Wojciech Skibiński, aktor krakowskiego Teatru Słowackiego, był w niedzielę gościem grudniowego, 173. już salonu poezji w nowotarskim ratuszu. Tym razem zaprosił publiczność na "poranek kolęd".
Przypomnijmy, absolwent krakowskiej PWST, ale i AWF-u, aktor najpierw katowickiego Teatru Śląskiego, od 1988 - związany ze "Słowackim", znany jest także ze srebrnego ekranu, m.in. z serialowych ról w "Czasie honoru", "Prawie Agaty", "Komisarzu Alexie", czy "Wydziale zabójstw". Na naszych "salonach", Skibiński gościł już kilkakrotnie - sam lub w towarzystwie innych artystów. W 2015 roku wraz z Krzysztofem Taraszką śpiewał ballady Leonarda Cohena, a z Hanną Bieluszko, podczas 84. salonu, wziął na tapet wszelkiej maści anioły, przybliżając je za pomocą strof Twardowskiego, Miłosza, Iłłakowiczówny, Rilkego, Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Baczyńskiego, Herberta i Ziemianina.
W marcu 2020 roku, na Dzień Kobiet, aktor podarował paniom program "Dziewczyna z plakatu", oparty na tekstach Edwarda Stachury, a rok później, w dobie pandemii Covid-19, z tej samej okazji wystąpił przed salonową publicznością on-line. Wtedy zabrzmiały wiersze - głównie o miłości - autorstwa m.in. Szymborskiej, Poświatowskiej, Osieckiej, Miłosza, Leśmiana, Tuwima, Gałczyńskiego, Młynarskiego czy Barana, strofy o kobietach i dla kobiet, a wśród nich również te bardzo znane, spopularyzowane przez Edytę Geppert, Marka Grechutę, czy Zbigniewa Wodeckiego za pomocą piosenki. Jak choćby leśmianowskie "W malinowym chrustniaku", czy "Lubię wracać tam, gdzie byłem" mistrza Młynarskiego. Samych piosenek też zresztą wówczas zabraknąć nie mogło, wszak Skibiński znany jest ze świetnego głosu.
Tym razem - jako że do wigilii zaledwie trzy dni - Skibiński zaprosił ratuszową publiczność do wspólnego śpiewania najbardziej znanych kolęd, i zachęcać jej do tego specjalnie nie musiał. Przerwy między nimi aktor, tak jak kiedyś, wypełnił strofami "anielskimi".
Piotr Dobosz








