W Sądzie Okręgowym w Nowym Sączu odbyła się kolejna rozprawa dotycząca odszkodowania za niesłuszne represje komunistyczne wobec Józefa Kurasia ps. "Ogień". Choć adwokaci skarżącego oczekiwali, że rozprawa zakończy całe postępowanie, sąd odroczył rozprawę.
Jak informuje kancelaria radcy prawnego mecenas Anna Bufnal, podczas rozprawy sąd rozpatrywał wniosek o wyłączenie z postępowania strony społecznej - Niezależnego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, reprezentowanego przez Marka Zapałę. Wniosek został oddalony. Sąd podkreślił, że krytyczne stanowisko strony społecznej może mieć pozytywny wpływ na przebieg postępowania, a ocena wiarygodności i wartości dowodów nastąpi na etapie wydawania wyroku.Pełnomocniczka Zbigniewa Kurasia, mecenas Anna Bufnal, odnosząc się do wniosków prokuratury, oceniła, iż podejmowane działania są próbą wydłużenia procesu. Jednocześnie złożyła wniosek o nieprecyzowanie kolejnych wniosków do eksperta i przesłuchanie go bezpośrednio przed sądem.
Kolejna rozprawa została wyznaczona na 2 marca 2026 r. o godz. 9:00. Podczas posiedzenia planowane jest przesłuchanie dr. Macieja Korkucia w sprawie dymisji majora najpierw z szeregów Armii Krajowej, a następnie ze struktur bezpieczeństwa.
Proces w tej sprawie trwa już 9 rok. W sprawie chodzi o zadośćuczynienie za represje, których Józef Kuraś "Ogień" z Waksmundu i jego rodzina mieli doświadczyć w okresie powojennym od aparatu państwowego. Jego syn, Zbigniew Kuraś, walczy o sprawiedliwość i zadośćuczynienie za krzywdy i szkody doznane przez jego ojca.
r/



Abyś w pełni poznał "jak jest" proponuję ci przeczytać w Wikipedii biografię "pachołka Związku Sowieckiego", który dobrze urządził się w Polsce i przygotował miejsce dla swych następnych pokoleń funkcjonujących do dzisiaj (ostatnio wokół nich jest dosyć głośno).
Tym "żołnierzem" kilku armii i służb był Maksymilian Sznepf.
Tego, i tysiące podobnych mu zbrodniarzy nie utrzymywała Moskwa i utrzymuje do dzisiaj jego potomnych naród polski.
To z takimi pachołkami walczył "Ogień", i owszem, rywalizował o władzę. Niestety, nie miał szans, tak jak i ci, których wymieniłeś. Niektórzy z nich zginęli z rąk Niemców, ale gdyby nawet dożyli zakończenia wojny ich los byłby przesądzony.
A nas napuszcza się na "Ognia" i jego rodzinę.