15.02.2026, 14:52 | czytano: 2346

Mama, tata, syn i "Białe walce", czyli 175. Salon Poezji w Nowym Targu (zdjęcia i film)

zdj. Piotr Dobosz
Urszula Makosz - śpiew, Paweł Pierzchała - fortepian, Jakub Pierzchała - fortepian i darbuka - rodzinnie i muzycznie było w niedzielne przedpołudnie w nowotarskim Ratuszu.
Pawła Pierzchały - pianisty i kompozytora, związanego z „Piwnicą pod Baranami”, przedstawiać nie trzeba, na nowotarskich „salonach” bywał już wielokrotnie. Przypomnijmy, jako instrumentalista, kompozytor i aranżer udziela się w rozmaitych projektach muzycznych o szerokim spektrum tematyki i stylów - od muzyki alternatywnej, wpływów jazzu, poprzez muzykę żydowską, brzmienia etniczne i zainteresowanie awangardą.
Drugi raz na salonie gościła natomiast jego żona, Urszula Makosz. Znakomita pieśniarka - młodzi nowotarżanie mogli ją poznać również podczas ubiegłorocznego festiwalu Jana Kantego-Pawluśkiewicza, gdzie prowadziła z nimi muzyczne warsztaty - specjalizuje się w pieśniach żydowskich, występuje z solowymi recitalami, realizuje różnorodne projekty muzyczne, od czasu do czasu bierze udział w spektaklach muzycznych i musicalach.

Występuje w kraju i za granicą, koncertowała m.in. w Szwecji, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Niemczech i na Słowacji. W jej zespole grają muzycy związani z „Piwnicą pod Baranami”, krakowskimi teatrami i Grzegorzem Turnauem. Współpracowała z gwiazdami światowej sceny klezmerskiej - Christianem Dawidem i zespołem Klezzmates, z Michałem Półtorakiem, Michaelem Jonesem, Krzysztofem Cyranem, Michałem Chytrzyńskim, Michałem Zabłockim, Dorotą i Darkiem Wasilewskimi. Była gościem programu „East meets West” w Kanadzie, jest stypendystką KlezKanady - jednej z wiodących żydowskich organizacji kulturalnych na świecie, której celem jest wspieranie żydowskiej kreatywności kulturalnej i artystycznej. Śpiewała m.in. podczas ceremonii wręczania odznaczeń „Sprawiedliwi Wśród Narodów Świata” oraz podczas ceremonii otwarcia w Krakowie Jewish Community Center dla jego fundatora, ówczesnego Księcia Walii, a obecnego króla Karola.

W kwietniu ubiegłego roku, na 167. salonie, w programie: „Ownt lid - Wieczorna pieśń”, artystka zaprezentowała najpiękniejsze żydowskie pieśni w trzech językach - jidysz, hebrajskim i ladino. Małżeństwu pieśniarki i pianisty towarzyszył wówczas zakochany w fortepianie syn Kubuś. Wtedy tylko jako obserwator, a w niedzielę, obok taty, akompaniował już mamie na pianinie i darbuce.

Artyści - jak na dzień po Walentynkach przystało - wystąpili z programem, który zatytułowali „Białe walce” i na który złożyły się utwory o miłości, uczuciach, emocjach, pochodzące głównie 20-lecia międzywojennego, ale też lat powojennych i współczesnych. Nie mogło zabraknąć oczywiście utworów, wykonywanych w krakowskiej „Piwnicy Pod Baranami”, z którymi muzyczne małżeństwo związane jest od lat.

Popłynęły m.in. piosenki: „Na pierwszy znak” Henryka Warsa do tekstu Juliana Tuwima i „Miłość ci wszystko wybaczy” - najsłynniejszy szlagier Hanki Ordonówny, napisany przez tę samą parę autorów, „Gramofonomanka” z repertuaru Mieczysława Fogga do tekstu Henryka Szpigla i muzyki Adama Lenczowkiego, „Maria Dolores” Fernando Garcii do polskiego tłumaczenia Feliksa Konarskiego i „Trzy listy” do muzyki Jerzego Jurandota ze słowami Leona Boruńskiego - oba z repertuaru Wiery Gran, „Zazdrość” - Jana Lechonia, do muzyki Ryszarda Kniata - utwór znany najlepiej z wykonania Krzysztofa Krawczyka, „Walc Embarras” - Jeremiego Przybory i Jerzego Wassowskiego, śpiewany przez Irenę Santor, i wreszcie piosenki „piwniczne” - „Grande Valse Brillante” Ewy Demarczyk do słów Tuwima i muzyki Zygmunta Koniecznego, „Masz takie oczy zielone” - tekst Julian Kacper i Henryk Rostworowski, muzyka Konieczny, wreszcie „Niech wino płynie” Leszka Aleksandra Moczulskiego i „Ważne są tylko te dni” Marka Grechuty, czyli te, których na nowotarskim „salonie” zabraknąć nie mogło, skoro skomponował je Jan Kanty-Pawluśkiewicz.


Podczas niedzielnego przedpołudnia rozśpiewała się też ratuszowa publiczność. I nie dziwota, wszak znaczna część wykonywanych utworów znana jest każdemu. Osobne owacje otrzymał od niej Kubuś Pierzchała, który mamie i tacie skradł troszkę show.

Piotr Dobosz
Może Cię zainteresować
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl