09.02.2026, 10:40 | czytano: 2857

Koniec dzikich przystani na Dunajcu? Radni spierają się o rafting

- Nie może być tak, że ktoś sobie wbija chorągiewkę, gdzie chce i tam jest meta - zauważa radny Grzegorz Kozielec. Rafting na Dunajcu wciąż jest atrakcją dla Krościenka, ale mety z prawdziwego zdarzenia wciąż brak. Zdj. Józef Figura/archiwum
KROŚCIENKO. Brak wyznaczonego miejsca dla raftingu w Krościenku to problem, który powraca co sezon. Podczas ostatniej sesji radni oraz wójt szukali kompromisu między interesami flisaków a firmami pontonowymi
- Musimy poszerzyć ofertę dla turystów. Flisacy mówią, że w Krościenku spływ niemal zanikł, może warto porozmawiać z firmami raftingowymi? - zastanawiał się Grzegorz Kozielec.
Na korzystanie z przystani flisackiej nie ma widoków - na co zwrócił uwagę radny Stanisław Jawor.

- Gdyby spływy flisackie do Krościenka były nierentowne, to byśmy tę przystań zamknęli - ripostował radny Jawor. - Flisacy nie czekali na nikogo, tylko przystań wybudowali sami. Powstał też skwer, parking, cały teren inaczej wygląda. A jeśli chodzi o łączenie - taki scenariusz już przerabialiśmy. Nie wysadzamy turystów na roboczych przystaniach. Nie ma opcji, by ktoś wziął odpowiedzialność. Turysta wysiadający z pontonu musi mieć zapewnione bezpieczeństwo. To nie zdało egzaminu - podkreślił.

Jednak zaproponował inne rozwiązanie, by podobnie jak to jest w gminie Czorsztyn zrobić osobną przystań dla raftingu.

- Moje pytanie kieruję do władz i wójta, czy podjęli jakieś rozmowy? Nie może być tak, że ktoś sobie wbija chorągiewkę, gdzie chce i tam jest meta. Czy właściciele firm są zainteresowani i czy z kimkolwiek prowadzone są rozmowy? Przynajmniej latem poszerzmy ofertę dla turystów. Zimą już nie przyjeżdżają do Krościenka, bo po co... Mamy lata zaniechań i obietnic - drążył temat radny Kozielec.
Wójt Stanisław Tkaczyk przekonywał, że jakieś działania już zostały podjęte. Były rozmowy ze spółką Wody Polskie, do której należy rzeka i linie brzegowe.

- Oni też podejmą działania, by nie było dzikich przystani. To nie może być tak, że ktoś sobie robi metę, a potem z pontonami jedzie ścieżką rowerową! To niebezpieczne - przyznał wójt. I dodał, że miejsce musi być odpowiednio dobrane. Pod uwagę jest brany dojazd od ul. Zdrojowej, a jednym z miejsc - punkt przy kładce, gdzie nie wjeżdża się na ścieżkę.

Jak to się przełoży na konkretne działania i pomysły okaże się zapewne w maju, gdy ruszy sezon letni.
fi/
Może Cię zainteresować
komentarze
widziane z boku10.02.2026, 23:50
@ Jas:
Mam nadzieję że natychmiast zgłosiłeś odpowiednim organom ten fakt pozostawania niepełnoletnich dzieci bez opieki rodziców, tym bardziej że ci piętnastolatkowie weszli do pontonu i płynęli nim, co groziło utopieniem. Jest niesłychanie mało takich wypadków ale jednak na pewno zdarzają się, jednak 99,(9) procent korzystających z pontonów to są odpowiedzialni dorośli, wysportowani ludzie, odpowiednio przeszkoleni, często z doświadczeniem na bardziej rwących niż Dunajec rzekach. Coś mi się zresztą wydaje że i w podawanym przez Ciebie przypadku zaraz obok tych piętnastolatków prawdopodobnie siedzieli ich ojcowie z wieloletnim doświadczeniem i czuwali nad całym przebiegiem spływu - czy mam rację, cross my heart and hope to die?
Jas10.02.2026, 20:56
Psełdo sternik na pontonie,ktory ma 15 albo 16 lat i jest odpowoedzialny za 10 czy wiecej osob na pontonie....
widziane z boku10.02.2026, 12:45
@ Obserwatorka:
Powrót do flisackiej kultury i tradycji, bardzo dobrze, proszę bardzo: na samym początku była tradycja i należało do kultury że spływ Dunajcem odbywał się tylko w nocy przy blasku pochodni i była to atrakcja tylko i wyłącznie dla turystów z najwyższej półki, ponieważ była to bardzo kosztowna impreza. Po spłynięciu wczesnym rankiem specjalne zatrudniane w tym celu zespoły tragarzy siłą swoich mięśni ciągnęły tratwy w górę rzeki z powrotem do przystani w Sromowcach, przedzierając się pomiędzy skały, krzaki i inne zarośla na trudno nieraz dostępnych odcinkach brzegu, cały czas musieli ciągnąć pod prąd znajdującą się tuż przy brzegu tratwę, ani na jeden moment żaden z tragarzy nie mógł wypuścić ze swych rąk ciągnionej liny, a trwało to od sześciu do dziesięciu godzin - powrót do tradycji, ekologicznie, zgodnie z naturą i bez spalin, szanowna Pani! Jak to ludzie dzisiaj tak ochoczo i nonszalancko nawołują do powrotu do tradycji, taki swoisty rustykalizm, nie wiedząc w ogóle co za takim tradycjonalizmem naprawdę się kryje. Tylko jeden procent turystów, a może nawet i mniej, stać było na spłynięcie tratwami przez przełom, reszta 99 procent stała na brzegu i mogła się tylko przyglądać. Czy nadal jest Pani za powrotem do tradycji? OK, powiedzmy że te proporcje dziś byłyby nieco korzystniejsze, nie 1:99, tylko, powiedzmy 10:90, albo nawet, w co mocno wątpię, 15:85, ale to i tak oznaczałoby że spływ byłby atrakcją dla zaledwie piętnastu procent wszystkich turystów, cała reszta 85 procent po powrocie do domu z Pienin mogłaby tylko obejść się smakiem i powiedzieć, np. "oh yeah, nasze dzieci są bardzo zadowolone bo widziały tratwy płynące na Dunajcu, oh, jaki piękny jest ten spływ", nic więcej. Czy naprawdę tego Pani nam wszystkim życzy? Turystyki tylko dla wybranych? Spływu Dunajcem za trzy tysiące złotych od osoby? Miejsca parkingowego za dwieście złotych za godzinę, przy cenie np. jajek po 80 groszy za sztukę? Niech Pani zejdzie na ziemię, bardzo Panią o to proszę.
Obserwatorka10.02.2026, 00:27
Do: widziane z boku;
Rafting mozna uprawiac wszedzie, na wielu rzekach. Tratwy flisackie sa czescia naszej pieninskiej kultury i tradycji. Sa tylko u nas w regionie i zadne gumowe i plastykowe kajaki nie zastapia unikalnych drewnianych lodzi i wrazen z piekna Przelomu Dunajca i opowiesci flisakow, ktorzy nieco wiecej kursow i terminowania przeszli niz przypuszczam i jak czytam w ponizszych wypowiedziach 17 letni raftingowcy.
No i od razu uprzedzam:nie jestem flisakiem wiec nie mam sie co godzic czy nie godzic z obecna sytuacja.
Dolipuk09.02.2026, 22:30
Nalezy zakazac flisakom splywow, zaden z uczestnikow na tratwie, niema kapoka i prawie zaden flisak nie umie plywac ,historia splywow lodziami pokazala ilu uczestnikow juz utonelo
widziane z boku09.02.2026, 22:13
@ Obserwatorka:
Jest takie powiedzenie że ci którzy mieszkają w domach ze szkła nie powinni rzucać w kierunku innych kamieniami. Jak długo dane mi było przez wiele lat obserwować tratwy flisackie, tak jeszcze nie widziałem żeby siedzący w tratwach turyści podczas spływu byli w kapokach. A co do Twojego krakania: "dokąd zdarzy się jakiś wypadek", to proponowałbym tego nie robić, również dlatego, że ludzie jak Polska długa i szeroka mogą sobie nagle przypomnieć o tragediach podczas spływów sprzed wielu już lat; ja sam kiedyś gdy chciałem w Krościenku zarekomendować turystce spływ flisacki otrzymałem od niej jakże dramatyczny i wiecznie żywy opis tragedii kilkadziesiąt lat temu, na wspomnienie o tym opowiedzianym mi wówczas zdarzeniu przechodzą mnie w tym momencie ciarki. Flisacy będą musieli pogodzić się z mniejszymi zarobkami w nadchodzącym sezonie, a Ty pogódź się z tym że są tacy turyści którzy tysiące razy chętniej i prędzej wejdą do pontonu aniżeli do tratwy flisackiej.
Obserwatorka09.02.2026, 20:35
Dotad bedzie dziki,nieuregulowany rafting na Dunajcu dokad nie zdarzy sie jakis wypadek. Obserwuje jak plyna niejednokrotnie bez kapokow,bagatelizujac gorska rzeke. Narobilo sie jakis punktow i choragiewek na Dunajcu co pareset metrow. Bazuja na popularnosci flisackiego splywu.
Sternicy09.02.2026, 20:23
Sternicy bez szkolen, bez uprawnień, jak taki 17 latek odpowiada za cały ponton pełen turystów? Czy każdy wsiada do ponyonu na własną odpowiedzialność? Glisacy muszą posiadać badania, szkolenia a na pontonach biorą wsztstkich jak leci. Strach się bać!!!!!
widziane z boku09.02.2026, 19:39
Ograniczanie pontonów nie przysporzy klientów spływowi tratwami flisackimi, którzy chcieliby spłynąć aż do samego Krościenka. Flisacy niepotrzebnie ingerują w wolny rynek naciskając na wójta by im ograniczył konkurencję pontonową. Pomysł nie jest nowy, ale dotychczas sami flisacy z Krościenka nie chcieli spływać z turystami do Krościenka, z tego banalnie prostego powodu że kradło im to czas, a w dni największego szczytu, jak się dobrze uwinęli i swoje tratwy szybko na Piaskach załadowali na ciężarówki, to jeszcze zdążyli i trzeci raz spłynąć, podczas gdy spływ do Krościenka wydłużał całą sprawę o około godzinę. Teraz turystów ubędzie, prawdopodobnie zaliczenie trzech spływów w jednym dniu będzie prawie niemożliwe, więc flisacy znowu są otwarci na wariant ze spływem do Krościenka, tylko że tym razem to turyści będą chcieli wysiadać w Szczawnicy, bo tam jest więcej dla nich atrakcji, lata zastoju w Krościenku zrobiły swoje i sztuczne ograniczenia dla pontonów nic tu krościeńskim flisakom nie pomogą.
widziane z boku09.02.2026, 19:01
"Jakieś działania zostały podjęte" - jakie? "Były rozmowy" - co w takim razie przyniosły? Jeśli rozmawiano i nie było ich efektu to rozmów nie było, bo nic nie przyniosły. Wójt chce dobrze, ale nie dość że bardzo powoli się uczy, to jeszcze tak jakby ktoś naciskał na niego i wywierał presję której on nie potrafi się przeciwstawić i przez to jego pozycja staje się jeszcze słabsza (spokojnie, nie ma takiego dna niepopularności którego by Krościenko nie przebiło, ale styl rządzenia jest żałosny).
Mieszkaniec09.02.2026, 16:12
I w punkt może w końcu się opamietacie i przestaniecie jeździć po ścieżkach rowerowych szczególnie na Sobieskiego ścieżka ewidentnie służy kierowcom bo przecież tak ciężko zostawić auto i przejśc kawałek piechotą nie wspominając o braku przejścia dla pieszych w miejscu gdzie ćwiczą kajakarze.
darek09.02.2026, 13:58
Jeszcze tylko niech Policja lub ITD weżnie się za kontrolę tych busów i przyczep bo na dachu takiego busa 5 pontonów i na przyczepie 7 pontonów a w busie ludzi jak śledzi/ przykład ciemno niebieski bus/.... i kto szybciej jeżdzą na sktróty przez Hauszową !!!!!!
widziane z boku09.02.2026, 13:58
Co roku w sezonie letnim setki, jeśli nie tysiące, Czechów, Niemców, Holendrów, etc., przyjeżdża do Krościenka na pole namiotowe z własnymi pontonami, wszyscy umieją pływać i mają odpowiednie szkolenia, uprawnienia, itd., i każdego dnia inny z uczestników pobytu bierze dyżur, zawozi całą resztę grupy z pontonami do Kątów i sam wraca na pole namiotowe, następnego dnia ktoś następny bierze dyżur, itd., a reszta grupy spływa sobie Dunajcem do Krościenka, ile dni tyle spływów prywatnymi pontonami wysportowanych, umiejących pływać osób - czy tej formy aktywnej rekreacji też w swoim szale chcecie ludziom zakazać?
ppp09.02.2026, 13:48
Na szczęście jeszcze przyjeżdżają, panie Kozielec, być może nie do pana, więc proszę nie projektować swoich wyobrażeń na całą okolicę. Natomiast, jako radny gminy, powinien pan mieć nieco lepsze rozeznanie w temacie.
Podatnik09.02.2026, 12:54
Niestety nie widać przyszłości, zielony Ład, ETS2 zaraz wejdzie, za drogo. Polska stała się najdroższym miejscem do wypoczynku na świecie. Podziękujcie czarzastego między innymi. Komuna wróciła jak nie rosyjska to Brukselska. Współczuję
Janko09.02.2026, 12:19
Dunajec tylko dla flisakow i koniec dyskusji a oni jak chca to niech po jeziorze plywaja
Julia09.02.2026, 11:43
Już nie ma dzikich plaż na których zbierałam bursztyny...znaleźli się spece. Radni i Shrek. Inteligencja Krościenska wyznaczy trasy na Dunajcu. Już na prawdę nie ma nic innego do roboty tylko takie pierdoły?
Olka09.02.2026, 11:11
Dajcie swobodę ludziom a nie wszystkich zagonić do kieratu finansowego.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl