19.12.2025, 15:56 | czytano: 4620

Sentymentalna podróż w czasie. Jubileusz 70-lecia Nowotarskich Zakładów Przemysłu Skórzanego Podhale w nowotarskim MCK (potrójna galeria)

zdj. Paweł Kos
Minęło właśnie 70 lat od powstania Nowotarskich Zakładów Przemysłu Skórzanego "Podhale", fabryki, która na dziesięciolecia wpisała się w pejzaż Nowego Targu i przez dziesięciolecia pejzaż ten zmieniała i warunkowała. Wczoraj, w Miejskim Centrum Kultury przyszedł czas na jubileuszowe obchody. Na film i wspomnienia.
1,5-godzinny obraz „Kombinat naszych wspomnień”, czyli dokumentalna opowieść o historii zakładów i ich roli w życiu Nowego Targu, to dzieło nowotarskiej „kablówki”. Pomysł - o czym przypomniał na scenie prowadzący, a zarazem reżyser filmu, Jacek Sowa, już kilka lat temu zrodził się w głowie Andrzeja Kiernoziaka, prezesa obchodzącego właśnie swoje 10-lecie Stowarzyszenia Kombinat „Podhale”, które skrzętnie utrwala pamięć o największym zakładzie pracy w historii miasta i regionu.
Wreszcie się udało. Latem „kablówka” podpisała z Miastem umowę na finansowanie projektu i w ciągu zaledwie kilku miesięcy zrealizowała dokument, który każdy nowotarżanin zobaczyć powinien.

- Ta filmowa opowieść nie jest historią fabryki - długiej i pisanej przez zmieniającą się sytuację polityczno-gospodarczą. Ale jest częścią fenomenu tego zakładu, tak jak nieodłączną częścią kombinatu byli jego pracownicy - od strażników w bramie, aż po gabinet dyrektora. I właśnie na relacjach tych ludzi budowaliśmy półtoragodzinną sagę wielotysięcznej góralskiej rodziny, której nowoczesny zakład przemysłowy stworzył szansę lepszej przyszłości, a jego upadek do dziś jest przyczyną wielu żalów i rozgoryczeń - mówiła red. Anna Szopińska, która - przed kamerą Roberta Makowskiego - przeprowadziła wywiady z 22 osobami.

Robotę wykonała gigantyczną, a rozmowy te, dla obecnych wczoraj na premierze widzów starszych, na pewno były źródłem pięknych, choć czasem i smutnych - z powodu upadku NZPS - wspomnień, dla młodszych - lekcją historii i potężną dawką wiedzy o swoim mieście.

W filmie wystąpili: Tadeusz Japoł - członek wielu zarządów Klubu Hokejowego „Podhale”, prezes Old Boys Podhale, Jacek Sowa - dziennikarz sportowy, Andrzej Janowiak - mechanik maszyn szwalniczych w NZPS, Józefa Moś - brygadzistka szwalni na wielu oddziałach, Zdzisław Łapsa - kierownik Ośrodka Obliczeniowego, Jan Kwaśniewski - szef przygotowania produkcji, kierownik w Zakładzie Obuwia, Marek Teper - w NZPS „Podhale” kierownik Zakładu Produkcji Części Zamiennych i Maszyn, udziałowiec spółki Remel, Albin Kulawiak z Chyżnego - mistrz oddziału montażowego, Józef Szopiński - zastępca kierownika Zakładu Produkcji Wyrobów Gumowych, udziałowiec spółki Gumplast Podhale, Józef Orzeł - kierownik warsztatu szkolnego i nauczyciel w szkole przyzakładowej, Jadwiga Aleksandrowicz - wieloletnia pracownica działu zbytu, Kazimierz Ostatek - zastępca dyrektora ds. handlowych, zarządca NZPS „Podhale” w Upadłości, Bronisław Warpecha - geofizyk, wieloletni kierownik zespołów regionalnych przy NZPS, Krzysztof Owczarek - pracownik biura konstrukcyjnego, członek prezydium Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność”, Andrzej Kiernoziak - szef produkcji, Leszek Szymusiak - projektant i konstruktor obuwia, wiceprzewodniczący Komitetu Strajkowego w NZPS „Podhale”, Kazimierz Kuraś - mistrz oddziału montażowego i brygadzista, jeden z najwcześniej zatrudnionych pracowników, Bolesław Pluta - mechanik w szwalniach i manipulacji wierzchowej, Krystyna Bryniarska - lekarz stomatolog i Irena Dolińska - lekarz dermatolog i specjalistka medycyny pracy w Przychodni Przyzakładowej, Adam Jachymiak - autor pracy magisterskiej o historii i upadku obuwniczego kombinatu, Wiesław Wojas - prezes Spółdzielni Mieszkaniowej przy NZPS „Podhale”, Marian Kasica - ostatni dyrektor naczelny.

Dobór rozmówców wyraźnie pokazuje, że obraz traktuje o wszystkich chyba aspektach funkcjonowania i działalności kombinatu, od jego początków, po koniec.

- Kanwą filmu była napisana niespełna 30 lat temu, praca magisterska Adama Jachymiaka „Przyczyny i skutki upadku NZPS „Podhale”, która posłużyła za historyczny szkielet scenariusza, jednak głównym zadaniem było dotrzeć do ludzi, którzy często niemal całe zawodowe życie związali z kombinatem. Czas robi swoje, więc zostało niewielu. Dzięki skrupulatności Andrzeja Kiernoziaka udało się odnaleźć grupę osób, pamiętających te czasy, a część z nich udało namówić na wspomnienia. Anna Szopińska wraz z niezawodną kamerą Roberta Makowskiego spędziła wiele godzin z rozmówcami na nagraniach w ich domach, miejscach pracy, ogrodach i w plenerze. Potem, przez kilkanaście dni, w studio Nowotarskiej Telewizji Kablowej, wraz z niesamowitym Piotrem Starmachem dziergaliśmy najważniejsze elementy nagrań, aby połączyć je w półtoragodzinną całość - mówił Jacek Sowa.

- To były czasem bardzo emocjonalne spotkania. Rozmowy z osobami, które starały się wydobyć z pamięci dobre, niekiedy też bolesne wspomnienia - opowiadała z kolei Anna Szopińska. - Pytając o kombinat i przełomowe momenty w jego historii - co ciekawe i znamienne - często słyszeliśmy opowieści o osobistym życiu. To było wzruszające i dawało wyobrażenie, jak mocno było ono zrośnięte z fabryką. W ten sposób powstał wielogodzinny materiał - obraz społecznego znaczenia i oddziaływania zakładu. Pracowaliśmy nad nim ze świadomością, że zawsze będzie poczucie niedosytu i zawsze więcej pytań niż odpowiedzi.
Choć nie sposób napisać tu o wszystkim, co znalazło się w 1,5-godzinnym obrazie „Kombinat naszych wspomnień”, z pewnością jednak musi się wymienić tych, którzy ten obraz stworzyli. Musi, bo pracę wykonali gigantyczną: scenariusz - Anna Szopińska, reżyseria - Jacek Sowa, zdjęcia - Robert Makowski, montaż - Piotr Starmach, narrator - Michał Czaplicki, zdjęcia lotnicze - Maciej Gębacz i Paweł Kos.

Wczorajszy wieczór w nowotarskim MCK, poświęcony NZPS Podhale, to oczywiście nie tylko film. Swoimi wspomnieniami z kombinatu, refleksjami o ich fenomenie i znaczeniu w rozwoju społecznym i gospodarczym Nowego Targu, ale też o przyczynach upadku i o tym, co po NZPS pozostało, dzielili się z Anną Szopińską i Jackiem Sową - Kazimierz Ostatek, Marek Teper i Wiesław Wojas.

Na koniec burmistrz Grzegorz Watycha zaprosił na scenę gości związanych kiedyś z kombinatem, a później z innymi firmami z branży obuwniczej w Polsce i za granicą - Leszka Kalicińskiego z firmy Royce Polska, Elżbietę Kankiewicz - wieloletnią projektantkę obuwia w Łódzkich Zakładach Przemysłu Skórzanego „Skogar” z Łodzi, Zdzisława Paprockiego z Centralnego Laboratorium Przemysłu Skórzanego w Krakowie, Jana Starostkę z Wytwórni Kopyt „Tarnokop” w Tarnowie, Franciszka Tomasza - wieloletniego pracownika NZPS, a potem wieloletniego kierownika produkcji w firmie „Jasi” w słowackim Bardejowie, wreszcie Mariana Milona - specjalnego gościa prezesa Kiernoziaka, artystę ze Spisza i jego serdecznego przyjaciela z Czarnej Góry.

O oprawę muzyczną wieczoru pięknie zadbali - przez lata związani z kombinatem - „Hyrni” pod wodzą Macieja Warpechy.

Piotr Dobosz
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
yamakay21.12.2025, 16:54
@do yamakay
Mam w zyciu taka dobra zasade ze jak nie wiem nic na temat to madrego nie udaje :)
do yamakay21.12.2025, 08:31
politycy przy pomocy dyrektorów przyd... podobnie było z gazownią tez był taki jeden siwy przyd...
yamakay20.12.2025, 14:59
ostatni dyrektor to moj chrzestny a kombinat zniszczyli politycy
Zabas20.12.2025, 14:50
Było i nie wróci dobrze,że są jeszcze świadkowie historii,dziadkowie do końca wspominali żyjąc ten zakład pracy.
zpodhalanskiej20.12.2025, 08:49
Do gosc
Musimy mowic glosno i przypominac tym co zapomnieli ta piekna fabryke zniszczyli SOLIDANOSCIUCHY i prosze tutaj PISowcow nie kłamcie ze kaczynski sie nie ułożył przy okraglym stole byl zaproszonym sygnotariuszem takie sa fakty sprawdzcie liste osob ktore sprzedały nas przy okraglym stole byl tam Kwaczynski i nie kalamcie tylko mowmy glosco prawde SOLIDARNOSC nic nie zbudowala tylko niszczyla
geriatria19.12.2025, 22:21
@ gość
Mój lapidarny komentarz w tym duchu - nie przeszedł
gość19.12.2025, 18:40
Dobrze że były to czasy prosperity naszego kombinatu ,człowiek szedł do pracy nie martwił się że jutro go zwolnią. Ale nadeszła pora na dobrego Dyrektora nawet Solidarność sciągnęła posiłki ze Sącza żeby strajkować przed biurowcem . Dyrektor odszedł przyszedł Syndyk i tak po równi pochyłej do upadku To byly czasy smutne
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl