Po utracie lokalnego nadzoru konserwatorskiego w Zakopanem szykuje się następny cios dla mieszkańców. Delegatura Wód Polskich ma zostać przeniesiona z miasta, co oznacza, że kolejne sprawy urzędowe trzeba będzie załatwiać poza powiatem. Wśród mieszkańców narastają obawy, że Podhale traci instytucję za instytucją.
Zakopiańczycy z niepokojem obserwują kolejne decyzje administracyjne, które stopniowo odsuwają ważne instytucje od ich miejsca zamieszkania. Odkąd lokalny konserwator zabytków utracił uprawnienia, sprawy dotyczące ochrony zabytków prowadzone są z Krakowa. Teraz, jak informują władze powiatu, podobny los może spotkać delegaturę Wód Polskich.Zgodnie z planami przedstawionymi starostwu, biuro w Zakopanem ma zostać przeniesione do Nowego Targu. Część zadań miałaby natomiast realizować nowa jednostka w Nidzicy, odpowiedzialna za teren gminy Bukowina Tatrzańska oraz zlewnię Białki.Starosta tatrzański Andrzej Skupień potwierdza, że projekt jest konsultowany z samorządem.
- Usłyszeliśmy, że powodem są oszczędności. Nasza delegatura miałaby funkcjonować w Nowym Targu, a część spraw obsługiwałoby biuro w Nidzicy - wyjaśnia.
Zmiany, choć mogą wydawać się niewielkie z perspektywy województwa, dla mieszkańców Podhala oznaczają kolejne obowiązkowe wyjazdy.
- To nie są wielkie kwestie dla Krakowa czy Nowego Sącza, ale dla nas to realne utrudnienie - mieszkańcy będą musieli jeździć w inne miejsca nawet z drobnymi sprawami - dodaje starosta.
To kolejna instytucja, która znika z Zakopanego. Już teraz, aby wyrobić paszport, mieszkańcy muszą jechać do Nowego Targu. Teraz ta lista może się jeszcze wydłużyć.
- Będziemy wnioskować, aby przemyśleć te plany. Nawet jeśli kierownictwo miałoby być w Nowym Targu, warto pozostawić chociaż niewielkie biuro na miejscu - mówi Skupień, podkreślając, że to ważne także ze względu na nadzór nad potokami i ciekami wodnymi w górach.
Według starosty likwidacja delegatury mogłaby negatywnie wpłynąć na bieżącą kontrolę stanu wód w rejonie, co w górskim terenie ma szczególne znaczenie.
Wśród mieszkańców narasta obawa, że jest to kolejny krok w osłabieniu administracyjnej pozycji powiatu tatrzańskiego. Coraz częściej słychać głosy, że Podhale stopniowo traci instytucjonalne zaplecze, które przez lata budowało znaczenie regionu.
e/s



