Górski potok, regionalna muzyka i potężna dawka endorfin - tak w skrócie wyglądał wielki zlot miłośników zimnych kąpieli, który odbył się 4 stycznia. Pod wodospadem "Pod Młynaszką" zameldowała się czołówka polskiego morsowania, udowadniając, że niskie temperatury to najlepszy sposób na hartowanie ducha i ciała.
Choć kalendarzowa zima w pełni, atmosfera w Kacwinie była gorąca. Wszystko za sprawą Klubu Morsy Pieniny, który zorganizował ogólnopolskie spotkanie entuzjastów lodowatej wody. Centralnym punktem wydarzenia było wspólne wejście do kaskad wodospadu, które poprowadził Paweł Żygliński. Znany jako "Belfer na Petardzie", ten charyzmatyczny promotor aktywnego trybu życia z Żywiecczyzny zadbał o to, by nikt nie wszedł do wody bez odpowiedniego przygotowania i uśmiechu na twarzy.Od Podlasia po Kotlinę KłodzkąWydarzenie miało charakter ogólnopolski, co potwierdza imponująca lista obecnych ekip. Do Kacwina zjechały grupy reprezentujące niemal każdy zakątek kraju. Swoją obecność mocno zaznaczyły m.in.:
Polska centralna i południowa: krakowski "Kaloryfer", Morsy Jordanów, a także liczna reprezentacja Podhalańskich Foczek i Morsów, Świętokrzyskie i okolice: ekipa z Kazimierzy Wielkiej, Sędziszowa oraz widowiskowa grupa "Piździ jak w kieleckim scyzoryki morsują". Północny wschód: silna delegacja z Podlasia, w tym Morsy z Bielska Podlaskiego i Kosianki.
Szacuje się, że w kulminacyjnym momencie w wodzie przebywało około 250 osób. Tak duża frekwencja zamieniła kameralny zazwyczaj wodospad w tętniące energią centrum sportów ekstremalnych.
Kultura na lodzie
Organizatorzy zadbali, by zlot nie był jedynie "zaliczeniem kąpieli", ale prawdziwym świętem regionalnym. Klimat Pienin podkreślili kolędnicy - dźwięki akordeonu z Kacwina oraz występ zespołu Bystry Potok sprawiły, że wydarzenie zyskało unikalny, świąteczno-noworoczny charakter. Muzyka niosąca się po dolinie dodawała otuchy tym, którzy po raz pierwszy mierzyli się z lodowatym nurtem rzeki.
Warto podkreślić logistyczny wymiar imprezy. Dzięki uprzejmości państwa Gałowiczów, uczestnicy mogli korzystać z wygodnego dojścia do wodospadu prowadzącego przez ich prywatną posesję. To właśnie takie gesty lokalnej społeczności pozwalają na organizację bezpiecznych i komfortowych eventów dla setek gości z całej Polski.
e/s




















































