Zima nie zawiodła w najważniejszym momencie. Choć jeszcze wczoraj krajobraz był szary, w Wigilię Zakopane obudziło się pod cienką, ale magiczną warstwą białego puchu. Na Równi Krupowej i Krupówkach w końcu czuć atmosferę prawdziwych, góralskich świąt.
Wystarczyło kilka centymetrów śniegu, by turystyczne serce Zakopanego zmieniło oblicze. Największą radość widać wśród najmłodszych - rodzice błyskawicznie zamienili wózki na sanki, a na trawnikach trwają pierwsze bitwy na śnieżki.Najbardziej obleganym punktem w mieście są jak zwykle Krupówki, ale napis "Zakopane" na górnej Równi Krupowej też jest chętnie odwiedzany. Turyści z całego kraju cierpliwie czekają w kolejce, by zrobić sobie pamiątkowe także w ustawionych przed napisem saniach. Dzięki mrozowi i opadom, tegoroczne Święta Narodzenia Pańskiego pod Tatrami będą wyglądać dokładnie tak, jak na pocztówkach.Mimo że warstwa śniegu nie jest duża, całkowicie zmieniła ona estetykę miasta. Szaruga odeszła w niepamięć, a kilkustopniowy mróz sprawia, że biały puch utrzymuje się na drzewach i dachach domów. Dla wielu gości, którzy przyjechali tu z cieplejszych regionów Polski, to pierwszy śnieg w tym sezonie.
e/r












