Zamiast spodni narciarskich, góralskie portki lub spódnica - w takich strojach, na stoku w Kluszkowcach, pokazali się zawodnicy walczący o Puchar Gorców. Slalomem zjechało ponad 100 zawodniczek i zawodników.
Liczyła się nie tylko prędkość przejazdu czy sprawne omijanie bramek. Najważniejszy był góralski ubiór. Osobom ubranym w stroje regionalne przysługiwała bonifikata czasowa. W ten sposób stację narciarską Czorsztyn - Ski, zapełnili zawodnicy w strojach podhalańskich i pienińskich. Kapelusze i chustki nie raz spadały na trasę, a spódnice falowały na wietrze. Rywalizacja odbywała się w kategoriach wiekowych z podziałem na płcie. Wydarzenie cieszyło się szczególną popularnością wśród najmłodszych. Nie zabrakło też starszych narciarzy. Młode pokolenie na stoku
Niektórzy narciarze na stałe wpisali Zawody o Puchar Gorców do kalendarza zimowych wyjazdów. Paulina ze Szczawnicy uczestniczy w zawodach od najmłodszych lat.
- Od małego startuję, żeby przede wszystkim spotkać się ze znajomymi. To dobre miejsce do spotkań, bo zawsze tutaj dużo osób przyjeżdża - wyjaśniła nastolatka.
W rywalizacji ceni sobie przede wszystkim to, że może kultywować góralskie tradycje.
- Dzisiejszy dzień jest idealny do kultywowania tradycji, która współcześnie nie jest tak często pokazywana. Zawody w Kluszkowcach są idealnym momentem, abyśmy pamiętali o tradycjach - podhalańskiej i pienińskiej - zaznaczyła Paulina ze Szczawnicy.
ip/










































