NOWY TARG. Tegoroczna akcja odbierania odpadów tekstylnych ograniczyła się do jednorazowej akcji, polegającej na podstawieniu w 10 punktach na terenie Miasta tzw. tekstyliowozu. Urząd Miasta zapowiada, że to dopiero początek.
- Rozstrzygnięto już przetarg na mobilną zbiórkę tekstyliów. Będzie ona organizowana nie rzadziej, niż 3 razy w roku - mówi Elwira Nowobilska-Majewska, kierownik Referatu ds. gospodarki odpadami. Jak dodaje - w tym roku w trakcie 10 zbiórek zebrano ponad 39 ton z 1249 gospodarstw domowych. I chociaż odpady - także tekstylne - oddawać można na PSZOK-u to forma "wyjścia bliżej mieszkańców" - sprawdziła się. W przyszłym roku pierwsza seria 10 zbiórek zaplanowana jest na przełomie marca i kwietnia. Potem, w ciągu roku odbędą się jeszcze co najmniej dwie takie tury. EMPOL ma przygotować stosowne ulotki, w których znajdzie dokładny opis z terminami i lokalizacją tekstyliowozu. Jak podkreśla kierownik referatu - zbiórka odbywa się pod kontrolą, dzięki czemu nie ma "podrzutek" z okolic.
Pozostaje jeszcze kwestia znajdujących się na terenie Nowego Targu pojemników oznaczonych logo Polskiego Czerwonego Krzyża, czy Eco Textil. Tam trafiają z reguły ubrania, których stan pozwala na ich dalsze używanie. Zawiaduje nimi spółka Wtórpol.
Nowotarski Referat ds. gospodarki odpadami chciałby, aby pojemniki zostały. Zależy to jednak od zgody spółdzielni mieszkaniowej na postawienie, lub pozostawienie na ich terenie blaszanych pojemników. Brak zgody spółdzielni oznacza, że znikną one z całego miasta, bo spółce nie będzie się opłacać obsługa kilku, zamiast kilkunastu, czy kilkudziesięciu.
Przypomnijmy - to co ląduje w tekstyliowozach, czy na PSZOK-u - jest niszczone i idzie do spalarni.
s/




