Przypomina bardziej "betonową dziurę" lub basen przeciwpożarowy niż kąpielisko. Będzie rewitalizacja po rewitalizacji.
Budowa pochłonęła blisko półtora miliona złotych z czego znaczną część stanowiły środki zewnętrzne. Do tego już w kilka miesięcy po oddaniu obiektu do użytku przez poprzedników, nowe władze gminy uznały inwestycję za mało atrakcyjną wizualnie i złożyły wniosek o fundusze na jej... rewitalizację. Końcem lutego ma zostać rozstrzygnięty przetarg na odnowienie terenu pola namiotowego na Zawodziu oraz samego stawu rekreacyjnego. Z urzędu wojewódzkiego udało się pozyskać dotację. Z inwestycji wyłączone zostały ścieżki, drogi dojazdowe do posesji czy dostęp do rzeki. - Ważne, by to pole wyglądało pięknie, to ma być oczko w głowie Stolicy Pienin. Powinniśmy się nim chwalić, tylko musimy znaleźć inwestora, bo sami nie jesteśmy w stanie tego zrealizować. Pracujemy, przetarg pozwoli nam wyłonienie najlepszego kandydata na zagospodarowanie terenu. Ważne, by linia brzegu była ogólnodostępna. Przedsiębiorcy wydzierżawimy 4,5 ha pola namiotowego - reszta terenu będzie ogólnodostępna - podkreślał wójt Stanisław Tkaczyk podczas styczniowej sesji rady gminy.
fi/



