Minęło właśnie 70 lat od powstania Nowotarskich Zakładów Przemysłu Skórzanego "Podhale", fabryki, która na dziesięciolecia wpisała się w pejzaż Nowego Targu i przez dziesięciolecia pejzaż ten zmieniała i warunkowała. Wczoraj, w Miejskim Centrum Kultury przyszedł czas na jubileuszowe obchody. Na film i wspomnienia.
1,5-godzinny obraz „Kombinat naszych wspomnień”, czyli dokumentalna opowieść o historii zakładów i ich roli w życiu Nowego Targu, to dzieło nowotarskiej „kablówki”. Pomysł - o czym przypomniał na scenie prowadzący, a zarazem reżyser filmu, Jacek Sowa, już kilka lat temu zrodził się w głowie Andrzeja Kiernoziaka, prezesa obchodzącego właśnie swoje 10-lecie Stowarzyszenia Kombinat „Podhale”, które skrzętnie utrwala pamięć o największym zakładzie pracy w historii miasta i regionu. Wreszcie się udało. Latem „kablówka” podpisała z Miastem umowę na finansowanie projektu i w ciągu zaledwie kilku miesięcy zrealizowała dokument, który każdy nowotarżanin zobaczyć powinien. - Ta filmowa opowieść nie jest historią fabryki - długiej i pisanej przez zmieniającą się sytuację polityczno-gospodarczą. Ale jest częścią fenomenu tego zakładu, tak jak nieodłączną częścią kombinatu byli jego pracownicy - od strażników w bramie, aż po gabinet dyrektora. I właśnie na relacjach tych ludzi budowaliśmy półtoragodzinną sagę wielotysięcznej góralskiej rodziny, której nowoczesny zakład przemysłowy stworzył szansę lepszej przyszłości, a jego upadek do dziś jest przyczyną wielu żalów i rozgoryczeń - mówiła red. Anna Szopińska, która - przed kamerą Roberta Makowskiego - przeprowadziła wywiady z 22 osobami.
Robotę wykonała gigantyczną, a rozmowy te, dla obecnych wczoraj na premierze widzów starszych, na pewno były źródłem pięknych, choć czasem i smutnych - z powodu upadku NZPS - wspomnień, dla młodszych - lekcją historii i potężną dawką wiedzy o swoim mieście.
W filmie wystąpili: Tadeusz Japoł - członek wielu zarządów Klubu Hokejowego „Podhale”, prezes Old Boys Podhale, Jacek Sowa - dziennikarz sportowy, Andrzej Janowiak - mechanik maszyn szwalniczych w NZPS, Józefa Moś - brygadzistka szwalni na wielu oddziałach, Zdzisław Łapsa - kierownik Ośrodka Obliczeniowego, Jan Kwaśniewski - szef przygotowania produkcji, kierownik w Zakładzie Obuwia, Marek Teper - w NZPS „Podhale” kierownik Zakładu Produkcji Części Zamiennych i Maszyn, udziałowiec spółki Remel, Albin Kulawiak z Chyżnego - mistrz oddziału montażowego, Józef Szopiński - zastępca kierownika Zakładu Produkcji Wyrobów Gumowych, udziałowiec spółki Gumplast Podhale, Józef Orzeł - kierownik warsztatu szkolnego i nauczyciel w szkole przyzakładowej, Jadwiga Aleksandrowicz - wieloletnia pracownica działu zbytu, Kazimierz Ostatek - zastępca dyrektora ds. handlowych, zarządca NZPS „Podhale” w Upadłości, Bronisław Warpecha - geofizyk, wieloletni kierownik zespołów regionalnych przy NZPS, Krzysztof Owczarek - pracownik biura konstrukcyjnego, członek prezydium Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność”, Andrzej Kiernoziak - szef produkcji, Leszek Szymusiak - projektant i konstruktor obuwia, wiceprzewodniczący Komitetu Strajkowego w NZPS „Podhale”, Kazimierz Kuraś - mistrz oddziału montażowego i brygadzista, jeden z najwcześniej zatrudnionych pracowników, Bolesław Pluta - mechanik w szwalniach i manipulacji wierzchowej, Krystyna Bryniarska - lekarz stomatolog i Irena Dolińska - lekarz dermatolog i specjalistka medycyny pracy w Przychodni Przyzakładowej, Adam Jachymiak - autor pracy magisterskiej o historii i upadku obuwniczego kombinatu, Wiesław Wojas - prezes Spółdzielni Mieszkaniowej przy NZPS „Podhale”, Marian Kasica - ostatni dyrektor naczelny.
Dobór rozmówców wyraźnie pokazuje, że obraz traktuje o wszystkich chyba aspektach funkcjonowania i działalności kombinatu, od jego początków, po koniec.
- Kanwą filmu była napisana niespełna 30 lat temu, praca magisterska Adama Jachymiaka „Przyczyny i skutki upadku NZPS „Podhale”, która posłużyła za historyczny szkielet scenariusza, jednak głównym zadaniem było dotrzeć do ludzi, którzy często niemal całe zawodowe życie związali z kombinatem. Czas robi swoje, więc zostało niewielu. Dzięki skrupulatności Andrzeja Kiernoziaka udało się odnaleźć grupę osób, pamiętających te czasy, a część z nich udało namówić na wspomnienia. Anna Szopińska wraz z niezawodną kamerą Roberta Makowskiego spędziła wiele godzin z rozmówcami na nagraniach w ich domach, miejscach pracy, ogrodach i w plenerze. Potem, przez kilkanaście dni, w studio Nowotarskiej Telewizji Kablowej, wraz z niesamowitym Piotrem Starmachem dziergaliśmy najważniejsze elementy nagrań, aby połączyć je w półtoragodzinną całość - mówił Jacek Sowa.
- To były czasem bardzo emocjonalne spotkania. Rozmowy z osobami, które starały się wydobyć z pamięci dobre, niekiedy też bolesne wspomnienia - opowiadała z kolei Anna Szopińska. - Pytając o kombinat i przełomowe momenty w jego historii - co ciekawe i znamienne - często słyszeliśmy opowieści o osobistym życiu. To było wzruszające i dawało wyobrażenie, jak mocno było ono zrośnięte z fabryką. W ten sposób powstał wielogodzinny materiał - obraz społecznego znaczenia i oddziaływania zakładu. Pracowaliśmy nad nim ze świadomością, że zawsze będzie poczucie niedosytu i zawsze więcej pytań niż odpowiedzi.
Wczorajszy wieczór w nowotarskim MCK, poświęcony NZPS Podhale, to oczywiście nie tylko film. Swoimi wspomnieniami z kombinatu, refleksjami o ich fenomenie i znaczeniu w rozwoju społecznym i gospodarczym Nowego Targu, ale też o przyczynach upadku i o tym, co po NZPS pozostało, dzielili się z Anną Szopińską i Jackiem Sową - Kazimierz Ostatek, Marek Teper i Wiesław Wojas.
Na koniec burmistrz Grzegorz Watycha zaprosił na scenę gości związanych kiedyś z kombinatem, a później z innymi firmami z branży obuwniczej w Polsce i za granicą - Leszka Kalicińskiego z firmy Royce Polska, Elżbietę Kankiewicz - wieloletnią projektantkę obuwia w Łódzkich Zakładach Przemysłu Skórzanego „Skogar” z Łodzi, Zdzisława Paprockiego z Centralnego Laboratorium Przemysłu Skórzanego w Krakowie, Jana Starostkę z Wytwórni Kopyt „Tarnokop” w Tarnowie, Franciszka Tomasza - wieloletniego pracownika NZPS, a potem wieloletniego kierownika produkcji w firmie „Jasi” w słowackim Bardejowie, wreszcie Mariana Milona - specjalnego gościa prezesa Kiernoziaka, artystę ze Spisza i jego serdecznego przyjaciela z Czarnej Góry.
O oprawę muzyczną wieczoru pięknie zadbali - przez lata związani z kombinatem - „Hyrni” pod wodzą Macieja Warpechy.
Piotr Dobosz





















































































































































































































































































































































































































Mam w zyciu taka dobra zasade ze jak nie wiem nic na temat to madrego nie udaje :)