CZARNY DUNAJEC. Choć burmistrz zgłosił dwie autopoprawki, to szybko okazało się, że propozycji zmian jest więcej. Budżetowa sesja stała się kolejną okazją do wzajemnych uszczypliwości, zarzutów i przekonywania o swojej racji. Przez każda ze stron.
Na początek w awanturę przerodziła się dyskusja czy komisja może opiniować budżet warunkowo. Potem problemem było, jak te poprawki wprowadzić do budżetu. A wreszcie każdą z nich trzeba było przedyskutować i przegłosować. I to trwało...Co może rada?
To pytanie pojawiało się na początku budżetowego sporu. O ile radni chcieli swoje poprawki wcisnąć do uchwały budżetowej, za każdym razem znajdując dla nich sfinansowanie, to burmistrz przekonywał, że to on jest autorem budżetu. I on potem odpowiada za jego wykonanie, stąd nie może akceptować punktów, które są jego zdaniem nierealne do wykonania.
Jednak radni obstawali, by wnioskowane punkty omówić i wprowadzić do budżetu, nawet jeśli ostatecznie i tak musiał się na to zgodzić burmistrz.
Szkoda się przepychać
- Złożyłem we wrześniu wniosek do budżetu o termomodernizację budynku szkoły, regulacje stanu dróg, ścieżki rowerowe, budowę oczyszczalni ścieków. Oczywiście burmistrz wszędzie opowiada o współpracy i zaangażowaniu, ale gdzie ona jest? Bo ja jej nie widzę. Szkoda się przepychać, składam wniosek formalny, by wyłączyć punkt z sesji, przenieść ją na styczeń, burmistrz niech się przygotuje do współpracy, skoro obiecywał, że będziemy budżet przygotowywać razem, ale zapomniał sobie - zaskoczył Dzibek.
I zaczęły się pytania o procedury, bo wniosek o zmianę porządku obrad powinien być zgłaszany na początku obrad, a poza tym przepis mówi, że budżet musi być przyjęty podczas jednej sesji.
- Ale sesję można przerwać i ponowić za dwa tygodnie - argumentowali oponenci.
Z kolei prawnik urzędu tłumaczył, że budżet powinien być przyjęty przed końcem roku, a jedynie w uzasadnionych przypadkach - do końca stycznia. - Ale czy to jest taki przypadek? - wątpił mecenas Michał Chytła.
Oczyszczalnia a dyscyplina finansów
Jak przekonywał burmistrz - kością niezgody stał się pomysł budowy oczyszczalni ścieków w Piekielniku. Wniosek radnych nie został przez niego uwzględniony, bo wciąż trwa aktualizacja starego pozwolenia budowlanego.
- Może też dojść do konieczności wydania ponownej oceny oddziaływania na środowisko, a ta procedura może trwać ponad rok. Nie będzie więc szans by ruszyć z budową. Po drugie trzeba budować magistralę, a nie mamy pozwolenia na budowę ani metra kanalizacji, nawet nie mamy rozpoczętego jej projektowania. Przedłożyłem dopiero kwotę na jej projektowanie. A jeśli chodzi o Ciche to nie mamy nawet działek ani procedury. Te wnioski naruszają ustawę dyscyplinę finansów - podsumował.
- To jakim cudem Zakopane i Nowy Targ pozyskały pieniądze na czyszczalnię? Budujemy uzdrowisko? I tam będziemy wywozić ścieki z Piekielnika? - denerwował się Paweł Dziubek.
Wiceburmistrz Michał Jarończyk wyjaśnił, że są środki dla aglomeracji, dlatego korzystają z nich Nowy Targ i Zakopane. - Te tematy były omawiane i wyjaśniane na komisjach, odraczanie głosowania tego nie zmieni - podkreślał.
Wniosek radnego Dziubka o przełożenie budżetowego głosowania na styczeń, po przerwie w obradach został odrzucony dwunastoma głosami.
A potem zaczęła się żmudna dyskusja na temat zgłaszanych wniosków do budżetu.
A co z placem zabaw?
Wniosek Zofii Kierkowskiej o przeznaczenie 100 tys. zł na remont placu zabaw we Wróblówce został przez radnych odrzucony.
Burmistrz tłumaczył, że place zabaw finansuje sobie każde sołectwo ze swojego budżetu i nie można robić wyłomu. Do tego teren, na którym stoi nie należy do gminy, tylko Skarbu Państwa.
Choć nie bez głosów sprzeciwu, radni przyjęli wniosek Kazimierza Kojsa, by przeznaczyć 300 tys. zł na zakup ośmioarowej działki w Ratułowie. Ma ona potem zostać wymieniona na inną, leżącą w strategicznym dla szkoły miejscu.
- Jak kupowaliśmy działkę przy skoczniach, która ma służyć całej gminie, robiliśmy to ze środków sołectwa. Plac zabaw też będziemy remontować z własnego budżetu - oponował sołtys Chochołowa Józef Stękała.
Odrzucony został za to inny postulat radnego Kojsa, by przeznaczyć 350 tys. zł na termomodernizację szkoły w Ratułowie. Pieniądze miałyby pochodzić z rezygnacji z projektu rozbiórki drugiego budynku urzędu gminy i ograniczenia wydatków na modernizację Rynku.
Zamiast znaków - defibrylator
Kolejny wniosek radnych Pawła Dziubka i Sebastiana Chowańca dotyczył 150 tys. zł na projektowanie trzech odcinków ścieżek rowerowych w Piekielniku, Załucznem i Podszklu i tych miejscowości z Rabą Wyżną. Burmistrz od razu zapowiedział, że go uwzględni dlatego nie było potrzeby głosownia
Co zaskakujące - dyskusja wywiązała się wokół pomysłu radnego Chowańca, by przeznaczyć 20 tys. zł zamiast na nowe oznakowanie gminnych dróg - na zakup defibrylatorów dla policji.
Marcin Ratułowski tymczasem przekonywał, by nie okrajać środków na znaki drogowe, bo i tak kwota ta została już obcięta. Defibrylatory zaś i tak miałyby trafić w ręce policjantów.
- Kupiliśmy w tym roku samochód dla policji, w przyszłym roku kupimy drugi. Mamy zasadę - jak kupujemy samochód to dodajemy też prezent. Defibrylator kosztuje 4 tys. i na to pieniądze są. I one zostaną na 100 procent zakupione w ciągu roku! Były już wnioski by do szkół kupić i nikt się temu nie sprzeciwiał. Ale nie bierzcie pieniędzy na znaki! - apelował burmistrz.
- To, ile chcecie tych znaków nastawiać? Niedługo ludzie się będą się o nie zabijać - zakpił radny.
Nie pomogły argumenty Daniela Domagały, że mieszkańcy żądają, by stawiać znaki szczególnie w przypadku quadów, żeby policja mogła egzekwować zakaz wjazdu.
Zabierzcie to z obwodnicy
Przewodniczący Czesław Wajda nie dopuścił zaś do głosowania kolejnego wniosku o docieplenie budynku Szkoły Podstawowej nr 3 w Cichem z rezerwy budżetowej, bo nie został on wcześniej zgłoszony.
- Rozmawialiśmy z panią dyrektor, a centrum oświaty jest gotowe, by składać wnioski na dofinansowanie - przekonywał przewodniczący.
- Przesuńcie środki na ten cel z obwodnicy. Dyrektor nas błagała, by w tej sprawie ktoś się wstawiał za nią. Wniosek składam i myślę, że wszyscy go poprą - zaskoczył kolejny raz Paweł Dziubek.
Zdaniem wiceburmistrza to zadanie powinno być finansowane ze środków sołeckich a nie ogólnych. Środki są zabezpieczone na obwodnice.
Zakończę tę głupia dyskusję
Po przegłosowaniu wniosku o zamknięcie dyskusji odezwał się Sebastian Chowaniec z Piekielnika wołając, że pozostały jeszcze dwa wnioski.
- Piekielnik chce zmniejszyć kwotę na projektowanie magistrali kanalizacyjnej i dać na ośrodek zdrowia. Uważam, że to nie jest dobre, ale przyjmę to do budżetu, by zakończyć tę głupią dyskusję. Proszę was, bo skaczecie sobie do gardeł, między sobą się chcecie boksować, a pomijacie burmistrza. Niech Piekielnik ma ten ośrodek zdrowia, czerpie z niego korzyści, a potem do niego dokłada. Uwzględniam ten wniosek jako autopoprawkę i kończmy ten temat - podsumował burmistrz.
Ostatecznie w głosowaniu budżetu z przyjętymi poprawkami za uchwałą rękę podniosło 11 radnych, przeciw było 6, a 2 wstrzymało się od głosu.\
Józef Figura


