CZARNY DUNAJEC. Czesław Wajda odwołany ze stanowiska przewodniczącego Rady Miasta i Gminy.
- Wpłynął wniosek o odwołanie przewodniczącego. Treść jest enigmatyczna, ważne jest uzasadnienie - zaczął Czesław Wajda, po czym odczytał: - niewłaściwe lub nierzetelne wykonywanie obowiązków przewodniczącego, złe prowadzenie sesji, realizacja powierzonych zadań lub podejmowanie decyzji sprzecznych z interesem publicznym, naruszenie zasad współpracy, utrata zaufania radnych. Pod wnioskiem podpisało się siedmioro radnych: Bartłomiej Bukowski, Paweł Dziubek, Joanna Turska, Paweł Morawa, Piotr Duraj, Adam Chramiec i Kazimierz Gąsienica.Dziubek: zaufaliśmy mu, ale to nie był najlepszy wybór
Jako pierwszy z oskarżeniami wobec przewodniczącego wystąpił Paweł Dziubek, przewodniczący klubu PiS.
- Po wyborach trzeba było wybrać przewodniczącego. Mając na uwadze większość w radzie zaufaliśmy Czesławowi Wajdzie który przekonywał, że ma dość podziałów i zawiódł się na burmistrzu. Chciałby, by nie było kłótni na sesjach, a burmistrz by przestał manipulować radnymi. Było to zrozumiałe, dlatego oddaliśmy na niego głos.
I dalej przekonywał, że jednak po dwóch latach radni uznali, że wybór był nienajlepszy, a współpraca trudna. Przekonywał, że choć był wiceprzewodniczącym często składając projekt musiał go mocno argumentować.
- Przewodniczący na sesjach nie stał po stronie rady - atakował i pomawiał. Nie nadaje się na sprawowanie funkcji, Ostatnia sesja mnie w tym utwierdziła. Złożyłem wniosek w sprawie remontu szkoły w Cichem. W przerwie przewodniczący mi powiedział, że nie mam prawa zgłaszać wniosków co do innych miejscowości. Powiedział, że mogę go odwołać, ale nie mam większości, więc nic mu nie zrobię. Poparłem wniosek, a jeśli będzie trzeba to dopowiem więcej - zapowiedział Paweł Dziubek.
Wajda: już na pierwszej sesji pan mi tę współpracę pokazał
Tłumacząc się z zarzutów Czesław Wajda przyznał, że po wyborach były rozmowy, ale nie było poruszanej kwestii burmistrza tylko najlepszej współpracy w radzie.
- Już na pierwszej sesji pan mi tą współpracę pokazał. Proszę mówić o faktach, a nie tworzyć fakty. Nie tylko na ostatniej sesji straszył mnie pan odwołaniem. Powiedziałem tylko, że ma pan jeden głos, a nie, że nie ma większości. Na czym polegało to niewłaściwe czy nierzetelne wykonywanie obowiązków? - dopytywał Czesław Wajda.
Słowne przegadywanki pomiędzy przewodniczącym i jego zastępcą próbował przerwać Piotr Duraj zgłaszając wniosek o zakończenie dyskusji.
- Zgodnie z procedurami nie musimy tłumaczyć się z naszych decyzji, zostało to wyartykułowane w projekcie, przystąpmy do głosowania - przekonywał.
Wajda: chciałbym wiedzieć, co zrobiłem źle
Jednak Czesław Wajda nie zamierzał przejść do procedury odwołania wpierw chcąc dowiedzieć się na czym polegało niewłaściwe, nierzetelne sprawowanie jego funkcji.
- A podejmowanie decyzji sprzecznych z interesem publicznym? Może mi ktoś powiedzieć? Chciałbym wiedzieć, co robiłem źle - kontynuował mimo ponawianych głosów o zakończenie dyskusji.
- Od dłuższego czasu mówiłem panu co mi się nie podoba. Gdy próbował mnie pan ośmieszyć przy wniosku o remont szkoły w Cichem. Pan stwierdził, że mi dokopie. To reakcja na to, co mi się nie podoba. Wiele razy panu to mówiłem - kontynuował Dziubek.
- Mija się pan z prawdą. Otrzymaliście informację, nie wiem, czy kogoś trzeba panu zatrudnić by czytał panu co jest na panelu radnego - nie krył emocji przewodniczący.
Duraj: zostaliśmy wybrani przez mieszkańców
Adam Chramiec zauważył, że przewodniczący nie panował nad przebiegiem sesji.
- Z jednej strony był mieszkaniec, który hulał tu swoimi wypowiedziami, a z drugiej pani, która czekała na głos przez dwie godziny. W moich oczach stracił pan panowanie nad obradami - przekonywał.
Czesław Wajda przypomniał, że mieszkanka została dopuszczona do głosu, jednak wcześniej zgodnie z procedurą wypowiedzieć się musieli radni i sołtysi, dopiero potem mieszkańcy.
- Zostaliśmy wybrani przez mieszkańców i oni są naszymi szefami. Trzeba ich dopuszczać do głosu. Tego od nas powinno się wymagać, bo to oni nas będą wybierać po raz kolejny. Trzeba dać wszystkim się wypowiedzieć - nie ustępował Piotr Duraj.
Czepiel: nie jest to łatwy kawałek chleba
W końcu radni przeszli do procedury odwołania. Także i tu, już po oddaniu wszystkich głosów pojawił się dylemat czy przewodniczący może głosować w swojej sprawie. Radca prawny znalazł dwa odmienne sądowe orzeczenia - jedno, że może, inne, że nie. Radni uznali jednak, że skoro wcześniej przewodniczący mógł głosować w sprawie swojego powołania, to analogicznie powinien mieć możliwość oddania głosu w przypadku odwołania.
Ostatecznie w tajnym głosowaniu radni opowiedzieli się za odwołaniem Czesława Wajdy. Za odwołaniem zagłosowała minimalna większość - 11 radnych, z kolei 9 było przeciwnych.
- Dziękuje radnym, którzy oddali głos na mnie ale i tym, którzy przyczynili się do tego, ze został zdjęty ze mnie ten obowiązek - dodał na zakończenie Czesław Wajda.
Za współprace podziękował mu wiceprzewodniczący Tadeusz Czepiel, który do momentu wyboru następcy przejął prowadzenie obrad.
- Chciałem podziękować przewodniczącemu za współpracę. A jaka to jest ciężka współpraca to ja coś o tym wiem. Nie jest to łatwy kawałek chleba i każdy następca będzie liczyć się z wieloma problemami - dodał.
Rozpoczęło się właśnie głosowanie w sprawie następcy Czesława Wajdy. W grę wchodzą dwie kandydatury: Dariusza Łasia i Bartłomieja Bukowskiego. O tym kto wygrał - poinformujemy wkrótce.
Józef Figura



