Sprawa domów przy cmentarzu w Ponicach pojawiła się podczas wtorkowej sesji rady w Rabce-Zdroju.
O głos poprosiła mieszkanka Ponic, która przekonywała, że woda, jaka dociera do domów w okolicy cmentarza praktycznie nie nadaje się do picia.- Mieszkańcy strefy koło cmentarza mieli mieć zagwarantowany bezpłatny dostęp do wody zdatnej do picia - przekonywała Bogumiła Świder. - Zgłaszali swoje uwagi dotyczące niskiej jakości wody i zakazu budowy studni głębinowych przy domach. Miała być budowa nowej studni głębinowej poza strefą, doprowadzenie energii, lampa UV. Żądamy podjęcia uchwały o zabezpieczeniu środków na realizację i ustalenie terminu przeprowadzenia prac. - I dodała, że woda, którą piją mieszkańcy, gdy pada deszcz ma kolor kawy z mlekiem. Burmistrz Leszek Świder jednak przekonuje, że problem pojawił się w 2017 roku, gdy gmina przejęła cmentarz. Podpisano wówczas pewne zobowiązania, z których część została już zrealizowana.
- Nie wiem, gdzie jest zapisane, że gmina ma zapewnić bezpłatną wodę? Ja tego zapisu nie znam. Myśmy proponowali, że jeśli miałaby to realizować nasza spółka, to ta woda sprzedawana byłaby jak każda inna. I wtedy powiedzieliście, że takiej nie chcecie - odpowiada Leszek Świder.
I dodaje, że gmina została zobowiązana przez sanepid do zapewnienia wody dla jednej rodziny, która jej nie miała.
- Na spotkaniu ustaliliśmy, że spróbujemy wykonać odwiert, zbiornik i jeśli te osoby, które są udziałowcami będą prowadzić wodociąg jako spółka, to my jako samorząd nic do tego nie będziemy mieli. Ale jeśli miałby to prowadzić ZWIK to ta woda będzie odpłatna. My chcemy wykonać odwiert i zbiorniki.
Jednak radna Ewa Świder jednak inaczej patrzy na sprawę.
- Ci ludzie stali się niewolnikami. Każdy z nich mógłby sobie wywiertać studnię, ale stali się niewolnikami systemu, bo nie mają takiej możliwości. Burmistrz mówi "chcemy", ale nie ma tego w budżecie. Projektowanie trwa nawet 2-3 lata. Coś jest nie tak z wodą. 8 tys. zł samych kosztów uzdatniania wody i to nic nie daje - irytuje się.
Burmistrz powtarza jednak, że jeśli miasto ma dowozić wodę to będzie to robić odpłatnie.
A odpowiadając na pytanie, dlaczego nie podłączyli wszystkich mieszkańców do wywierconej wcześniej studni Leszek Świder rozkłada ręce - jak został wykonany ten jeden zbiornik, to nikt nie zgłaszał uwag.
fi/



