To nie są dobre wiadomości dla kierowców. Słynna trasa łącząca stolicę Małopolski z Tatrami przeżywa dziś prawdziwe oblężenie. Cierpliwość jest obecnie najbardziej pożądanym towarem na drogach - czas przejazdu między Zakopanem, a Krakowem wzrósł do blisko 3 godzin.
Od wczesnych godzin porannych trwają powroty gości, którzy witali Nowy Rok pod Giewontem. Sytuacja na mapach drogowych nie pozostawia złudzeń - odcinek między Zakopanem a Nowym Targiem niemal w całości "świeci na czerwono". Największe zatory tworzą się w Szaflarach i Poroninie oraz przy wjeździe do Nowego Targu. Kolejne wąskie gardło tradycyjnie czeka na kierowców w Myślenicach, gdzie ruch niemal zamiera.Jednak korki to nie tylko domena wyjeżdżających. W drugą stronę sytuacja wygląda niewiele lepiej. Rozpoczyna się właśnie kolejna fala przyjazdów - tym razem turystów, którzy postanowili wykorzystać nadchodzące święto Trzech Króli na długi weekend w górach.Obecnie trasa z Krakowa do Zakopanego zajmuje około 2 godzin i 30 minut. Najgorsze punkty na mapie to: węzeł tatrzański w Poroninie, utrudnienia na zjeździe z nowej zakopianki w Nowym Targu i samo Zakopane, które stanęło w korku.
e/r











