Zakopiańscy radni obawiają się, że nowe przepisy dotyczące wynajmowania pokoi turystom doprowadzą do kryzysu w branży i zamknięcia większości obiektów. Chodzi o konieczność dostosowania małych obiektów do przepisów przeciwpożarowych dużych hoteli. Radni apelują, aby burmistrz Zakopanego zamiast robić sobie zdjęcia z ministrami zaczął mówić o problemie.
Luźną dyskusję podczas sprawozdania z działalności burmistrza zdominował temat zmian w przepisach najmu krótkoterminowego, czyli wynajmu pokoi dla turystów. Radni wskazują na niejednoznaczne przepisy, które mogą doprowadzić do zamknięcia większości mniejszych obiektów pod Tatrami.Przewodniczący rady zapewnia, że toczą się w tej sprawie rozmowy w Warszawie, aby zadbać o małych przedsiębiorców.
- Jest 5 lat na dostosowanie budynku do przepisów przeciwpożarowych. Najważniejsze jest bezpieczeństwo. Jest wiele takich miejsc, gdzie nie wszyscy zabezpieczyli gości przed niebezpieczeństwem. O tym też trzeba głośno powiedzieć. Problem dotknie lokali powyżej 6 pokoi. Jest taki pomysł, żeby stworzyć termin o nazwę ?dom wypoczynkowy" o tym rozmawialiśmy w Warszawie. Warto na tym się skupić i to będziemy proponować, żeby dopmóc tym ludziom, którzy będą mieli problem tej natury. To trudny temat, ale podejmujemy się go. Minister Raś powiedział, że ten okres 5-ciu lat to będzie czas na spotkania ze strażakami i dopracowanie tego - informował Grzegorz Jóźkiewicz.
Problemy z dostosowaniem obiektów do surowych norm obawia się również rady Wojciech Tatar.
- Większość mieszkańców ma 5-6 pokoi. Domy mają po kilkadziesiąt lat, dostawiają łazienki. Jak rozciągnąć te domy? Jak zrobić klatkę na 1,8 m szerokości? Jaką mają możliwość dostosować? Mało kogo będzie na to stać. Ludzie płacą podatki, to należy ich jakoś bronić, a nie jechać do ministra Rasia, żeby z nim sobie zdjęcie zrobić - mówił w emocjonalnym wystąpieniu radny Tatr.
- Pojedziemy, przekażemy i zdjęcie też sobie zrobimy. Jesteśmy transparentmi i pokazujemy z kim i w jakim temacie się spotykam, a nie tak jak było wcześniej pokątnie - mówił Łukasz FIlipowicz. - W baze mamy 3300 legalnie dizałających obiektów. Każdy, kto taki obiekt otwiera, musi spełnić minimalne wymagania. Oznaczenie dróg ewakuacyjnych, gaśnice i odbiór sanepidu. Każdy powinien to mieć. To są podstawy, które trzeba mieć. To rozporządzenie jest z 2004 roku i były 22 lat, żeby te wymogi spełnić. Bronienie szarej strefy, która tego nie robi nie prowadzi do niczego dobrego - zaznaczył burmistrz.
Temat zmian przepisów w najmie krótkoterminowym ma być kontynuowany na najbliższych komisjach Promocji i Turystyki.
em/r








