Po zakończonym przeglądzie technicznym śmigłowiec TOPR wrócił do Zakopanego i ponownie zabezpiecza Tatry z powietrza. Ratownicy wykonali serię lotów kontrolnych, a maszyna od 10 grudnia jest ponownie w pełnej gotowości. To jednak dopiero początek intensywnych przygotowań do dużych prac serwisowych zaplanowanych na kolejne lata.
Znana wszystkim turystom i mieszkańcom biało-czerwona maszyna ponownie przecina tatrzańskie niebo. Po obowiązkowym dorocznym przeglądzie Sokół wrócił do latania.- Dyżur już się rozpoczął, a wojskowy śmigłowiec, który nas wspierał, wraca do swojej jednostki - poinformował naczelnik TOPR, Jan Krzysztof.Ratownicy podkreślają, że okres serwisu zbiegł się z wyjątkowo spokojnym czasem w górach, co pozwoliło na dodatkowe wspólne ćwiczenia z załogą wojskową.
Doroczny przegląd Sokoła, to tylko przedsmak remontów, które czekają maszynę w kolejnych latach. - Każdy element ma określoną żywotność. Jest to związane z godzinami nalotu czy wiekiem podzespołu - wyjaśnia naczelnik.
Tegoroczna kontrola nie przyniosła zaskoczeń: wszystko wykonano zgodnie z procedurami, a śmigłowiec po testach okazał się w pełni sprawny. Choć aktualny przegląd był rutynowy, TOPR przygotowuje się już do znacznie poważniejszych wyzwań. - Duży przegląd główny przypada co dziesięć lat lub 1500 godzin lotu. Pierwsze działania ruszą w 2026 roku, a rok później czeka nas kilkumiesięczny przestój maszyny - mówi Krzysztof.
Przestój może potrwać nawet trzy miesiące. W tym czasie ratownicy liczą, że jak zawsze będą ich wspierać mundurowi ze swoim śmigłowcem, tak jak w ostatnich tygodniach. Niestety żywotność Sokoła TOPRu zbliża się ku końcowi i niezbędna będzie nowa maszyna. Zbliżający się główny remont będzie najprawdopodobniej ostatnim o tak dużym zakresie.
W okresie przejściowym bardzo możliwe, że będą wykorzystywane dwie maszyny, aż ratownicy całkowicie będą mogli przesiąść się do nowego śmigłowca.
em/r



