"Schronisko to ma być przystanek, nie całe życie" - apeluje projektantka mody z Nowego Targu Aneta Larysa Knap. Ona sama adoptowała niedawno psa z nowotarskiego schroniska, a teraz zachęca do podjęcia tego kroku innych. W walentynki uruchomiła profil edukacyjny na Facebooku - "Adoptuj psa z Podhala".
To miała być zwyczajna wizyta w schronisku - sprawdzenie warunków, oferowanie pomocy i rozmowa z właścicielami. Tego dnia projektantka wróciła do domu z psią przyjaciółką. Dziewięcioletnia Chmura mieszkała w schronisku przez blisko pół roku. Poprzedni właściciele ją zaniedbali, przez co była bardzo wystraszona.- Pojechałam do schroniska porozmawiać z właścicielami, zapytać, jak można im pomóc. Patrząc na to, co się dzieje teraz w temacie schronisk, jest to bardzo wrażliwy temat. Zostałam oprowadzona po całym schronisku. Weszłam do ostatniego boksu, zajrzałam do ostatniej klatki i tam był biały pies. Pierwszy, do którego wyciągnęłam rękę. Nie wiem, co się wtedy wydarzyło, czy to ja znalazłam tego psa, czy on mnie. Dowiedziałam się, że pies nie był porzucony, lecz odebrany za złe traktowanie go przez poprzedniego właściciela. Stwierdziłam natychmiast, że go tam nie zostawię - wyznaje Aneta Larysa Knap.Chmura jest teraz zupełnie innym psem. Uwielbia długie spacery i ma sporo energii do zabawy z nową panią. Pozornie przypomina owczarka podhalańskiego, dlatego dostała żartobliwy przydomek ?Płony baca". Szybko okazało się, że jest przedstawicielką niezwykle rzadkiej rasy - owczarka południoworosyjskiego, czyli Jużaka.
- Po pierwszej kąpieli i pierwszych spacerach pies się zmienił nie do poznania. Pojawił się jakby błysk w oku. A mój synek Franio nadał psu imię ?Chmura", bo to dziewczyna biała jak obłok. Teraz widać, że ma w sobie wdzięczność za otrzymanie nowego domu. W psie pojawiła się niesamowita energia i masa ochoty do zabawy, do biegania i przebywania z człowiekiem krok w krok...uwielbia się także przytulać - tłumaczy projektantka.
Takich psów w nowotarskim schronisku jest około trzystu. Wszystkie równie serdeczne i piękne. Pragną tylko jednego - kochającego domu.
Adoptuj psa z Podhala!
Artystka dostrzegła, że w naszym regionie wciąż brakuje przestrzeni, w której regularnie pojawiałyby się informacje o adopcjach i realnych potrzebach bezdomnych zwierząt. Projektantka założyła więc profil na Facebooku - ?Adoptuj psa z Podhala". Ma być on bankiem wiedzy o adopcji, wolontariacie i schronisku oraz przestrzenią, w której samotne psy zyskają widoczność, i szansę na nowe życie.
- Nie krytykuję. Nie oskarżam. Chcę zbudować most między schroniskiem a mieszkańcami Podhala. Każdy z nas może coś zrobić: adoptować, zostać wolontariuszem, udostępnić informację, zainteresować się losem konkretnego psa. Schronisko powinno być przystankiem, a dom - celem. Jeżeli choć jedna osoba po przeczytaniu tego tekstu zdecyduje się pojechać do schroniska i poznać psa, który czeka, to będzie nadzieja - mówi Aneta Larysa Knap.
Twarzą, a raczej pyszczkiem profilu została Chmura. Jak zapowiada projektantka - z czasem administrację profilu przejmą wolontariusze i osoby chcące publikować informacje. Znajdzie się również miejsce na wyznania i historie tych, którzy pokochali i adoptowanego zwierzaka.
- Na początek w treści profilu pojawiła się historia Chmury. Docelowo chcę, aby to miejsce żyło i realnie pomagało edukować w zakresie odpowiedzialnej adopcji, i informowało o wolontariacie. Chcę, aby adopcja była decyzją świadomą, ale nie paraliżującą - zaznacza stanowczo projektantka.
Oprócz zdjęć czworonogów na profilu mają pojawiać się również informacje o akcjach społecznych. Jedną z nich będzie zachęcanie mieszkańców do czasowego przyjęcia psa pod swój dach w czasie największych mrozów zimą i upałów latem. Podobne inicjatywy z powodzeniem funkcjonują już w wielu miejscach w Polsce.
Obawiasz się? Przygarnij psa na miesiąc!
Adopcja może kojarzyć się z ogromną odpowiedzialnością i obawami m.in. o to, czy pies zaakceptuje nowego właściciela. Wątpliwości często przekreślają decyzję o adopcji. Pojawia się jednak możliwość tymczasowego przygarnięcia zwierzaka.
- Wiele osób boi się adopcji. Boją się, że nie poradzą sobie z psem starszym lub po przejściach. Dlatego tak ważny jest tzw. bufor 30 dni. Jeśli ktoś nie będzie w stanie poradzić sobie z adoptowanym psem, ma możliwość oddania go z powrotem do schroniska. To rozwiązanie nie jest zachętą do oddawania zwierząt. To forma bezpieczeństwa dla człowieka i dla psa. Często to właśnie strach blokuje decyzję, a w tym czasie pies czeka latami. Nawet jeśli adopcja nie zakończy się sukcesem, pies przez jakiś czas doświadcza domu, spacerów, relacji. To nigdy nie jest czas stracony - zachęca projektantka.
Co z wolontariatem?
Według informacji przekazanych przez inicjatorkę akcji, w schronisku na Kokoszkowie nie przyjmuje się ochotników chcących wyprowadzać psy. Aneta Knap chce przekonać właścicieli placówki do wznowienia wolontariatu. Ponownie odwiedzi schronisko, tym razem z kilkoma opiekunami adoptowanych psów.
- Kiedy opublikowałam informację, że adoptowałam Chmurę, odezwało się do mnie wiele osób. Ludzie, którzy również mają psy zabrane ze schroniska, wolontariusze, czyli osoby od lat zaangażowane w pomoc zwierzętom. Zrozumiałam wtedy, że nie jestem sama, że wokół jest ogromna energia i potencjał do realnej zmiany. W najbliższym czasie zaplanowane jest kolejne spotkanie z właścicielami schroniska, tym razem z osobami, które posiadają fachową wiedzę o tym, jak najlepiej podnieść standardy w prowadzeniu schroniska - zapowiada projektantka mody.
Zdaniem Anety Knap, bez wolontariatu trudno mówić o skutecznej socjalizacji i promocji adopcji zwierząt. Dlatego inicjatywa nie kończy się w mediach społecznościowych.
- Idziemy na spotkanie, żeby przekonać właścicieli nowotarskiego schroniska do wolontariatu. Wolontariat to realna zmiana jakości życia psów.
Nowoczesne podejście nie polega na tym, że wolontariusz opiekuje się wszystkimi psami. Chodzi o przypisanie kilku zwierząt konkretnej osobie, która je poznaje, socjalizuje, wyprowadza na spacery i pomaga w znalezieniu domu. To buduje relację. A relacja zwiększa szanse na adopcję. Odpowiedzialność zamiast przypadku - dodaje.
Jak pomóc schronisku?
Artystka w trakcie pierwszej wizyty w schronisku rozmawiała z właścicielami o ewentualnych formach pomocy. Przyznali, że rąk do pracy nad zwierzętami nie brakuje. Sami zapewniają psom jakościową karmę i wodę pitną. Istotne pozostaje dla nich nagłaśnianie informacji o adopcji.
- Pomoc zwierzętom to nie jest przywiezienie przypadkowej karmy. Nagła zmiana żywienia może szkodzić psom. Jeśli pomagamy, róbmy to odpowiedzialnie. Wartościowa karma, stabilność, przemyślane wsparcie to realna pomoc - apeluje Aneta Larysa Knap.
Projektantka zauważa jednak, że schronisko potrzebuje modernizacji. Unowocześnienie przytuliska bez wątpienia poprawi warunki bytowe przebywających tam zwierząt.
- Uważam, że schronisko powinno przejść generalny remont, aby polepszyły się warunki psów. Ono jest starszej daty, nowe schroniska mają zupełnie inne standardy. Właściciele schroniska od wczesnych godzin porannych zajmują się opieką, karmieniem i sprzątaniem. W schronisku jest około trzystu psów. Wszystkie są zaszczepione, zaczipowane i po zabiegach sterylizacji. To, co jest najbardziej istotne to żeby informacja o możliwości adopcji psów była aktywna - przekazuje projektantka.
Oto czworonogi z Podhala
Inicjatywę projektantki można śledzić za pośrednictwem profilu "Adoptuj psa z Podhala" na Facebooku:
Warto również zajrzeć i poznać czworonogi z nowotarskiego schroniska - być może wśród nich czeka czyjś przyszły przyjaciel. Aktualne zdjęcia i informacje o adopcji ośrodek publikuje pod linkiem: www.fb.com/schronisko.nowytarg
Izabela Pudzisz



