Wójt Krościenka nad Dunajcem konsekwentnie jednak przekonuje, że te pieniądze im się po prostu należały.
Dyskusja pojawiła się, gdy podczas niedawnej sesji radni w Krościenku mieli zagłosować za nowymi stawkami podatku od nieruchomości, a potem także podnieść stawkę opłaty za śmieci. I choć nikt nie kwestionował potrzeby ustalenia wyższych stawek, to już wątpliwości wzbudził ten krok w powiązaniu z podwyżką dla urzędników.Wójta duma...
- Jako radni musimy stać na straży budżetu, ale jednocześnie z drugiej strony musimy zwracać uwagę czy te podwyżki są zasadne. Czy ostatecznie uważa pan, że w związku z wzrostami działań urzędu, środków na umowy - zlecenia, umowy cywilnoprawne, czy jest zasadnym podnosić stawki i zabierać te pieniądze mieszkańcom? - dopytywał radny Królczyk.
Parafrazując powiedzenie byłej premier, odpowiedź wójta Stanisława Tkaczyka można byłoby sprowadzić do słynnego powiedzenia: te pieniądze im się po prostu należały. Wójt o swoich pracownikach wyraził się wyłącznie w superlatywach nie szczędząc pochwał.
- Jestem dumny, że podniosłem wynagrodzenia pracownikom. I będę to robił. Takiego zespołu jak mamy życzyłbym każdej gminie. A co, za darmo mają robić? - uciął dywagacje Tkaczyk.
Jednak dopytując o podwyżki radny Grzegorz Kozielec zażądał od wójta doprecyzowania.
- Chcę by wójt potwierdził, że te pieniądze trafią na inwestycje, a nawet złotówka nie pójdzie na wynagrodzenie pańskich wspaniałych fachowców - podsumował.
- Te pieniądze idą tylko tam, gdzie mają trafić - odparł wymijająco wójt.
...oraz hańba i wstyd
Stanisław Tkaczyk uzasadniając podwyżki podatków przekonywał przede wszystkim, że pieniądze są potrzebne na inwestycje, gdyż mieszkańcy mają coraz większe oczekiwania, a gmina nawet chcąc pozyskać dofinansowanie, musi mieć wkład własny.
- Znaleźliśmy pieniądze na kanalizację ul. Szkolnej i Ogrodowej, by rodzice odprowadzając dzieci do szkoły nie wąchali smrodu. To, że nie mamy kanalizacji w centrum wsi to dla mnie hańba i wstyd - podkreślił Stanisław Tkaczyk.
Wójt pochwalił się za to drogami rolnymi, na które gmina wydała w sumie 600 tys. zł i - jak to określił - ludzie są zachwyceni.
Jednak Marcin Królczyk zauważył, że wymieniane przez wójta inwestycje nie były zrealizowane w ramach oszczędności, ale po przesunięciu środków z innego, niezrealizowanego zadania.
Na co przewodniczący Franciszek Plewa zauważył, że to rada zgodziła się na te przesunięcia i to ona ponosi za to pełną odpowiedzialność.
Stawki po nowemu
O ile podatek od nieruchomości wzrośnie o kwotę inflacji, to nowe stawki za śmieci mogą być bardziej odczuwalne.
Obowiązująca obecnie stawka to 32 zł od każdego mieszkańca, ale w przyszłym roku przyjdzie zapłacić 35 zł. "Kara" dla tych, którzy nie segregują prawidłowo to podwojenie tej kwoty. Podobnie jak przed rokiem, osoby, które kompostują odpady zielone więc nie oddają ich "na śmieci" - mogą liczyć na 6 zł mniejszą końcowa opłatę.
Krzysztof Opoka zaapelował, by na przyszłość uwzględnić w ulgach także rodziny wielodzietne. Z kolei komisja infrastruktury zawnioskowała o podwyższenie opłat od właścicieli domków wypoczynkowych z 220 na 250 zł rocznie.
To jednak także jest wniosek na przyszłość. Tymczasem radni przyjęli tak nowe stawki podatku od nieruchomości jak i opłat za śmieci w wersji przedstawionej przez wójta.
Kazimierz Majkrzak przedstawił na koniec wniosek komisji rolnej, by wójt przedstawił aktualny stan zatrudniania w urzędzie z uwzględnieniem umów - zlecenia i cywilnoprawnych, aktualnej siatki płac i struktury zatrudnienia.
fi/



