Nowotarski Miejski Zakład Komunikacji to linie nie tylko obsługujące miasto, ale też pobliskie miejscowości. Tu jednak coraz częściej musi konkurować nie tylko z prywatną komunikacją.
Jak informowaliśmy, nowotarski MZK od 1 stycznia zlikwidował kursy do Boru. Zmiany nastąpiły także w rozkładzie do Łopusznej. Decyzje był skutkiem działań włodarzy sąsiednich gmin. I tak, wójt gminy Szaflary podjął decyzję o zawieszeniu kursów autobusów MZK do miejscowości Bór. Autobusy przestały tam kursować od nowego roku. W zamian MZK wydłużył kursy linii 10 do stacji PKP w Szaflarach. Również od tego samego dnia zmienił się rozkład jazdy tras do Łopusznej na liniach obsługiwanych przez MZK. Konkurencja
Decyzja o rezygnacji z dopłat do kursów MZK do Boru nastąpiła po tym, gdy powiat nowotarski uruchomił własną linię na trasie Gronków - Bór- Szaflary - Nowy Targ.
W sumie w tym roku powiat uruchomił 18 nowych linii autobusowych. Wszystko to dzięki dotacji z Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych. Samorząd otrzymał od wojewody ponad 3,3 mln zł wsparcia, a łączna długość wszystkich tras to ok. 1 080,5 km.
A to oznacza, że miejski MZK musi rywalizować już nie tylko z komunikacją prywatną, ale także samorządową - obok linii powiatowych na Podhale wkraczają połączenia coraz gęstszej sieci Małopolskich Linii Dowozowych.
Powodem problemów miejskiej komunikacji jest coś, co takie połączenia miało wspomagać. Stworzony jeszcze za rządów PiS tzw. Fundusz Autobusowy miał wymazać białe plamy na komunikacyjnej mapie, gdzie nie dociera transport publiczny. Ustawodawca jednak wykluczył z dofinansowania miasta, także te niewielkie jak Nowy Targ.
Jest pomysł
Czy miasto ma pomysł na MZK w obecnej sytuacji?
- Najlepszym sposobem będzie pozyskanie dopłat z Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych, to 3 zł do każdego kilometra plus refundacja części ulg. Jedyne rozwiązanie jakie widzę to pójście śladem Jasła czy Bielska Białej. Tam powiat z gminami stworzył związek, który organizuje transport. I to związek bierze dotację, dysponuje większym budżetem zlecając wykonanie usług między innymi miejskim zakładom komunikacji. Kluczowe jest, by był jeden operator, który wynajmuje wykonawców świadczących usługę - podkreśla Grzegorz Watycha.
Burmistrz zapowiada, że wystąpi z taką propozycją podczas wspólnego spotkania władz powiatu i wszystkich gmin, które ma odbyć się w połowie lutego.
fi/


