NOWY TARG. Wjechał samochodem dwukrotnie za każdym razem tylko na kilka minut, więc zgodnie z regulaminem - za darmo. System ukarał go jednak 200-złotową karą łącząc dwa oddzielne wjazdy w jeden ciągły postój.
Historię parkowania pana Jacka pod nowotarską Dekadą już opisywaliśmy na Podhale24. " Parkowanie przez inwigilowanie, czyli jak (nie) działa system przy Dekadzie"
Odwołania dwa
Przypomnijmy - kierowca wjechał i wyjechał z parkingu dwukrotnie. Automatyczny system uwzględnił jednak tylko pierwszy wjazd i ostatni wyjazd. Efekt? 200 zł kary za 4 godziny parkowania, mimo, że w rzeczywistości samochód stawał tam nie dłużej niż dwa razy po 15 minut.
Choć zawiadomienie dostał blisko pół roku po zdarzeniu, opisał wszystko zgodnie z regulaminem w mailu i wysłał reklamację do firmy obsługującej parking.
W odpowiedzi przeczytał, że system jest automatyczny, ma kamery, które dokładnie odczytują tablice rejestracyjne na wjeździe i wyjeździe każdego pojazdu i w związku z tym nie widzą podstaw do reklamacji.
- Napisałem drugi raz, postraszyłem trochę, że poskarżę się mediom, napiszę do Rzecznika Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Przypomniałem, że właśnie ich konkurencja dostała ponad 800 tys. zł kary za nieuczciwe praktyki i utrudnianie reklamacji. I oni są następni w kolejce. Bo gdyby chociaż nałożyli tę karę wcześniej to mógłbym zdobyć nagranie z monitoringu. Ale po pół roku, to nikt nich już nie ma - podsumowuje dodając skwapliwie: - Ja tego nie zapłacę!
Dowód przeczący sam sobie
Właśnie otrzymał kolejną odmowę - tym razem z załączonym dowodem, czyli zdjęciami dokumentującymi wjazd i wyjazd samochodu.
Nowotarżanin zapowiedział, że kary nie zapłaci. - Nie dlatego, że mnie nie stać. Dla zasady! - podkreśla.
fi/
Zdjęcia przesłane przez operatora parkingu mające dowodzić, że postój trwał cztery godziny.




