyście wiedzieli, że naprawdę walczymy o tę trasę.Każdego dnia pracujemy na dolnym i górnym odcinku, aby przygotować je najlepiej, jak potrafimy. Jednocześnie prowadzimy intensywne rozmowy z właścicielami gruntów, na których pojawiły się ogrodzenia blokujące przejazd. To trudny i delikatny temat, ale robimy wszystko, by znaleźć porozumienie.
Jeśli jednak rozmowy nie przyniosą oczekiwanego rezultatu, zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by trasa mogła funkcjonować - choćby w ograniczonym zakresie. Wierzymy, że to miejsce ma wyjątkową wartość i potrafi jednoczyć ludzi, którzy kochają sport, naturę i zimę w jej najpiękniejszym wydaniu" - napisano na profilu na Facebooku.
O co chodzi w całej sprawie? czytaj TUTAJ
r/ źródło: Obidowa Śladami Olimpijczyków




Trasa biegowa to nasza wspólna chluba, z której wszyscy możemy korzystać. Jeżeli pojawiają się sytuacje sporne, wystarczy spokojnie zwrócić uwagę ? takie rzeczy zdarzają się wszędzie: w sklepie, na drodze czy podczas codziennych czynności. Nie widzę powodu, by od razu robić z tego awantury.Ludzie rozmawiajcie !!! Dajcie dzieciom przykład!!!
Zgadzam się też z opinią, że często zapomina się o tym, ile gmina dokłada do naszej miejscowości: do MZK około 180 tysięcy, do szkoły około 500 tysięcy rocznie. Ma też w planach zająć się remizą.Czemu spółka leśna nie chce wspólpracy ? Tymczasem niektórym łatwo przychodzi krytykowanie, a trudniej dołożenie czegokolwiek od siebie.
Powstała u nas atrakcja turystyczna, dzięki której możemy tylko zyskać. I tak ? jeśli nie przejedzie ratrak, nikt tam nie wjedzie przy dużym opadzie śniegu. Utrzymanie trasy daję tylko korzyści, a nie powód do wzajemnych ataków.