- A przecież spadł śnieg, to wszystko przemoknie, zalodzi się i co potem będzie? - dociekała podczas posiedzenia komisji zdrojowej radna Ewa Świder.
W styczniu rozpoczęły się prace związane z wymianą pokrycia dachowego na zabytkowej Willi Krzywoń. Przetarg na położenie nowego dachu wygrała firma z Moszczenicy, która zaoferowała 478 tys. zł oraz trzyletnią gwarancję.- Przykryli dach folią, położyli cienkie łaty, kurzy na to śnieg. Co się stało? Inwestor zszedł? - dociekała radna.
W odpowiedzi burmistrz Leszek Świder przypomniał kolejność zdarzeń planowanych przy okazji remontu willi liczącej 166 lat. Po tym, jak gmina dostała dofinansowanie na wymianę dachu, okazało się, że z drugiego, unijnego projektu dostała pieniądze na całość.
- Zrobimy duży przetarg na całą inwestycję, by zrobić to, zanim położą dachówki. Chcemy więc, by nie przykrywali budynku, dopóki nie położymy wzmocnienia. Kończymy dokumentację przetargową i chcemy, by od tego zaczęli, a potem pierwsza firma wróci i przykryje dach. Mają czas do czerwca - tłumaczył burmistrz Leszek Świder.
- Zabezpieczyli to. To są budowlańcy i oni lepiej wiedzą jak to się robi. Zabezpieczyli to takim środkiem, że nic się nie może tam stać - przekonywał.
Willa Krzywoń jest wpisana do rejestru i ewidencji zabytków, znajduje się też w strefie ochrony konserwatorskiej. Wszystkie wymagane decyzje i uzgodnienia konserwatorskie, które pozyskała gmina zostały udostępnione wykonawcy.
fi/



@piotrek
Jedziesz po radnej jak /.../ Boli prawda?! To do roboty, a nie hejtu!