Spokojne, rodzinne spacery na Kalatówkach to już ostatnie chwile łaskawej pogody pod Tatrami. Choć sobota minęła pod znakiem słońca i błękitnego nieba, synoptycy nie mają dobrych wieści. Już jutro, 28 grudnia, sielankę przerwie uderzenie potężnego wiatru i nagłe pogorszenie warunków.
Dzisiejsze popołudnie w rejonie Kalatówek przypominało sceny z wakacyjnego kurortu. Polana wypełniła się rodzinami, które mimo skromnej pokrywy śnieżnej, postanowiły wykorzystać każdą chwilę na zabawę. Rodzice na sankach transportowali najmłodszych, a przejrzyste powietrze pozwalało na podziwianie tatrzańskich szczytów w pełnej okazałości.Wzrok turystów przyciągały wagony kolei linowej, które przy bezwietrznej aurze regularnie kursowały na szczyt Kasprowego Wierchu. Kontrastem dla tego ruchu była nieruchoma Hala Goryczkowa - tamtejszy wyciąg wciąż czeka na solidną dostawę białego puchu, by móc bezpiecznie przyjąć narciarzy.Niestety, meteorolodzy zapowiadają drastyczną zmianę scenariusza. Niedziela przyniesie gęste zachmurzenie i przede wszystkim - niebezpieczne zjawiska wiatrowe. Spokój zostanie zastąpiony przez potężne uderzenie powietrza, które najbardziej odczują osoby przebywające w wyższych partiach gór.
Na Kasprowym Wierchu prędkość wiatru ma przekroczyć barierę 100 km/h. Przy takich parametrach należy liczyć się z przestojami w pracy kolei.
Niebezpiecznie będzie także w dolinach i samym Zakopanem oraz sąsiednich miejscowościach. Podmuchy osiągną prędkość do 60 km/h, co może łamać gałęzie i utrudniać poruszanie się.
e/r




























